Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
463 posty 1275 komentarzy

par excellence

Wiktor Smol - Copyright © 2011-2017 Wiktor Smol

Jeszcze nie zjadłem pączka, a Ty, Adamie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Człek strzela, a Bóg kule nosi; nieznane ludziom Jego priorytety

Cieszy mnie dzisiejszy Tłusty czwartek, nie z powodu usprawiedliwionego obżarstwa tylko dlatego, że za oknem nie ma już zimy, i niech już tak zostanie. Obszedłem wczoraj ogród i ku mojemu zdziwieniu zauważyłem, że zimowity wykaraskały się na wierzch, cesarska korona też dała sobie radę, pojedynczo i parami przebijają się krokusy i jak nic za dwa tygodnie błysną do mnie kolorowym kwiatem. Magnolia, stojąca pod płotem sąsiada, w pąkach, czyli ani suche lato ani taka sobie niby zima jej nie zaszkodziły.

Sikorki, kosy, para grubodziobów i gili i potrzosy mają co robić: sikorki wiszą na plastrach słoniny, kosy rozprawiają się z jabłkami: podrzucam im regularnie przez całą zimę, grubodzioby i gile zajęte pestkami czereśni, a potrzosy jak wróble podfruwają tu tam i zawsze coś sobie znajdą lub wyjadają to co im na tacy podam.
Nie dałbym głowy, czy wczoraj nie pomyliłem sikorki z mysikrólikiem: długo siedziały sobie na wielkim drzewie starej przedwojennej jabłoni u Janusza za płotem; dziwiłem się dlaczego nie zlatują na słoninę, winę przerzuciłem na wypasionego kocura, który chce dobrać się do kotki sąsiada. Jak nic wszystko wskazuje na to, że wiosna idzie; idzie w kaloszach i dobrze bo ziemia jak nic potrzebuje wody. Klucze dzikich gęsi i kaczek kreślą zygzaki z północy na południe. Po drugiej stronie domu w gęstwinie zdziczałych zarośli opuszczonego domu ptaki swoim świergotem, gwizdem i śpiewem oznajmiają jaką mamy porę dnia. Trzeba tylko słuchać a zegarek nie będzie potrzebny wcale, tym bardziej, że kolej żelazna też zaczyna dudnić regularnym rytmem kół planowo zdążających pociągów.

Wczoraj zająłem się oleandrami; obciąłem suche kwiatostany; pod koniec lutego wezmę pędy do rozmnażania. A teraz czas wysiewać nasiona i stawiać na parapet słonecznej werandy i czekać.  

Pada. Żeby (jeszcze) tylko wojny nie było…

___________________________________________

Człek strzela, a Bóg kule nosi;
nieznane ludziom Jego priorytety, jeżeli nawet
z urlopu by wrócił. A już zwłaszcza – dowcip.
Pan, jak się zdaje, posiada wykwintne
cokolwiek by nie rzec – poczucie humoru

Adamie(Adam Kadmon) Przyjacielu, dzięki za książkę; za możliwość niebywałej uczty.
Twoje wiersze wbiły mnie jeszcze głębiej w (mój) stan zawieszenia, z którego to  powodu mam długie L4. Dumam i szukam odpowiednich kamieni aby zbudować z nich stos…
Nie mogłem się oprzeć, musiałem wyjąć ten fragment Twojego dzieła. Wybacz.

KOMENTARZE

  • Tlusty czwartek z adwokatem
    https://pbs.twimg.com/media/CaWqUDtWQAA3SvD.jpg
  • wprowadzam nową tradycję
    banan i ananas w cieście od kitajca
    mniam
    https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT3HZw7Mdb4UrM8zO18v1ksAKSg0BHCqm7XyRJBJCbx-7rYSdMycA
    https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRYkm3jv6PPyXhfhKHXN7uxTxZ0dOYeON_vplVx0TKSiuXMm2oS

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY