Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
464 posty 1279 komentarzy

par excellence

Wiktor Smol - Copyright © 2011-2017 Wiktor Smol

Twórcy spiskowych teorii, a oficjalny kurs rządu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Często odnoszę wrażenie, że wciąż żyję w poprzednim systemie, że wszystko, co mówi władza, już kiedyś słyszałem.

Nie mam zwyczaju zajmować się czymś, czego nie potrafię, a tym bardziej czymś czego nie rozumiem. I, przyznaję się bez bicia, takich spraw, na których się nie znam jest całkiem sporo. Ale jest też i tak, że jak czegoś nie rozumiem lub nie wiem, to najnormalniej w świecie pytam tych, którzy mają odpowiednią wiedzę i umiejętności. I takie postępowanie wydaje mi się za najnormalniejsze pod słońcem.

W sprawie katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem padło tyle rozmaitych hipotez, że w ich gąszczu nawet najbardziej wiarygodny dowód można uznać za kolejną „teorię spiskową”, a najbardziej niedorzeczne zmyślenie za dowód. Opierając się tylko na oficjalnych przekazach strony rządowej nie sposób dociec, że strona ta „myliła” się wielokrotnie podając cały ciąg sprzecznych ustaleń, które same się wzajemnie wykluczały.
Przy tej okazji, na okoliczność jednoznacznego dowiedzenia, iż katastrofa rządowego Tupolewa z prezydentem RP na pokładzie, była li tylko nieszczęśliwym wypadkiem, zostało wyprodukowanych tyle dokumentów, że w tym gąszczu poplątanych ścieżek, żaden nie wydaje się być prawdziwym.

Nasze relacje z Rosją nie mają wiele wspólnego z dobrosąsiedzkimi i partnerskimi stosunkami. Tutaj, niestety, wpływ na jakość tych relacji ma historyczna przeszłość, która rzutuje na całokształt uprawiania polityki między Polską i Rosją. Młodemu pokoleniu należałoby w ramach lekcji historii przypomnieć kilka ważnych dat i związanych z nimi wydarzeń.  Agresja ZSRR w ’39. Pakt sowietów z hitlerowskimi Niemcami. Wyzwolenie rozpoczęte zrzutem komunistów w lipcu 1944 roku  zapoczątkowało okres stalinizacji w dawnych granicach Rzeczypospolitej i nowych PRL.
Mimo mocy dowodów w/s doniesień o zbrodniach dokonanych przez sowietów na polskich żołnierzach w Smoleńsku i Katyniu Moskwa przez wiele dekad winą za te masowe zbrodnie obwiniała III Rzeszę. Obywateli polskich szukających informacji o swoich bliskich, którzy przepadli bez wieści odprawiano z kwitkiem, a tych bardziej gorliwych odsyłano do piachu: ginęli z rąk bezpieki.
Prawdy unikano jak ognia.

Na temat Smoleńska, Katynia, Charkowa i innych miejsc, gdzie NKWD dokonało zbrodni ludobójstwa na polskich obywatelach (oprócz licznej rzeszy oficerów, chorążych i podoficerów, zamordowanych zostało tysiące urzędników, księży i zwykłych obywateli, którzy wpadli w ręce radzieckich siepaczy) przez wiele dekad prawda został objęta nakazem milczenia. A i dziś, w obecnych warunkach, wśród polskich elit są wyznawcy tamtej sowieckiej „religii” – propagandy sowietyzacji, dzięki której dorobili się tytułów naukowych, pozycji społecznej i majątków.  Do dziś ściga się niemieckich przestępców wojennych. O radzieckich mało kto mówi. „Zwycięzców się nie osądza.” A to, że na równi z niemieckim agresorem i okupantem dokonywali rzezi na Polakach, nie znajduje przełożenia w aspekcie prawa karnego i cywilnego.

Lata 1989/91, okres tzw. „transformacji ustrojowej” nie przyniósł zasadniczych zmian. Oprócz zmiany w nazewnictwie i wymianie kilku ważnych szyldów (PRL na RP, MO na Policja) nie doszło do długo oczekiwanych rozliczeń z okresu „błędów i wypaczeń”. Ten okres był „czasem żniw” dla peerelowskich kacyków, rozmaitych działaczy, rzeszy cywilnych i mundurowych urzędników, funkcjonariuszy jawnych i tajnych służb i ich donosicieli. 45 lat istnienia systemu, w którym działali, cztery i pół dekady zniewolenia dla dziesiątków milionów Polaków, którym przyszło żyć pod dyktatem ZSRR, to zbyt wiele, aby okres ten mógł zostać niezauważony. Zbyt długo, aby nie pozostawił wyraźnego piętna, którego odium nie sposób zdjąć jednym ruchem i z marszu przejść do nowej, demokratycznej rzeczywistości.

Niestety, stare jest silne i mimo wielu zmian istota „starego” ukryta pod fasadą nowego szyldu ciągle ma się dobrze, żeby nie powiedzieć doskonale. Mimo, że cenzorzy z Głównego Urzędu Kontroli Prasy przy Misiej w Warszawie oficjalnie przestali istnieć, to cenzura wciąż ma się dobrze.
Jeśli przyjrzymy się bliżej tematom objętym zakazem ich publikacji i ludziom, którzy te zakazy wydają, to rychło dojdziemy do wniosku, że tylko wystarczy chcieć i już.

Temat katastrofy smoleńskiej, w której zginęło 96 osób polskiej delegacji, stał się tematem na tyle niewygodnym, że wszystkimi możliwymi sposobami liczne kłamstwa rozmaitych oficjeli obecnego rządu i komisji powołanej przez rząd koalicji PO – PSL zostały umiejętnie zamiecione pod dywan i oficjalnie, za jedyną, prawdziwą i oficjalną, przyjmuje się tezę o katastrofie lotniczej wszystkich, którzy mają odmienne zdanie, nawet kiedy powołują się na omyłki, wpadki i kłamstwa władzy, z miejsca uznaje się za wrogów rządu, mącicieli i twórców spiskowych teorii.

Przyglądałem się ze średnim zainteresowaniem próbom „wyjaśnienia” tej katastrofy przez stronę rządową. Po upływie kilku tygodni już wiedziałem, że całość pójdzie w kierunku tworzenia „papierów”, w których zniknie prawdziwa przyczyna tej katastrofy.
Nie wiem dlaczego dość często odnoszę wrażenie, że wciąż żyję w poprzednim systemie, że wszystko, co mówi władza, już kiedyś słyszałem. Że ta władza jest kontynuacją przewodniej linii jedynej i słusznej partii. W ten nurt odświeżonej „komuny” wpisuje się nawet nasz prezydent Bronisław Komorowski, który mówi co mówi tonem żywo przypominającym późnego Gierka.
To wszystko powoduje, że prawda władzy jest łudząco przypomina wieżę kontrolną lotniska wojskowego Siewiernyj w Smoleńsku.  

Zatem stwierdzenie, że „prawda obroni się sama” wolno staje się mitem.
Ja nie ufam Moskwie – nie muszę. Nie wiem ile asów w lewym rękawie ma Moskwa, a ile Jokerów w drugim. I nie wiem, czy tymi kartami rozgrywa naszego prezydenta, premiera i czołowych polityków? Ale nie można wykluczyć, że część archiwów dotyczących „teczek” zostało przed ’89 przekazane KGB.

KOMENTARZE

  • łżesz
    "Nie wiem dlaczego dość często odnoszę wrażenie, że wciąż żyję w poprzednim systemie, że wszystko, co mówi władza, już kiedyś słyszałem."

    w PRLu katastrofę Iła 62 wyjaśniono dobrze.
  • @Marek Lipski 20:00:15
    nie chwytam, czego gratulujesz.
  • @Marek Lipski 22:47:36
    No to dokończ temat. Jesli to administracja za tym stoi, to czyż to nie Rosjanie, Amerykanie, Niemcy, Izraelczycy? A jeśli ta administracja, to nie Rosjanie, Niemcy, Amerykanie , Izraelczycy to jakiej narodowości ona jest, że oddzielasz ją od narodu którym kieruje?
  • @
    A ja śledzę. Śledzę rozwój wypadków, postęp badań. Mętną wodę, produkuje rząd wspierając i nakierowując na wygodne teoryjki i dyskusje.
  • Wiktor Smol prawda naturalnie nie broni się sama.
    W samoobronie, prawdzie należy minimalnie pomóc.

    Energia faluje, więc prawda też z czasem przyjdzie. Nakaz milczenia przestanie mieć znaczenie, kiedy na pustych półkach sklepów nawet octu nie zobaczysz. Teraz, jeśli chcemy, aby demokracja była nową demokracją rzeczywistości a zmiany w kraju miały miejsce na drodze pokojowej. Musimy wpisać do konstytucji prawdziwą domenę równowagi godną podmiotowi człowieka i ludu chcącym tworzyć demokrację, czyli prawdziwą równowagę. Nową domeną jest "czwór-władza"). Obecna domena równowagi, poniża człowieka i lud. Stworzona równowaga na trzech filarach pasuje dla przedmiotów stałych lub stojących w miejscu zwierząt. Więc koniec tolerancji dla parzystej roli liczby 3 zapisanej w Konstytucji, może naprawić wielowiekowy błąd matematyczny i prawda wróci z falą:)
  • Wszyscy.
    Prof. Chris Cieszewski: smoleńska brzoza była złamana już 5 kwietnia! Przełomowa analiza zdjęć satelitarnych ze Smoleńska http://wpolityce.pl/wydarzenia/65203-chris-cieszewski-smolenska-brzoza-byla-zlamana-juz-5-kwietnia-przelomowa-analiza-zdjec-satelitarnych-ze-smolenska http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/88/ef/88efb07c1bac6c35360625d8a8490671.jpg
  • @Kula Lis 62 14:46:34
    Szanowni Państwo. Kto nie widział rewelacyjnej wielowątkowej prezentacji Chrisa Cieszewskiego ten wiele stracił( ale do nadrobienia bo ten materiał jest już w internecie). Fachowiec rozniósł brzozową bujdę MAK na strzępy. Jego prezentacja była bardzo dokładna tropił i pokazał to, krok po kroku. Przygwoździł ich żelaznymi argumentami. Nie sposób tego streścić. To trzeba zobaczyć bo to znakomite jest.
  • @Kula Lis 62 14:46:34
    Uprzedzając atak na kompetencje Prof. Cieszewskiego - pracownik badawczy  Warnell School of Forestry and Natural Resources, Univ. of Georgia (Ateny, Georgia), naczelny redaktor dwóch  komitetów redakcyjnych międzynarodowych czasopism naukowych, recenzent dla 23 innych międzynarodowych magazynów branżowych. Jest fundatorem międzynarodowego pisma 'Mathematical and Computational Forestry and Natural Resource Sciences', organizacji zawodowej Southern Mensurationists zrzeszającej specjalistów od biometrii, współfundatorem międzynarodowego pisma 'Biometry, Modelling and Information Sciences”. Publikacje: ponad 120 artykułów naukowych, cytowania: ponad 750 razy.

    Analiza fotografi satelitarnych poprzedzających katastrofę. "Białe "łaty" widoczne na zdjęciach satelitarnych z 5 kwietnia 2010 r. Na terenie katastrofy to nie jest naturalny śnieg - wynika z ustaleń prof. Cieszewskiego, który wraz ze swoim zespołem przeanalizował szereg zdjęć obszaru Smoleńska z kilku lat. Te tajemnicze powierzchnie to, zdaniem prof. Cieszewskiego, coś innego, coś, co musiało zostać stworzone przez człowieka. Trudno jednak na podstawie tej jakości zdjęć określić, co to za przedmioty lub materiał. Śnieg powinien na kolejnych zdjęciach pozostawić ciemne plamy. Najprawdopodobniej było to coś ukrytego pod odblaskowymi płachtami wyglądającymi jak śnieg - konkluduje prof. Cieszewski. Warto sprawdzić, co takiego mogło być pod tymi maskownicami - twierdzi naukowiec." Ma rację mgr inż Cierpisz, to były szczątki innej Tutki przykryte , czyli maskirowka .
  • @Kula Lis 62 14:54:52
    Boeing 707 utracił podobny kawałek powierzchni skrzydła jak Tu-154 w Smoleńsku. Został trafiony sowiecką rakietą, stracił 6 m skrzydła, wylądował po godzinie lotu na zamarzniętym jeziorze http://clubs.ya.ru/4611686018427433389/replies.xml?item_no=3498&parent_id=3512 - specjalista laskowy potrafiłby na pewno udowodnić i wyliczyć ,że ten samolot nie miał prawa lecieć i wylądować gdyż wpadłby w szybka beczkę autorotacyjną. Airbus 320-111 ląduje w roku 1988 w lesie. Na pokładzie było 136 osób. Zginęły trzy osoby. http://www.savetubevideo.com/?v=akmH-J-tZbY boeingi uderzające w wieże WTC w NY przebiły kilkadziesiąt stalowych kolumn konstrukcyjnych a tupolewa w Smoleńsku załatwiło 1 JEDNO drzewko? - http://911review.com/errors/wtc/fires.html Gdyby samolot przeleciał 5-7m nad ziemią, to sąsiadująca z brzozą budka, rozpadłaby się na kawałki, a zalegające obok śmiecie zostały by zdmuchnięte. Na dostępnych zdjęciach budka stoi, a śmiecie leżą obok. Dlatego Rosjanie w try-miga wycieli wszystkie drzewa, zasypali PObojowisko ziemią. No masz, ta brzoza była złamana wcześniej ?! No to nie ma wyjścia, dr Lasek musi poszukać innego zabójczego dla samolotu krzaka.
  • @Marek Lipski 16:43:19 Dzięki i pozdrawiam.!!
    Przykład z naszego "podwórka". Katastrofa w lesie Kabackim w 1987 roku. Las Kabacki po tej katastrofie, wyglądał jak tajga syberyjska po upadku Meteoru Tunguskiego. Samolot ściął skrzydłami z hektar lasu, zanim rozbił się w zderzeniu z ziemią i doszło do eksplozji paliwa dlatego właśnie trzeba było powołać do istnienia zespół Laska - katastrofa smoleńska to przypadek jeden na pierdyliard i taki fachura jak Lasek od zapasów w kisielu musiał się z nim zmierzyć - nikt inny nie da rady (poza red. Kublik i red. Czuchnowskim). katastrofa sprzed kilku lat w Dolomitach, gdy to amerykański samolot wojskowy zerwał statecznikiem ogonowym linę kolejki górskiej. Kolejka runęła na ziemię, zginęło 20 osób, w tym dwie Polki. Wiecie jak wygląda lina kolejki? Gruba jak wąż 50 mm/5 cm!, do tego skręcona, ma wytrzymać udźwig kilkudziesięciu ton. Samolot zerwał ją a pilot się tłumaczył, że niczego nie zauważył.
  • @Autor
    Bardzo ciekawa,odwazna notka.Ona powinna wisiec na SG,ale nie teraz,kiedy NE zawladnela sowiecka agentura.
    Wystarczy zobaczyc wpis SpiritoLibero,ktory wisi od kilku dni na gorze wraz z dobranym specjalnie zdjeciem.
    http://spiritolibero.neon24.pl/post/100438,macierewicz-mam-23-swiadkow-ktorzy-widzieli-lub-slyszeli-eksplozje-tu-154-blyskawiczna-riposta-laska

    Czy ten Spiryto nadaje z ruskiej ambasady?
  • @Kula Lis 62 15:58:56
    Przykład z naszego "podwórka". Katastrofa w lesie Kabackim w 1987 roku. Las Kabacki po tej katastrofie, wyglądał jak tajga syberyjska po upadku Meteoru Tunguskiego. Samolot ściął skrzydłami z hektar lasu, zanim rozbił się w zderzeniu z ziemią i doszło do eksplozji paliwa dlatego właśnie trzeba było powołać do istnienia zespół Laska - katastrofa smoleńska to przypadek jeden na pierdyliard i taki fachura jak Lasek od zapasów w kisielu musiał się z nim zmierzyć - nikt inny nie da rady (poza red. Kublik i red. Czuchnowskim). katastrofa sprzed kilku lat w Dolomitach, gdy to amerykański samolot wojskowy zerwał statecznikiem ogonowym linę kolejki górskiej. Oto taki samolot EA-6B Prowler http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/69/EA-6B_Prowlers_supporting_Northern_Watch.jpg Kolejka runęła na ziemię, zginęło 20 osób, w tym dwie Polki. Wiecie jak wygląda lina kolejki? Gruba jak wąż 50 mm/5 cm!, do tego skręcona, ma wytrzymać udźwig kilkudziesięciu ton. Samolot zerwał ją a pilot się tłumaczył, że niczego nie zauważył.
  • @Kula Lis 62 18:18:39
    Awaryjne lądowanie TU-154 w Republice Komi, pasażerowie poszli na grzyby oczekując na podstawienie następnego samolotu - http://www.savetubevideo.com/?v=fqAA0BMZbOQ
  • @Kula Lis 62 18:32:26
    Samolot który wylądował w lesie, tym razem pod Moskwą (Tu 204 dnia 22 marca 2010) Zobaczcie co stało się z lasem, w którym wylądował: http://www.savetubevideo.com/?v=AkrHnbWoNn0
  • Wszyscy.
    Prof. Gieras: "W skrzydłach tupolewa znajdują się baki. Jeśli w Smoleńsku doszłoby do zderzenia z brzozą na ziemi musiałyby być ślady paliwa"
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/65228-prof-gieras-w-skrzydlach-tupolewa-znajduja-sie-baki-jesli-w-smolensku-doszloby-do-zderzenia-z-brzoza-na-ziemi-musialyby-byc-slady-paliwa http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/40/19/401997c87047b401ee3380a69a4e49b5.jpg
    fot. KBWLLP

    Ciekawe wystąpienie przedstawił Jacek Gieras zaprezentował analizę wypadków lotniczych z udziałem Tu-154M w latach 1973-2011.

    Zaznaczył, że w tym okresie miało miejsce 71 katastrof ze zniszczeniem kadłuba. W nich z kolei zginęło 3009 ofiar. Pierwszy wypadek miał miejsce w Pradze - w 1973 roku, ostatni w Sugrucie - wtedy miał miejsce pożar na skutek błędnej synchronizacji generatorów. W tych latach miało również miejsce 43 katastrof bez zniszczenia kadłuba. http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/46/02/460284197061b32036bda0d7b541fb5f.jpg

    Gieras przedstawił zestawienie różnych wypadków Tu.

    Przeżywalność dla Tu-154M jest bardzo duża, co oznacza, że szansa na śmierć w wyniku katastrofy jest relatywnie niska

    - mówił.

    Zaprezentował również statystyki dotyczące Tu, zaznaczając, że wyprodukowano ich ponad 900. Następnie zestawił liczbę wypadków lotniczych Tu-154 z Boeinga 727, Boeinga 767 i Airbusa 300. Co ciekawe, to właśnie Tupolew ma najlepsze wyniki przeżywalności.

    Stąd wynika, że tupolew jest bardzo wytrzymałym samolotem, ale jest bardzo awaryjny

    - wskazuje Gieras.

    Dodaje, że w latach 1973-2011 były trzy katastrofy, do których doszło w wyniku wybuchu. Pierwszą omawianą katastrofą było wysadzenie w 1973 roku samolotu. Porwany tupolew został wtedy wysadzony na ziemi przez porywaczy. Samolot uległ doszczętnemu zniszczeniu. Kolejną tragedią w wyniku wybuchu była eksplozja bomby w 2004 roku.

    Niewielki wybuch bomby w toalecie spowodował dekompresję maszyny i całkowity jej rozpad

    - mówił Gieras.

    Wskazał, że trzecią katastrofą w wyniki wybuchu była tragedia smoleńska. Wskazał, że świadczą o tym doskonale zdjęcia, które zostały zrobione tuż po tragedii.

    Jacek Gieras zaznacza, że należałoby przebadać wrakowisko, ubrania ofiar, szczątki samolotu, by sprawdzić, czy w Smoleńsku doszło do wybuchu.

    Dodaje, że kadłub samolotu to obiekt cylindryczny, który podlega odkształceniom. Dodaje, że w czasie eksplozji następuje rozerwanie wzdłuż kadłuba i wychylenie boków.

    Gieras zaznacza, że eksplozja zawsze pozostawia na częściach metalowych charakterystyczne znaki.

    Wymiar próbki, która poddawana jest analizie, nie ma znaczenia. Znaczenie ma obecność śladów typowych dla eksplozji

    - tłumaczy prelegent. Wśród charakterystycznych wyznaczników wybuchu wymienił m.in. duże rozczłonkowanie części samolotu, charakterystyczne kwiatowe zniszczenia, wygięte boki kadłuba.

    Gieras zaprezentował również zdjęcie dot. zamachu nad Lockerbie, wskazując na znaki szczególne typowe dla eksplozji.

    Dodaje, że również na tkaninach, które były w pobliżu eksplozji można zobaczyć charakterystyczne dla wybuchu ślady. Dochodzi m.in. do mieszania się tkanin.

    Na koniec swojej prezentacji Jacek Gieras zaprezentował film ostatniego incydentu z udziałem Tu-154M. W Turcji doszło do zderzenia samolotu z pojazdem bagażowym. Na filmie widać, że skrzydło zostało uszkodzone, a z baku umieszczonego w nim lecą ogromne ilości paliwa.

    To jest olbrzymia ilość paliwa. W skrzydłach tupolewa znajdują się baki. Jeśli w Smoleńsku doszłoby do zderzenia z brzozą na ziemi musiałyby być ślady paliwa. Dopiero gdy samolot leci na poziomie ponad 1000 m. paliwo lotnicze nie dolatuje do ziemi. Czy zatem wokół brzozy są jakieś ślady paliwa? Czy ktoś to w ogóle badał?

    - pytał Gieras.

    Dodał, że do weryfikacji tez dot. katastrofy smoleńskiej, trzeba przebadać wrak tupolewa. Bowiem bez tego prace są obarczone dużym ryzykiem błędów.



    ZOBACZ ROZMIESZCZENIE ZBIORNIKÓW PALIWA W SKRZYDLE TU-154M: http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/b6/bc/b6bc5e257a12c6c6753490bac5f702ac.jpg





    Fot. Orbiter.ucoz.ru

    Od godziny 9:00 trwa II Konferencja Smoleńska - międzynarodowe spotkanie naukowców i ekspertów z całego świata, którzy pochylają się nad problemem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Portal wPolityce.pl prowadzi specjalną relację z tego wydarzenia, na bieżąco aktualizowaną.
  • @Kula Lis 62 19:20:07
    Musieli zginąć, to był jedyny sposób by zdobyć raport WSI dla Bronka. Numer z dziennikarzem mu nie wyszedł. Bronek był przed zamachem w Rosji.
  • Wszyscy.
    Katastrofa smoleńska jest wielkim wyzwaniem dla budowniczych nowych dwóch wieżowców w USA po tym jak tamte zostały znacznie uszkodzone gdy samoloty wbiły się całą szerokością w betonowe konstrukcje więzarów przecinając je niemal do połowy co doprowadziło do ich zawalenia.Tylko zastosowanie desek ze stalowej smoleńskiej sosny da 100% gwarancję na nienaruszalność tej nowej konstrukcji w przypadku możliwego nowego lotniczego ataku terrorystycznego. Od czasów Smoleńska wszyscy konstruktorzy wielkich budynków powinni przerzucić się na konstrukcje z pancernego drzewa brzozowego made in MAK/Miller A oto radzieccy uczeni (w tym pp. Anodina i Lasek) mają swoją fizykę, niezależną od ogólnoświatowej. Ps. Jest oficjalna odpowiedź eksperta od Laska: "to niepoważne opierać się o nieostre fotografie satelitarne skoro można spytać właściciela działki na której stoi brzoza. Powie kiedy się złamała". Dzisiaj w programie "Tak jest" na pytanie posła Błaszczaka,czy red.Morozowskiego nie dziwi ,że po 3 latach śledczy jadą badać wrak na obecność trotylu, elokwentny redaktor odpowiedział, że nie bo jeżeli tam był trotyl to czy po 3 ,czy po 5 latach to i tak niczego nie znajdą... Ciekawe.
  • Wszyscy.
    A tak wyśmiewano Jarosława Kaczyńskiego gdy powiedział, że Tu154 to konstrukcja bombowca Boeinga 727, no i na jego i nasze, moje wyszło!!!!! - Jan Błaszczyk emerytowany ekspert z WAT zaprezentował wykład dot. próby odtworzenia geometrii elementów siłowych skrzydła Tu-154M.

    Zaczął od analizy danych technicznych samolotu i omówił źródło wiedzy o tupolewie. Zaznaczył, że potrzebna jest dobra klasyfikacja samolotu oraz poznanie wiadomości technicznych.

    Trzeba również znać prędkości. Gdy mamy te dane, powinniśmy sobie poradzić

    - tłumaczył Błaszczyk.

    Zaznaczył, że w tupolewie mamy skrzydło doczepne, wzmacniane dźwigarami.

    Wskazuje, że należy ustalić odpowiednie obciążenia występujące w konstrukcji samolotu. Wskazał, że zebrany materiał będzie materiałem poglądowym.

    Omawiając klasyfikację tupolewa Błaszczyk wskazał, że jest to bombowiec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! o charakterystyce samolotu pasażerskiego. Ma bowiem odpowiednią obwiednię. Prelegent wskazuje, jakie siły występujące w skrzydle są ważne dla rozumowania ws. Smoleńska.

    Następnie Błaszczyk zwraca uwagę na prace konstrukcji i możliwość pochłaniania przez nią naprężeń. Wskazuje, jakie elementy konstrukcji skrzydła są najważniejsze dla pochłaniania napięć. Jan Błaszczyk wskazał, w jaki sposób przenoszone są siły i naprężenia, jakie występuje w skrzydle.

    Pokrycie górne wraz z podłużnicami przenosi 55 proc., a dźwigary pozostałą część momentu zginającego

    - wskazywał ekspert.

    Zaprezentował również rysunek skrzydła tupolewa, które składa się z trzech kesonów. Na rysunku zaznaczono grubość pokrywy. Na kolejnym rysunku zaprezentował z kolei stan naprężeń, jakie występowały w skrzydle tupolewa przed rzekomym uderzeniem w brzozę.

    W ramach podsumowanie Jan Błaszczyk wskazał, że są dostępne dane dotyczące tupolewa i geometrii jego struktury. Wystarczą wiadomości dostępne w internecie.

    Na koniec powiem, że do tego, co zaprezentowałem, potrzebne jest ołówek, PCet i głowa specjalisty

    - tłumaczy Jan Błaszczyk.
  • Wszyscy.
    II Konferencja Smoleńska. Wykłady, analizy, prezentacje. "Będziemy nasze badania prowadzić, aż do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej katastrofy." TRWA NASZA RELACJA http://wpolityce.pl/wydarzenia/65187-ii-konferencja-smolenska-wyklady-analizy-prezentacje-bedziemy-nasze-badania-prowadzic-az-do-wyjasnienia-wszystkich-okolicznosci-tej-katastrofy-nasza-relacja
  • Wszyscy.
    Potwierdzenie manipulacji przy czarnych skrzynkach? Prof. Gruszczyńska: "Na nagraniach nie ma uderzenia w brzozę, nie ma odgłosu przypominającego stuknięcie"
    ttp://wpolityce.pl/site_media/media/cache/6d/1e/6d1e8fa4b326e4201d677ed30056ffcd.jpg

    Anna Gruszczyńska-Ziółkowska zakończyła wykłady pierwszego dnia Konferencji Smoleńskiej wystąpieniem pt: jak brzmi uderzenie samolotu w brzozę?

    CZYTAJ TAKŻE: II Konferencja Smoleńska. Wykłady, analizy, prezentacje. "Będziemy nasze badania prowadzić, aż do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej katastrofy." TRWA NASZA RELACJA

    Zaczęła od tego, że w materiałach komisji Millera znalazł się opis jednej fali dźwiękowej, świadczącej właśnie o uderzeniu w brzozę. Ekspert wskazała, że opiera swoje rozważania na materiałach MAK i komisji Millera.

    Zdarzenia, które omówię, są opisane w materiałach i transkrypcji Instytutu Ekspertyz Sądowych

    - mówiła prelegent.

    Wskazała, że teoria dot. brzozy opiera się na odczycie z kokpitu tupolewa.

    Pojawia się więc pytanie, który dźwięk jest interpretowany, jako odgłos uderzenia samolotu w brzozę

    - wskazała Gruszczyńska-Ziółkowska.

    Dodała, że w oficjalnych materiałach sprawa uderzenia w brzozę jest odczytywana na podstawie zapisów z kokpitu. Prelegent wskazuje na nieścisłości w materiałach komisji Millera oraz zapisach rejestratorów.

    Wskazuje, że w raporcie komisji Millera używa się sformułowań, które mają sugerować dynamiczność wydarzeń i gwałtowność. Jednak - jak wskazuje Gruszczyńska-Ziółkowska - te sugestie nie są prawdziwe. Dźwięki nie są gwałtowne, ale ewolucyjnie narastają.

    Jednak w załączniku do raportu znajduje się materiał, który pokazuje, że zmieniono narrację - już nie ma mowy o dźwięku w brzozę, ale o dźwięku, które brzmi jak stuknięcie.

    Nie ma jednak czegoś takiego, jak odgłos przypominający stuknięcie. Stuk to dźwięk. Albo dźwięk jest, albo go nie ma. Stuknięcie jest dźwiękiem

    - tłumaczy.

    Zaznacza, że w dźwięku nagrania z kokpitu słychać kilka uderzeń i podobnych stuków.

    Które z trzech uderzeń jest wskazywany przez komisję?

    - pytała prelegent, zaznaczając, że ustalenia komisji nie są jasne.

    Prezentuje również zestawienia dźwięków, które pojawiają się na nagraniu. Dodaje, że jest wiele zaburzeń i powtarzających się odgłosów.

    Na nagraniach nie ma uderzenia w brzozę, nie ma odgłosu przypominającego stuknięcie, o czym mówi raport Millera i załącznik 2. Mamy z kolei głosy, które nie zostały opisane

    - tłumaczyła ekspert.

    Wskazuje, że słychać wiele zakłóceń i zaburzeń. Pod koniec nagrania słychać "hurgot".

    Na koniec wskazała na konieczność pogłębienia badań akustycznych.

    Puściła również fragment nagrania, który wskazuje, że materiały były manipulowane. Słychać bowiem, że ktoś mówiący kończy zdanie na dwa zupełnie inne sposoby. Dźwięki są na siebie nałożone.

    Sprawa zdaje się nie budzić wątpliwości.

    To zjawisko pokazuje, że zapis nie jest integralny

    - zakończyła swoje wystąpienie.

    Kwestia referatu dot. czarnych skrzynek wróciła również w podsumowującej pierwszy dzień konferencji dyskusji.

    Dr Gajewski:

    Jeśli udowodnimy, że doszło do manipulacji, to wszystkie nagrania dostarczone przez śledczych nie mają sensu. Jedno fałszerstwo eliminuje cały materiał dowodowy.

    Prof. Gruszczyńska-Ziółkowska:

    Mamy bardzo poważny problem, bo materiał, z którego korzystamy, to materiał dźwiękowy w filmie MAK. On mógł do produkcji filmowej być manipulowany.

    lw, znp http://wpolityce.pl/wydarzenia/65234-potwierdzenie-manipulacji-przy-czarnych-skrzynkach-prof-gruszcznska-na-nagraniach-nie-ma-uderzenia-w-brzoze-nie-ma-odglosu-przypominajacego-stukniecie
  • @Kula Lis 62 21:46:56
    Komentarz bardzo ciekawy:
    gość (83.23.25.***) dzisiaj, 21:07 Odpowiedz Zgłoś nadużycie

    Jestem producentem filmowym. W mojej firmie często przemontowywaliśmy( przy pomocy profesjonalnych programów) ścieżkę dźwiękową tak aby z kilku identycznych wypowiedzi uzyskać jedną idealną. To typowa procedura, która jeśli wykonana dobrze jest dla przeciętnego człowieka niezauważalna. To co zrobiono z taśmą "smoleńską" to ordynarna manipulacja jeśli nie prowokacja!!! Anna Gruszczyńska świetnie to wychwyciła! Ale powtarzam! Włosy stanęły mi dęba kiedy te dźwięki usłyszałem i zobaczyłem na graficznym wykresie! To amatorskie bezczelne oszustwo!!! Inny tembr, inny akcent dodanego słowa...Do tego nie zachowana odległość między zespołami dźwięków. Naiwne, nieprofesjonalne działanie oszustów lub...specjalne, obliczone na to aby skłóceni Polacy skoczyli sobie do gardła.Szok. Właśnie o tym rozmawiamy z żoną. Oboje jesteśmy wstrząśnięci. Wiem co piszę bo z tego żyję...
  • Wszyscy.
    Prokurator Seremet twierdzi, że polskie śledztwo będzie można zakończyć nawet bez oryginałów czarnych skrzynek i wraku Tupolewa http://wpolityce.pl/wydarzenia/65338-prokurator-seremet-twierdzi-ze-polskie-sledztwo-bedzie-mozna-zakonczyc-nawet-bez-oryginalow-czarnych-skrzynek-i-wraku-tupolewa http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/a3/cc/a3cc4838c1ed2a501cf693e48dcd10c8.jpg - Oj Seremet, Seremet ty się nawet już nie kompromitujesz. Żałosny z ciebie człowiek, konsultowałeś to już z Grasiem, Tuskiem? Toż to co ty pierdolisz to ewenement na skalę światową i to mówi prokurator naczelny. Jak oni teraz będą uczyć studentów, że bez badania dowodów rzeczowych, które są ale nie odzyskane można zakończyć śledztwo, to paranoja, rozdwojenie jaźni, a może zwykłe tchórzostwo? serwilizm? POddaństwo panie Seremet. To już kraje afrykańskie mają myślenie poprawniejsze od naszych śledczych. Gdzie my żyjemy, że trzeci świat nas wyprzedził. Wstyd i hańba. Kłamstwo smoleńskie bardzo przyPOmina kłamstwo Katyńskie ! Wtedy też nie wolno było oficjalnie POdważać sowieckiej wersji zdarzeń ! A kto się ośmielił to zrobić trafiał do więzienia albo był szykanowany ! Dzisiaj jest POdobnie, z tym, że już nie wsadzają do więzień(na razie nie wsadzają ale sytuacja jest rozwojowa pożyjemy zobaczymy) lecz próbują wyśmiać i i ośmieszyć !
  • Wszyscy.
    Prof. Chris Cieszewski jest pracownikiem badawczym w Warnell School of Forestry and Natural Resources, University of Georgia (Ateny, Georgia) w Stanach Zjednoczonych. Jest naczelnym redaktorem dwóch międzynarodowych czasopism naukowych, członkiem komitetów redakcyjnych trzech innych międzynarodowych czasopism naukowych i pracuje jako recenzent dla 23 międzynarodowych czasopism naukowych. Jest fundatorem międzynarodowego pisma naukowego "Mathematical and Computational Forestry and Natural Resource Sciences", organizacji zawodowej Southern Mensurationists zrzeszajacej specjalistów od biometrii leśnej z 13 południowo-wschodnich stanów USA, i współfundatorem międzynarodowego pisma naukowego "Biometry, Modelling and Information Sciences". Prof. Cieszewski opublikował ponad 120 artykułów naukowych, które są cytowane ponad 780 razy w międzynarodowej literaturze badawczej.

    W swojej analizie Amerykanin wykorzystał złożone metody poprawiające jakość zdjęć satelitarnych. Należy podkreślić, że w przygotowaniu prezentacji brali udział także inni naukowcy z USA: Arun Kumar, Roger Lowe, Pete Bettinger, Daniel Markewitz i Deepak Mishra z University of Georgia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY