Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
464 posty 1279 komentarzy

par excellence

Wiktor Smol - Copyright © 2011-2017 Wiktor Smol

Jankesi! Wynocha z Polski!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wszędzie gdzie Jankesi „ratowali” pokój i demokrację dziś mamy totalną rozpierduchę.

Od 1 listopada do wczoraj (07.01.17)w Polsce z zimna zmarło 55 osób, a 24 zatruło się czadem!

A ten paskudnik i obleśny satyr J. Urban dalej nie chce zdradzić gdzie schował te koce, które chciał onego czasu podarować biednym Amerykanom.
A dałby pani Beacie, która mogłaby się pochwalić przed prezesem jeszcze lepszą zmianą.

Czyżby ta jankeska brygada przyjechała po te obiecane za czasów komuny koce?
A może uznali, że w Polsce już czas najwyższy ratować demokrację?

Nikt tak, jak Amerykanie, nie potrafi ratować demokracji. No… Lekko przesadziłem – równie dobrze, ale na mniejszą skalę, potrafią to czynić i czynią żydowscy osadnicy państwa Izrael.

A Jankesi? Jankesi wpierw, tak na rozgrzewkę, abyśmy nie zamarzli z zimna i nie zgnuśnieli z lenistwa, zrobią nam późny Bagdad i coś na wzór obecnego Aleppo, a potem dla tej garstki autochtonów jaka się tutaj ostanie na terenach długo wyczekiwanego państwa Polin wyznaczą rezerwat (jeden w zupełności wystarczy)w celach ochrony innych praw dla grupy etnicznej.

Gdzieś tam wyczytałem, że oni, Jankesi, przybyli tutaj rotacyjnie, ale na stałe, aby bronić wschodniej flanki NATO – rzekomo przed Putinem. No tak. Były agent sowieckich tajnych służb jest strasznym zagrożeniem. Rosja, którą rządzi po swojemu, ulokowała niewielką liczbę swoich żołnierzy w Syrii skąd zresztą już ich wycofuje, a taka pokojowa Ameryka Clintonów i Sorosów reprezentujących Klub Bilderberg chroniony przez CIA ma 1000 baz rozsianych po świecie.

Wszędzie gdzie Jankesi „ratowali” pokój i demokrację dziś mamy totalną rozpierduchę.

Jankesów do Polski zaprosili marionetki prezesa Kaczyńskiego, Duda i Macierewicz.
Czyje interesy reprezentuje ten mały wielki człowiek z Żoliborza?

Na pewno jest daleki od idei Romana Dmowskiego, który stwierdzał jasno i wyraźnie, nie pozostawiając najmniejszych złudzeń, że wszystkie rozbiory Polski były zasługą Żydów.

Chciałbym tym karłom polskiej polityki przypomnieć słynne zdanie Romana Dmowskiego, pod rozwagę, by mieli się na baczności:

„Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie”

KOMENTARZE

  • 5*
    Już za sam tytuł należy się ocena 5*

    STANOWCZE " NIE W MOIM IMIENIU " DLA STACJONOWANIA JAKICHKOLWIEK KONTYNGENTÓW WOJSK OBCYH NA TERYTORIUM POLSKI

    Amerykanie WON !

    https://www.youtube.com/watch?v=LTfWCTg1YUg
  • @Autor
    //Ameryka Clintonów i Sorosów reprezentujących Klub Bilderberg chroniony przez CIA ma 100 baz rozsianych po świecie.//

    Nie 100 a 1000 baz, to chyba literówka :)

    A reszta się zgadza :))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:46:46
    Tak, literówka - jednego ziobra mi zabrakło ;)
    dziękuję za czujność

    Kłaniam się
  • @Paulus.Aquarius 11:04:53
    Fajnie, że jest nas kilku :)

    Ukłony i thx ;)
  • Oni przybyli tu
    by pilnować koncesji wydobywczych a nie przed Putinem bronić bo ten nie będzie się bawił w szarże zagonów pancernych czy ganianie po lasach tylko lutnie gdzie trzeba Iskanderem i po rybkach :) Jest jednak jeden plus tej sytuacji. Nawet okupanci handlują z narodami podbitymi a amerykanie są tu przecież z "bratnią pomocą" :). Pewnie znajdzie się kilka okazji by w ramach umacniania sojuszu polsko amerykańskiego część ichniego uzbrojenia została "zezłomowana" i znalazła się w kolekcjach polskich amatorów broni palnej :)
  • Czy trump ma inną twarz niż kenijczyk
    i zmieni rozkaz wysłania usraelskiej army do Polski ?
    Watpię, Orzysz a pod nosem Polskie suwalskie bogactwa naturalne, żydki nie pozwolą NATO !
  • PIS zapraszając żołdaków z żydo-USA symbolizuje śmierć i zniszczenie !
    Słowianie ! czwórka polityków rządzących obecnie Polską jak Kaczyński Maciarewicz Waszczykowski i Duda przyniosą Polsce wojny i straszliwe spustoszenie !!! to oni przyniosą nam GŁÓD ŚMIERĆ ZNISZCZENIE !
    !
    Ireneusz Tadeusz SŁOWIANIN LACH ! Polska Krajem Neutralnym !!!! parszywe żydzi z PO PISU SLD Nowoczesnej !! precz z Żydo NATO !!
    !
    chcemy pokoju i współpracy a nie wojen parszywe żydostwo !!!!!!
  • @Wiktor Smol 11:52:11
    Sam fakt, że niemieccy politycy podnieśli wrzask zapowiadając protesty w sprawie przemieszczania się wojsk amerykańskich do Polski, daje już do myślenia. Wojska amerykańskie mają swoje bazy w Niemczech i nie protestują?
    Polityka historyczna Niemiec zawsze była powiązana z Rosją i na odwrót. Jak Polska na tym wychodziła?
    Sankcje na Rosję nałożyła UE, a nie Niemcy, którzy nadal współpracują gospodarczo z Rosją mając tam swoje fabryki i montownie.
    Amerykanie to zauważyli, stąd obecność ich wojsk w Polsce.
  • @Talbot 12:57:21
    A ty się Talbot z tego cieszysz, nie?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:03:23
    Cieszę się z wszystkiego co jest korzystne dla Polski.
    Chyba zauważyłeś, że Niemcy sponsorują KOD?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:03:23
    Platforma i Tusk to też robota niemiaszków, a WSI to robota ruskich.
  • @Talbot 13:23:37
    Gdy pojawią się w Polsce Amerykanie, to skończą się KODY i nagonka niemiecko-unijna na Polskę.
    I tak trzymać...
  • @Talbot 13:18:58
    //Cieszę się z wszystkiego co jest korzystne dla Polski.//

    Jankesi w Polsce to nic korzystnego. Tak samo jak nie była korzystna obecność krasnej armii. Tyle, że oni siedzieli sobie spokojnie po lasach i prawie ich nie było widać. A ci będą rozrabiać, to pewne jak słońce.

    ŻADNYCH obcych wojsk w Polsce! Wszyscy won!
  • @
    A Brytyjczycy na Łotwie Łotyszów biją.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:33:56
    Amerykanie mieli pojawić się w Polsce na wiosnę. Przyspieszyli , ponieważ agentura rusko-pruska szykowała zamach stanu w Polsce.
    Zobaczysz, jak wszystko się nagle uspokoi, gdy pojawią się Jankesi.
    KOD już się rozwala...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:33:56
    Zdechłego lwa nawet małpa wytarmosi za ogon - tak komentował wycofanie wojsk radzieckich z Polski gen. Wiktor Dubynin dowódca Północnej Grupy Wojsk w latach 1989-92, a wcześniej dowódca sił radzieckich w Afganistanie.

    //Żołnierze Armii Sowieckiej traktowali tereny Polski, z których wypierali hitlerowskie wojska, jak kraj podbity. Mordowali, gwałcili i kradli. Opisy tych zbrodni są wstrząsające.//

    //Powiatowy Komitet Przesiedleńczy w Szczecinku opracował obszerny raport, w którym wyliczono gwałty, jakich dopuściła się Armia Radziecka w tym mieście i okolicach od 15 kwietnia do 7 lipca 1945 r. Dokument miał być dostarczony sowieckiemu komendantowi wojennemu na tym terenie, aby opanował swoich podkomendnych. W raporcie wójt gminy Krągi informował o gwałtach sowieckich żołnierzy na 12-letnich dziewczynkach, a wójt Grzmiącej o 30 gwałtach na kobietach w wieku od 14 do 70 lat. To dane tylko z jednego powiatu obejmujące okres niespełna trzech miesięcy.

    Gwałty przybierały zorganizowaną formę. W publikacji IPN przytoczona jest wstrząsająca relacja o gwałtach na mieszkankach Elbląga. Dochodziło do nich w Komendzie Wojskowej Armii Czerwonej po „wyzwoleniu” tego miasta w 1945 r. Jedna z kobiet relacjonowała: „Jeden z pokoi komendy został przeznaczony na gwałty. (…) Na pierwszy ogień poszły młodsze kobiety, ja dopiero nad ranem i zgwałciło mnie od razu trzech rosyjskich żołnierzy. Te gwałty powtarzały się dwa razy dziennie, za każdym razem gwałciło wielu żołnierzy”. Trwało to dziewięć dni, kobiety nie dostawały nic do jedzenia, tylko alkohol i papierosy.//

    Zbrodnie sowieckich „wyzwolicieli”


    http://gosc.pl/doc/2078585.Zbrodnie-sowieckich-wyzwolicieli/4
  • 5*
    Dariusz Kosiur
  • gramatyczny nazista
    Tresc artykulu wlasciwa i podana zwiezle.Gorzej z gramatyka.Nalezaloby napisac : Czyje interesy reprezentuja.. a nie kogo interesy.Kogos to sie widzi np.
  • @Talbot 13:28:36
    ,,Gdy pojawią się w Polsce Amerykanie, to skończą się KODY i nagonka niemiecko-unijna na Polskę." - Talbot????
    To dopiero zdrjca z ciebie. Tak mysleli i działali bierutowcy, na widok bolszewików nad Wisłą. Oni też wiązali nadzieję na wyrznięcie rdzennych polaow z NSZ przez bolszewików.
    Koncepcja KOD to ściśły program ,,demokratów" i ,,republikanów" z usraela.
    KOD popiera razem z tobą okupacje Polski przez usraelitów.
    Witaj w doborowym towarzystwie.
  • @Wrzodak Z. 14:33:27
    Witam także w towarzystwie demokratów z usraela.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:46:46
    Społeczeństwo polskie jest od lat świadomie wprowadzane w błąd przez rządzących, sugerujących, że ta baza antyrakietowa w Redzikowie ma jakiekolwiek znaczenie obronne dla Polski. Otóż NIE MA. ŻADNEGO. To baza służąca obronie terytorium USA, a nie Polski. Co ciekawe Amerykanie wyprowadzają świadomie i celowo SWOJĄ infrastrukturę obronną POZA GRANICE własnego kraju. W ten sposób ewentualny przeciwnik dysponujący powiedzmy ilością "n" środków , musi nierzadko w pierwszej kolejności skupić się na niszczeniu tych amerykańskich środków obrony, nie powodując żadnego zagrożenia dla terytorium USA, a w każdym razie, przy ilości środków przeznaczonych do neutralizacji tych baz (instalacji), które określimy jako "x". Pomimo posiadania "n" środków, będzie w stanie przeciwko USA skierować ich "m=n-x". Biorąc pod uwagę ilość tych instalacji x będzie rosło zmniejszając wielkość "m". To "sprytne" posunięcie Amerykanów pod kątem własnego bezpieczeństwa jest bezczelną i cyniczną hucpą wobec krajów "gospodarzy" tych instalacji, które biorą na siebie PEŁNE ryzyko związane z ich umiejscowieniem, nie uzyskując w zamian ABSOLUTNIE NIC !!!! To są bowiem instalacje amerykańskie, przez nich obsługiwane i zarządzane. To Amerykanie decydują w 100% kiedy i przeciw komu użyć środków z tych instalacji , a Polacy.... no cóż mogą pełnić co najwyżej rolę strażników u płota. Jedynym plusem jaki widzę jest możliwość zrobienia sobie przez naszych wybitnych (inaczej) polityków wspólnej fotki z kolejnym "Czarnym Panem" Białego Domu !!!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 11:46:46
    Bazy USA to kasyna, burdele, zaopatrzenie w papierosy to narkotyki bez jakiejkolwiek kontroli.. to brak jakiejkolwiek cywilizacji bo żołdactwo USA widzi tylko zyski i ile może zarobić na przemycie, .. Polska dziś ma ogromny przemyt papierosów z Ukrainy i Litwy, Białorusi.. dojdzie do tego jeszcze większy z baz USA i bezkarny handel narkotykami.. My Polacy nie chcemy baz wojsk USA w podobno naszym kraju ale chcą tego Korporacje USA i nasi starsi bracia bo będą robić znakomite interesy na nielegalnym handlu. .burdelach i kasynach też. Zatrudnienie kobiet wzrośnie z Ukrainy, Bułgarii, Rumunii i Polski i to Rząd Polski III RP i docenia. Jeśli przewidywana zmiana polityczna w Stanach, wywołana przejęciem władzy przez republikanów stanie się faktem, Polska z cała pewnością będzie musiała ponosić koszty stacjonowania w naszym kraju wojsk NATO. Taką obietnicę, o partycypacji w kosztach utrzymywania wojsk amerykańskich przez kraje w których wojska te stacjonują, złożył w kampanii wyborczej kandydat republikanów. Należy przewidywać, że kwota ta na pewno przekroczy miliard złotych i będzie mocno wzrastać w kolejnych latach. To się nazywa interes. Znaleźć państwo z nie najmądrzejszym społeczeństwem, które wybiera jeszcze mniej mądre władze, po czym namówić ich do budowy bazy rakietowej za ich własne pieniądze, które (rakiety) będą służyć do obrony (lub ataku) wyłącznie terytorium USA. Oczywiście to państwo nie będzie miało w najmniejszym stopniu możliwości ingerowania w działalność bazy, a że automatycznie taka baza staje się pierwszorzędnym celem dla ewentualnego wroga, to szczegół. Bo po pierwsze, i tak za pół darmo. A po drugie, kto będzie się przejmował dymiącą dziurą na jakimś psim polu... ? Nie macie nawet pojęcia rusofoby i popierający, co oznacza obecność takiej bazy dla ludzi żyjących w pobliżu. I nie chodzi tu o zagrożenie wojenne. Praktycznie już dziś mieszkańcy mogą się zacząć pakować. Ta ziemia jest już dla Polski stracona w promieniu min.12km od bazy. Polska traci jakąkolwiek kontrolę nad tym terenem. Żadna kontrola ze strony polskiej tego co dzieje się wokół bazy, a tym bardziej w bazie. Utraciliśmy kawałek Polski na rzecz USA. W przypadku Redzikowa nikt mieszkańców nie pytał o zdanie ani nie raczył informować o planach i skutkach tej bazy dla regionu i mieszkańców. nawet wójtową olali, gdy dopytywała się, jak długo będą blokowane inwestycje w regionie ze względu na budowę bazy tarczy antyrakietowej. MON nawet nie raczy informować o kwotach pieniędzy publicznych wydanych na bazę, tylko odsyła do ambasady USA w Polsce. mamy do czynienia ewidentnie z marionetkowymi polskojęzycznymi nierządami, a nie nie suwerennymi polskimi rządami. Dodatkowo rezydenci bazy pozostają pod jurysdykcją amerykańską a nie polską. W 1998 r. amerykański pilot spowodował śmierć 20 osób zrywając linę kolejki w Alpach, we Włoszech. Został ewakuowany do USA i poniósł tylko symboliczną karę. Lot nie był ćwiczebny, ale miał charakter zabawy (pilot kończył służbę). Amerykanie natychmiast po lądowaniu samolotu usiłowali zatrzeć wszelkie ślady kolizji z kadłuba samolotu, zamiast zadokumentować uszkodzenia i wezwać prokuratora. Społeczeństwo i to nie tylko włoskie nie kryło swojego oburzenia. W Polsce na ten temat media milczały mimo, że zginęły dwie osoby z polskim obywatelstwem. Wariat, który powinien być poddany obowiązkowemu leczeniu psychiatrycznemu, lekką ręką wpędził polskich podatników w koszt prawie jednego miliarda złotych jakie Amerykanie zainkasują od ręki za pojawienie się w Polsce. Amerykanie będą pokrywać jedynie koszty instalacji i serwisu uzbrojenia, czyli paliwa, napraw, wszelkie koszty przemieszczania uzbrojenia, koszty całodobowego bezpieczeństwa wykonywane przez polskich kontraktorów takich jak firmy zajmujące się video monitoringiem i tak zwanym perimeter security. Polska musi pokryć koszty narzucone przez lokalnych kontraktorów zajmujących się budową, konserwacją, naprawami w bazie, dostawą żywności według życzenia i wymogów Amerykanów, kosztami prądu, gazu, ogrzewania i setka innych kosztów które lekką ręką sięgną 200 milionów rocznie. Wyobraźcie sobie ile polskim emerytom można by pomóc za te pieniądze idące w miliardy złotych. Bazy jak bazy, ale ta tarcza potrzebna jak zającowi dzwonek. Jeszcze za nią zapłacimy, zmniejszając przy tym swoje bezpieczeństwo. Taki obiekt natychmiast znajdzie się na "celowniku" potencjalnego agresora. Może zamiast o tarczy z USA, czas pomyśleć o "polskiej tarczy"? Może warto przyjrzeć się poważnie ofercie "Bumaru"? http://tiny.pl O wiele tańsza i lepsza, bo chroniłaby także przed pociskami krótkiego i średniego zasięgu.
  • @Wiktor Smol 11:53:13
    Trafiony... niezatopiony, czyli z ćwiczeń amerykańskich wojskowych. Amerykańscy wojskowi zawalili ćwiczenia, w ramach których mieli zlikwidować okręt umownego przeciwnika. Całe dwanaście godzin amerykańska marynarka wojenna starała się zlikwidować spisany na straty okręt „Fetch", który zgodnie z planem miał zatonąć od jednego uderzenia. Z początku wojskowi porazili kadłub okrętu rakietą przeciwokrętową „Harpun" wystrzeloną z okrętu podwodnego. Gdy tego było mało, zaczęli bombardować okręt z innej fregaty. A gdy i to nie odniosło zamierzonego celu, przypuszczono atak z powietrza. „Fetch" wykazywał jednak nadzwyczajny opór. Wytrzymał siedem „ciosów" rakietowych z okrętów i śmigłowców, po czym zniecierpliwieni wojskowi zaczęli go bombardować z myśliwców F-18 i samolotów B-52. Ale „Fetch" pozostawał niewzruszony, kolebiąc się z lekka na wodzie. Decydujący cios zadał okręt podwodny, uderzając w burtę fregaty starą torpedą, ale nawet wtedy „Fetch" nie od razu pogrążył się w otchłaniach morskich. Dogorywał całą noc i zatonął dopiero nazajutrz rano.
    https://youtu.be/qzn5L-82GdE
    Fregata ze sterowalną bronią rakietową klasy „Fetch" trafiła na wyposażenie amerykańskiej marynarki wojennej w marcu 1983 roku, zaś wycofana została w listopadzie 2013 roku.
  • @ele 12:27:52
    Co jest izraelskie w Polsce – kapitał...Kapitał „bezpośredni” żydowski w Polsce Korporacje wspierające zbrodnicze państwo Izrael... http://wolna-polska.pl/wiadomosci/izraelskie-polsce-kapital-2017-01 Ps. Ciekawe info, ale myślę że to wyszło z hasbary. Dlaczego? Skoro Niemcy nie istnieją jako państwo, gdyż kanclerz Bismarck już za swego życia sprzedał cały kraj do żyda Rothschilda ... (pisze o tym w normalnych książkach do historii to nie są fakty ukrywane) to co zatem mamy? Firmy niemieckie to tylko zwykły kamuflaż żydowski, bo nie ma żadnych firm niemieckich, gdyż to państwo istnieje jedynie formalnie, to tylko zasłona dymna dla interesów żydowskich. Niemcy to fajnie państwo, które produkuje zdyscyplinowanych żołnierzy i biologiczne roboty zwane dla niepoznaki robotnikami. Wniosek? Jeśli resztę firm w Polsce przejęli ''jacyś Niemcy'' ... wniosek jest chyba oczywisty.
  • @Husky 13:50:54
    Miliony zgwałconych, setki tysięcy ciąż. Niemcy dopiero dziś mają odwagę przyznać, ilu z nich spłodzili alianci. http://natemat.pl/142031,dopiero-dzis-za-odra-zbieraja-sie-na-odwage-by-przyznac-jak-wielu-z-nich-poczeli-alianci-niemkom-przed-pieklem-nie-dalo-sie-ucie Zdobywcy, wyzwoliciele i… zboczeńcy. Gwałty amerykańskich żołnierzy we Francji i Niemczech. Szacuje się, że Amerykanie zgwałcili co najmniej czternaście tysięcy Francuzek i sto dziewięćdziesiąt tysięcy Niemek podczas II wojny światowej. „Najwspanialsze pokolenie”, jak nazywano wówczas walczących w Europie jankeskich chłopców, nie było dużo lepsze, niż Armia Czerwona!

    Dla wielu amerykańskich chłopców walki we Francji były rodzajem erotycznej przygody. Wielki wpływ na to miały frontowe gazety, publikujące frywolne zdjęcia roznegliżowanych Francuzek. Te same czasopisma zamieszczały również rozmówki, które z założenia miały ułatwić kontakty z miejscowymi przedstawicielkami płci pięknej. Dominowały w nich zwroty typu „masz piękne oczy” bądź „czy jesteś mężatką?”. O co walczymy? Nawet oficjalny informator wojsk alianckich, znany jako „Podręcznik Strefy Francuskiej nr 16 część III”, w którym miały znajdować się dane na temat lokalnych instytucji i miejscowej administracji, był w rzeczywistości przewodnikiem po paryskich domach publicznych. Nic więc dziwnego, że nafaszerowani taką dawką propagandy Jankesi spodziewali się, iż Francuzki z wdzięczności za wyzwolenie będą ich oczekiwać z otwartymi ramionami. http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2016/02/Amrykanie-w-Paryzu-768x548.jpg Pierwsze niepokojące informacje o zachowaniu amerykańskich żołnierzy zaczęły docierać z Normandii. W samym tylko departamencie Manche w sierpniu i wrześniu 1944 roku doszło do ponad dwustu gwałtów. Mieszkańcy Le Havre alarmowali władze o atakach na kobiety. Napastowane były panie w każdym wieku, nawet te spacerujące z mężami i dziećmi. Jeden z mieszkańców Le Havre wspominał: jesteśmy atakowani, gwałceni, okradani. Sytuacja stała się nieznośna do tego stopnia, że mieszkańcy przedłożyli merowi oficjalną petycję z żądaniem, aby bronił ich przed Amerykanami! Mer Pierre Voisin zaapelował wówczas do dowódcy stacjonujących w okolicy jednostek US Army, pułkownika Thomasa Weeda, by ten zapanował nad swoimi podwładnymi. http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2016/02/paryz-wyzwolony.jpg W końcu mieszkańcy Le Havre zorganizowali uzbrojoną samoobronę, chroniącą kobiety przed zakusami Jankesów. Wielu Francuzów odniosło wówczas wrażenie, że bardziej niż niemiecka okupacja dotknęło ich amerykańskie wyzwolenie. Na zielonych polach Francji
    Podobnie było w innych miastach i miasteczkach Francji. Pary kopulujące w miejscach publicznych przestały już kogokolwiek dziwić. Jeśli nie znaleźli chętnej kobiety, pijani amerykańscy żołnierze urządzali prawdziwe obławy, napadali na prywatne domy i mieszkania. Dochodziło również do morderstw na tle seksualnym. Jedna z kobiet została brutalnie zasztyletowana za odmowę stosunku, inna zastrzelona po tym, jak nie zgodziła się na seks analny. Zdarzały się również gwałty zbiorowe. Jedną z mieszkanek Cherbourga zgwałciło czterech amerykańskich żołnierzy, inną trzech. Pewien mieszkaniec tego miasta stwierdził wówczas gorzko: Gdy byli tu Niemcy, musieli się chować mężczyźni. Kiedy przyszli Amerykanie, musieliśmy ukrywać kobiety. Aby jakoś opanować sytuację, władze francuskie zwróciły się nawet do amerykańskiego dowództwa, by zezwolono na otwarcie domów publicznych dla żołnierzy. Amerykanie nie przystali na to, obawiając się o wizerunek swojej armii. W zamian Eisenhower rozkazał nie bagatelizować problemu i przykładnie karać sprawców. Żołnierzom rozdawano też prezerwatywy, aby uchronić ich przed chorobami wenerycznymi. W miejscach stacjonowania wojsk pojawiły się plakaty ostrzegawcze. Jeden z nich głosił: Rzeżączka. Czy chcesz mieć rodzinę? 12 % mężczyzn zarażonych rzeżączką traci płodność. Wróć do domu w dobrym stanie. Nikt natomiast nie zajmował się samymi ofiarami. Ba, często były piętnowane przez miejscowych jako te, które „uległy” Amerykanom. http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2016/02/Major_General_Dwight_Eisenhower_1942_TR207-768x592.jpg Całość 3 strony pod linkiem http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/02/27/zdobywcy-wyzwoliciele-i-zboczency-gwalty-amerykanskich-zolnierzy-we-francji-i-niemczech/
  • @Husky 13:50:54
    Historie mało znane: Niemki gwałcone przez wyzwolicieli z Zachodu
    Miriam Gebhardt*, dziennikarka i historyk podejmuje w swojej książce temat gwałtów na niemieckich kobietach pod koniec II wojny światowej i wskazuje na mniej znaną grupę sprawców – żołnierzy wojsk alianckich. Całość pod linkiem http://www.dw.com/pl/historie-ma%C5%82o-znane-niemki-gwa%C5%82cone-przez-wyzwolicieli-z-zachodu/a-18287225
  • @Husky 13:50:54
    Do Francji przynieśli wolność, rabunki i gwałty. Prof. Roberts obala mit amerykańskich wyzwolicieli
    Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/911669,do-francji-przyniesli-wolnosc-rabunki-i-gwalty-prof-roberts-obala-mit-amerykanskich-wyzwolicieli,id,t.html Gwałt w czasach Wielkiej Krucjaty. Ciemna strona wyzwolenia. Przez lata o tym nie mówiono: armia, która przyniosła Francji wolność od władzy nazistów, zachowywała się momentami nie jak wyzwoliciele, lecz jak zdobywcy. W sferze seksu także. http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/gwalt-w-czasach-wielkiej-krucjaty-ciemna-strona-wyzwolenia/52t1s
  • @Husky 13:50:54
    Przemilczana zbrodnia marokańska spod Monte Cassino
    Opublikowano Wrzesień 16, 2015 w Historia .. „Czerwone maki na Monte Cassino” to nie tylko przelana krew polskich żołnierzy. To także ukrywane i nigdy nie rozliczone zbrodnie kolonialnego francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego, składającego się z marokańskich muzułmanów. Jak w każdej armii kraju kolonialnego, w wojskach francuskich II Wojny Światowej walczyli sprowadzeni kolonii egzotyczni żołnierze. Ponieważ większość kolonii francuskich położona była w północnej Afryce i obejmowała Maroko, Algierię i Tunezję, nazywane przez Francuzów krajami Maghrebu, byli to muzułmańscy najemnicy, walczący dla pieniędzy i łupów. Ta jednostka, powołana w 1944 roku liczyła 112 tysięcy żołnierzy, a składała się w 60% z Marokańczyków, a w 40% z Francuzów urodzonych w Maghrebie. http://krajwspanialy.pl/wp-content/uploads/2015/09/gourmierzy-maroko-2.jpg Gourmierzy z Maroka we włoskich górach
    Monte Cassino

    Jej pierwszy i najpoważniejszy test bojowy odbył się pod Cassino, górskim mieście, w którym wraz z wojskami polskimi, brytyjskimi, kanadyjskimi, indyjskimi i przedstawicielami wielu innych narodów Aliantów szturmowali bronioną przez Niemców górską twierdzę – klasztor Monte Cassino. Gourmierzy, jak ich nazywano, znani także jako „Francuscy Maurowie” byli brutalną i niezdyscyplinowaną jednostką górskiej piechoty. Natarcie uzbrojonych w długie noże i karabiny muzułmanów zagroziło niemieckim flankom w górach Aurunci i zmusiło Niemców do wycofania części wojsk w dolinę. To otworzyło możliwość skutecznego natarcia na klasztor przez Polski II Korpus Władysława Andersa i zwycięstwo aliantów. http://krajwspanialy.pl/wp-content/uploads/2015/09/alphonse-juin.jpgGenerał Alphonse Juin

    Dowódca korpusu, generał Alphonse Juin powiedział im wtedy w przemówieniu przed bitwą: a tymi górami, za wrogami których zabijecie dziś w nocy, są ziemie bogate w kobiety, wino, domy. Jeżeli uda wam się przejść przez te linie, nie zostawiając żadnego przeciwnika przy życiu, wasz generał wam obiecuje: te kobiety, te domy, to wino i wszystko co tam znajdziecie jest wasze i dla waszej przyjemności. Przez pięćdziesiąt godzin. Możecie mieć wszystko, robić wszystko, brać wszystko, zniszczyć wszystko, jeśli na to zasłużyliście. Wasz generał dotrzyma słowa, jeśli wy będziecie służyć aż do ostatniego zwycięstwa.” A Marokańczycy po prostu skorzystali z tej niezwykle hojnej oferty. Po zwycięstwie pod Monte Cassino, rozbójnicy Alibaby – a raczej Alphonsa, przystąpili do dzieła gwałtu i zniszczenia.
    Zbrodnia marokańska

    18 maja 1944 roku, po zajęciu Monte Cassino, Marokańczycy rozpoczęli zbrodnie. Tysiące goumierów rozpoczęło masową grabież oraz gwałt, posuwając się w dół doliny wzdłuż szlaku kolejnych. Zgwałcili 60 tysięcy kobiet i dziewczynek w wieku od 11 do 86 lat. Trwało to wiele dni, a nie dwie doby. Mężczyźni, którzy się sprzeciwiali najeźdźcom zostali zamordowani i byli wbijani na pal jako ostrzeżenie. Marokańczycy zgwałcili nawet miejscowego proboszcza Alberto Terillę, który na skutek odniesionych obrażeń zmarł. Był to największy gwałt masowy w historii świata, po gwałtach Sowietów na Niemkach z okupowanych terenów III Rzeszy (do 1 miliona ofiar). Liczba gwałtów była nawet większa niż w niesławnym gwałcie japońskich żołnierzy w chińskim Nankinie. „Dwie Kobiety”...Ta zbrodnia tkwi głęboko jak rana we włoskiej świadomości i do dziś zapewne żyją ofiary gwałtów oraz dzieci poczęte z gwałtu. Inaczej niż Polacy, Włosi bardzo źle wspominają Monte Cassino i nie uznają tego za wyzwolenie, ale za wielką hańbę i wieczną drzazgę tkwiącą we włoskiej narodowej duszy. O masowym gwałcie powstały we Włoszech książki, nigdy nie wydawane na Zachodzie, a także film – „Dwie kobiety” http://krajwspanialy.pl/wp-content/uploads/2015/09/plakat-filmu-dwie-kobiety.jpg Plakat filmu z 1960 roku

    Opowiadał on o tych wydarzeniach końca II Wojny Światowej. W tym włoskim filmie, osnutym na zbrodni „Marocchinate”, w kulminacyjnej scenie marokańscy żołnierze dokonują zbiorowego gwałtu na matce i córce w kościele. Film w 1960 roku dostał Oscara za najlepszą rolę kobiecą, którą otrzymała wtedy 26-letnia Sophia Loren, a jej filmowa córka miała 12 lat. W 1989 roku włosi nakręcili nawet remake tego filmu. Zachodnia kultura 50 lat temu była zupełnie inna – dzisiaj poprawność polityczna nie pozwoliłaby pokazać nigdzie takiego filmu, zarówno ze względu na rasę oprawców, jak i na niezwykle brutalny akt gwałtu na dziewczynce. http://krajwspanialy.pl/wp-content/uploads/2015/09/wloski-plakat-propagandowy.jpg Włoski wojenny plakat propagandowy, ostrzegający przed żądzą czarnoskórych żołnierzy aliantów. Podpis głosi: „Broń się! To może być twoja matka, żona, siostra, córka”
    Konsekwencje

    „Francuscy Maurowie” gwałcili, plądrowali i mordowali dalej, podążając dalej przez Toskanię i Lombardię, aż do Niemiec. Raport niemieckiej policji z okupowanego przez francuzów Stuttgartu z 1945 roku mówi o 1198 zweryfikowanych przypadkach gwałtu. Wiek ofiar wynosił od 14 do 74 lat i większość ofiar „była atakowana w swoich domach przez Marokan w turbanach którzy wyważali drzwi, plądrując mieszkania”. Jak bardzo historia dziś się powtarza! Również generał Patton, mający zawsze ostre, wojskowe i niepoprawne politycznie poglądy, w swojej słynnej autobiografii „Wojna jak ją poznałem” pisze o Marokańczykach jako o gwałcicielach. Najbardziej zdemoralizowani żołnierze byli rozstrzeliwani (mówi się o zaledwie kilkudziesięciu egzekucjach), jednak zbrodnia pozostała bez żadnych konsekwencji. Zgwałcone kobiety we Włoszech dostały skromne renty od państwa – oczywiście nie francuskiego. Nie powstał żaden trybunał który rozliczył zbrodniarzy. Nikt nie osądził generała Alphonse Juina, który jako bohater wojenny, w nagrodę otrzymał w latach 50. pozycję Marszałka Francji, a nawet wysokie stanowisko w NATO, powołanym po wojnie w celu obrony przed Związkiem Radzieckim. Nie otrzymał żadnej kary. Francja nigdy nie przeprosiła nikogo za działania swoich żołnierzy. Te smutne wydarzenia historyczne miały jednak naprawdę miejsce, o czym nie powinniśmy zapominać. „Czerwone maki na Monte Cassino”, jak uczy się w szkołach, to nie tylko przelana krew polskich żołnierzy, ale także gwałty i mordy dokonane na ludności włoskiej przez alianckich żołnierzy z Maroka. Historia nigdy nie rozlicza zwycięzców – i nie rozliczyła. My, jako naród który wycierpiał wiele od okupanta ze Wschodu i z Zachodu, nie powinniśmy jednak nigdy zapominać o zbrodniarzach i nie kryć ich ponurego występku. A pamięć o tej historii i barbarzyństwie ludów Afryki powinna nam towarzyszyć w dzisiejszym kontekście masowej migracji muzułmanów do Europy.
  • @Wrzodak Z. 14:33:27
    @I.C 21:44:31
    Witam życząc Szczęśliwego Nowego Roku [dla mnie do końca grudnia Nowy]Tak sie złożyło że wczoraj wrzuciłem kawałek tekstu U Pana kolegi Blogera biorącego sobie urlop do Kwietnia.Może nie na temat urlopu bezpośrednio ale na temat związany z życiem w tym wypadku kasą.Moja trochę zawoalowana opowieść jest łatwiejsza do zrozumienia po krótkim wstępie.Załóżmy że masz rację w 1000 % nikogo to nie obchodzi, grupa X posiada skądś gotowce według których produkuje wynalazki.Ci którzy te dane dla nas pozostawili nie zabezpieczali sie za bardzo przy małych technologiach,natomiast w sprawach poważniejszych użyli poważnych zabezpieczeń np.osoba która ma operować danym sprzętem czy otworzyć program musi pochodzić z danego społeczeństwa ,rasy Obcy mogą namówić jedną czy sto osób do współpracy w otwieraniu systemów /programów.Nie da się natomiast nauczyć we własnym społeczeństwie tysięcy operatorów sprzętu myślenia w języku innego społeczeństwa i tam wali się biliardowy oszukańczy/projekt.

    http://jeznach.neon24.pl/post/136217,oglaszam-przerwe

    @ do kwietnia.
    Zastanawia mnie na jakiej zasadzie wszystko "działa"jeżeli podmieniono kody,patrony,etc.Mistrzowskim posunięciem było stworzeni z jednego języka 200,z systemów matematyczno/geometryczno/fizycznych np;12-czy czternastkowych czy innych, system dziesiętny. Zmieniając dane .Które ,jakie?Stworzono pseudo naukę nie kompatybilną ponieważ dane bazowe są zmienione,zastąpione horrorami typu standard metra,kg i długością fuzji, dzisiaj twierdząc że tylko czarna da ci pełnie szczęścia i zadowolenia.Nawet zmieniono strój instrumentów muzycznych na A-440 HZ w tym przypadku fakt pozostaje znany.Nie znany jest sens....Ogromną ciekawostką jest wynalazczość , dopóty technologie do rozgryzienia to i wynalazki działają.Gorzej kiedy do sterowania systemem np, prowadzenia robota słownie trzeba użyć oryginalnego języka, i żadna próba podmianki nie chwyta .Maszyna jest technologia istnieje i mogła by zadziałać są dwie przeszkody a właściwie jedna w dwóch postaciach język.Kiedy użyje się tylko tego który zadziała jak powiedzieć światu ;na operatorów tego sprzętu potrzebujemy tylko i wyłącznie techników słowiańskich,przez pomyłkę tworząc produkt stworzyliśmy język operacyjny starosłowiański w tej sytuacji nasi ludzie robota nie są w stanie prowadzić bo nie umieją wypowiadać słów z odpowiednim akcentem łups narobiło się.projekt.https://www.youtube.com/watch?v=QnpHbwycw_c
  • Tak większość będzie wyglądać !
    https://cdnpl2.img.sputniknews.com/images/456/38/4563855.jpg

    SŁOWIANIE ! to nas czeka z rządów Dudy [ prezydenta ] Kaczyńskiego
    Maciarewicza i Waszczykowskiego !! to ich dzieło
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Polska Krajem Neutralnym ! chcemy pokoju i współpracy a nie wojny gnidy żydowskie !!!
  • @kula Lis 66 15:50:42
    Bardzo sobie cenię Twoje komentarze, są trafne i za każdym razem na temat. Poszerzasz nimi wiedzę przeciętnego czytelnika, który nie ma szans natrafić na równie obiektywny i ciekawy materiał nigdzie indziej.

    Dzięki serdeczne. Ukłony :)
  • @Husky 13:50:54
    My alianci nie jesteśmy żadnymi potworami!’ czyżby? http://wolna-polska.pl/slowianskie-niewolnice-w-rekach-zydowskich-panow/stalinowski-szal-gwaltow
    Zdjęcia pod linkiem.
    ‘My alianci nie jesteśmy żadnymi potworami’ – powiedział Churchill do Niemców w styczniu 1945. ‘To mogę powiedzieć Niemcom w imieniu ONZ… Pokój mimo, że oparty na bezwarunkowej kapitulacji, przyniesie Niemcom i Japonii olbrzymie i natychmiastowe cierpienie i agonię’ (Time Magazine, 29.01.1945).

    Od tego czasu alianci, którzy nie są potworami, zgwałcili więcej chrześcijanek niż ktokolwiek w historii świata. Niemcom zastosowali dietę na poziomie głodowym 1.300 kalorii; ograbili domy 12 mln ludzi, okradli ich z rzeczy, jedzenia, a nawet odzieży, i wypędzili ich z własnych domów; zatrzymali dla siebie lub zabrali jedną czwartą ich ziemi uprawnej, statków i fabryk, i większość sprzętu rolniczego, a potem kazali im utrzymać się z rolnictwa.

    Skrzywdzili i zagłodzili więcej niemieckich niemowląt niż kiedykolwiek było żydów w Niemczech; i w końcu zgwałcili setki tysięcy niemieckich, austriackich i węgierskich dziewcząt i kobiet w wieku od 8 do 80 lat. Doprowadzili do śmierci pięć razy więcej Niemców w ciągu jednego roku, niż zginęło w ciągu pięciu lat wojny! Tak! Tak! My alianci nie jesteśmy żadnymi potworami!

    Berlin, to był najstraszniejszy widok

    Kiedy brytyjski min spraw zagranicznych Ernest Bevin zobaczył co zrobili alianci wobec ’15 mln wypędzonych Niemców’, którzy zostali ograbieni i wyrzuceni z domów, wołał w parlamencie: ‘poczułem, Boże, że to cena za głupotę ludzką… To był najstraszniejszy widok’ (Time Magazine, 5.11.1945 str.30)

    Ale nie miał racji krzycząc, że to ‘głupota ludzka’ – bo to była żądza niesprawiedliwości Wielkiej Trójki, to ich żądza surowego, siłowo-politycznego pokoju, i to właśnie jest to. To zbrodnia, a nie głupota.

    Time Magazine (2.10.1945 str.27), opisując masowe wypędzenie ‘co najmniej 9 mln Niemców z Prus wschodnich, Gdańska, Śląska, Pomorza i Sudetów, pisze: ‘ to historia horroru, głodujących starców na drogach, młodych dziewcząt gwałconych w samochodach’. I święci krzyżowcy, którzy dokonują tych gwałtów, bezwstydnie stawiają pod sąd całe klasy Niemców jako zbrodniarzy wojennych!

    Sylwester C Michelfelder, luterański pastor, który właśnie wrócił z Niemiec, w The Christian Century opisuje jak ‘zgraje nieodpowiedzialnych bandytów w radzieckich i amerykańskich mundurach napadają i rabują pociągi. Wszystkie zauważone kobiety i dziewczynki są gwałcone. Są rozbierane do naga’. Tak, święci moralizatorzy-edukatorzy Niemców bawią się wspaniale’.

    Papież protestuje przeciwko przemocy wobec niemieckich kobiet

    Do tego stopnia, że Jego Świątobliwość Papież Pius XII w liście do kard. Michael’a von Faulhabera ubolewał nad krzywdą niemieckich kobiet i dziewcząt’ (NC Vatican City, patrz Dubusque Fitness, 10.01.1946). Radio Watykańskie (Associated Press, 27.04.1946) atakowało, że w rosyjskiej strefie okupacyjnej we wsch Niemczech, dziewczęta i kobiety, które zostały brutalnie zgwałcone, i których ciała i dusze zupełnie zniszczono, wołają o pomoc’.

    Wyobrażmy sobie, jak zachowaliby się święci krzyżowcy Associated Press i komentatorzy radiowi, gdyby papież powiedział to o Francuzkach w czasach okupacji niemieckiej! Ale na nieszczęście dla nich, papież nie mógłby powiedzieć tego, ponieważ ci ‘okropni’ Niemcy dokonali mniej gwałtów niż ‘nasi drodzy chłopcy’.

    Tak więc święci krzyżowcy prasowi i radiowi krzyczą o obozach koncentracyjnych (gdzie nie gwałcono kobiet), i siedzą cicho odnośnie ogromnego i gorszego obozu koncentracyjnego, jaki plan Morgenthau’a przygotował dla Niemiec, Austrii i Węgier.

    Rozpusta, alkohol i łupy naszych własnych armii

    Chociaż porównanie zachowań naszych wojsk z bestialstwem Rosjan byłoby świętokradztwem, o naszych wojskach też są informacje, że „dobrze się bawili” gwałcąc ‘zdobyte’ kobiety. John Dos Passos (Life 7.10.1946, str.23) cytuje „majora o czerwonej twarzy”, który mówi, „Rozpusta, alkohol i łupy są żołnierską zapłatą.
    Dziennikarz pisze: „Wiele rozsądnych amerykańskich rodzin cofnęłoby się z przerażenia, gdyby wiedziały, jak „zachowują się nasi chłopcy”, z taką całkowitą obojętnością wobec innych tutaj”. (Time, 12.11.1945).
    Sierżant pisze: „Nasze wojska i armia brytyjska miały swój udział w grabieży i gwałtach. Ta ofensywna postawa wśród naszych żołnierzy nie oznacza wszystkich, ale odsetek ten jest wystarczająco duży, aby nadać naszej armii bardzo czarną nazwę, i my również jesteśmy armią gwałcicieli. „(Time, 17.09.1945).

    Re-edukacja Niemców poprzez prezerwatywy

    Wpływ tych pism musi u bogów piekła wywołać rubaszny śmiech, gdyż należy przypomnieć, że ci chłopcy byli wypożyczeni do wojny w celu nauczenia Niemców chrześcijaństwa i przyniesienia im i światu czterech swobód i Amerykańskiej Karty!
    Tak szybko, jak ich rząd wypożyczył ich do wojny by wprowadzić Niemcy do chrześcijaństwa, wydał „nowoczesnym krzyżowcom” (jak nawet arcybiskup Spellman nazwał je) ’50 mln profilaktyków (prezerwatyw) miesięcznie” (Time, 3.09.1945), a następnie poddać ich szokującej indoktrynacji w praktykach według godnych obywateli jako niemoralnych, jak powiedział biskup Michael J. Ready (NCWC News, Columbus, Ohio, 30.10.1945).

    Wyposażeni w 50 mln niemoralnych prezerwatyw i obrazkowych instrukcji ich stosowania, nowocześni krzyżowcy zabrali się do nauczania Niemców chrześcijaństwa – i ‘dobrej zabawy’. Co więcej, ich rząd wydał instrukcje, że małżeństwa z gorszej krwi Niemcami były absolutnie zakazane, ale posiadanie dzieci z Niemkami (których mężowie i narzeczeni trzymani byli jako zniewoleni robotnicy), mogło liczyć się w żołdzie. (Patrz Associated Press Dispatch, Berlin 12.09.1945) – ‘Zakaz amerykańsko-niemieckich małżeństw’.

    Anglo-Amerykanie porządniejsi od Rosjan

    Tak więc dobra zabawa była zapewniona szlachetnym zdobywcom – pod warunkiem, że Niemki będą gotowe do ‘współpracy’. Można szczerze powiedzieć, że ‘dobra zabawa’ dla Amerykanów i Brytyjczyków zależała od ‘współpracy’ Niemek i Austriaczek.

    Jak już widzieliśmy, nie było to potrzebne Rosjanom. Oni po prostu gwałcili każdą kobietę począwszy od wieku 8 lat i jeśli Niemiec lub Niemka zabije żołnierza z jakiegoś powodu, w tym za gwałt, ’za każdy taki przypadek zginie 50 byłych nazistów’. (Time Magazine, 11.06.1945)

    Przeszkodą w dobrej zabawie wszystkich żołnierzy podległych gen Dwight Eisenhowerowi nie był też brak współpracy ‘Fraulein’. Według oświadczeń przed amerykańskim senatem 17.07.1945, kiedy francuscy kolonialni (czarni) żołnierze weszli do Stuttgartu, ‘zagonili Niemki i dzieci do tuneli i zgwałcili około 2,000 z nich’. Nawet reporter ‘niechętnie potwierdził to z detalami’. (patrz Peace Action, lipiec 1945).

    Trzeba pamiętać, że jednym z głównych zarzutów, za które Yamashita został powieszony przez naszych krzyżowców było to, że żołnierze pod jego dowództwem mieli w ostatnich rozpaczliwych dniach, po tym kiedy amerykańscy żołnierze przecięli ich linię komunikacji z generałem, zgwałcili 25 ‘piękności’ z Manili.

    Wojska niemieckie najporządniejszym wojskiem wojny

    W Stuttgarcie, wojska pod dowództwem gen. Eisenhowera, z którym komunikacja nie została odcięta, zgwałcono więcej kobiet w ciągu jednego tygodnia w jednym z miast, niż żołnierze pod dowództwem Adolfa Hitlera zgwałcili w ciągu czterech lat w całej Francji.
    Takie dosłownie wydają się być fakty, jednak niewygodne dla porządnych Amerykanów. Wyłania się zadziwiający fakt, że niemieckie wojska okupacyjne, 7 mln z których, według Associated Press Nuremberg Dispatch 28.02.1946, prawnik Robert H. Jackson, główny amerykański prokurator chce postawić przed sądem i prawdopodobnie dokonać egzekucji za „zbrodnie wojenne”, byli najporządniejszymi wśród wielkiej ilości żołnierzy II wojny światowej. Nie powinno być dłużej kwestionowane, że to oni dokonali znacznie mniej gwałtów i grabieży niż wojska alianckie.

    W zachowaniu w stosunku do kobiet z podbitych terytoriów, wojska niemieckie rzeczywiście były najbardziej poprawne i godne w całej historii wojen. William Shirer (który jest żydem) w swoim „Berlin Diary”, z 17.06.1940, w pierwszych dniach okupacji niemieckiej, opisuje jak wiele francuskich kobiet z Paryża uciekło ze strachu przed Niemcami. „Wydaje się”, pisał: „Paryżanie rzeczywiście wierzyli, że Niemcy będą gwałcić kobiety i że będzie jeszcze gorzej dla mężczyzn. Ci, którzy pozostali są tym bardziej zdumieni, bardzo poprawnym zachowaniem się żołnierzy” (str. 412).

    Po czterech latach okupacji niemieckiej, Frederick C. Crawford, szef Thompson Products, 4.01.1945, w „Sprawozdaniu z Frontu”, gdzie z innymi przedstawicielami amerykańskiego Departamentu Wojny wziął udział w kontroli, powiedział: „Niemcy starali się być ostrożni w kontaktach z ludźmi. Powiedziano nam, że jeżeli ktoś zaangażowany był wyłącznie w działalność gospodarczą i nie podejmował żadnych działań politycznych lub podziemnych przeciwko wojskom okupacyjnym, był traktowany poprawnie”. (str. 5)
    Krótko mówiąc, gdziekolwiek Amerykanie byli w stanie sami badać, odkryli, że jakkolwiek bezwzględnie Niemcy traktowali członków ruchu oporu i sabotażystów, byli niezwykle chrześcijańscy i porządni wobec kobiet. Wydaje się, że nie dokonali więcej gwałtów na podbitych terenach, niż amerykańscy żołnierze tu w kraju i na terenach alianckich. (Uwaga. W prawie niemieckim gwałt, nawet w czasie wojny był wyraźnie zabroniony i zasługiwał na karę śmierci).

    Można jednak przyznać z wdzięcznością, że jeżeli chodzi o gwałty amerykańskich (i brytyjskich), wojsk okupacyjnych w Niemczech, nie było tak źle. W związku z tym wydaje się słuszne by powiedzieć, co pisarz John Dos Passos powiedział o grabieży. „Gdy Amerykanie rabowali, brali aparaty fotograficzne i kosztowności, ale kiedy Rosjanie plądrowali – brali wszystko. Oni gwałcili i zabijali”. (Time Magazine, 7.01.1946. str. 24).

    Niemki wykorzystywano jako należne obiekty rozpusty

    Paskudny zarzut, który wydaje się być uzasadniony, że amerykański rząd i dowództwo armii i zbyt wielu żołnierzy, postrzegali Niemki jako słuszne obiekty zniewagi i rozpusty, pozbawione szacunku i praw na skutek bezwarunkowej kapitulacji. Jest zbyt dużo takich opinii wyrażonych przez wojskowego szefa rządu w Monachium, który powiedział: „Prawa! Nie macie żadnych praw. Jesteście pokonani, słyszycie?” (” New Republic „, 16.07.1945, str. 65), oraz przez admirała „Bull” Halsey’a, wyrażonej po kolacji do waszyngtońskich dziennikarzy dotyczących japońskich kobiet: „Nienawidzę Japończyków. Mówię wam chłopcy, że gdybym spotkał ciężarną Japonkę, kopnąłbym ją w brzuch”.
    Żołnierze wydawali się traktować Niemki regularnie i obrażliwie jak prostytutki, które gdyby sprowadzono ich żony, musiałyby nosić mundury, ponieważ „GIs nie chcą, aby ich żony były pomylone z frauleins przez inne wojska okupacyjne”. (INS, Londyn, 31.01.1946).
    Jeśli nawet we Francji ‘niektórzy Francuzi zaczęli w nocy nosić pałki, aby chronić swoje żony i siostry przed obelgami Gis’, według Time (19.11.1945), można sobie wyobrazić, jak re-edukatorzy działali w Niemczech, gdzie jeden żołnierz pisze, że dostaje dreszczy „na widoczny brak podstawowej ludzkiej przyzwoitości, co wykazuje tak wielu GIs’. (Time, 12.11.1945). „Tak właśnie jest’, powiedział kapitan – ‘Amerykanie patrzą na Niemki jako łup, podobnie jak na kamery i Lugery. „(NY World Telegram, 21.01.1945).

    Polityka Morgenthau (USA) wobec Niemek : grzesz albo głoduj !

    Faktem jest, że nasz rząd p poglądach Morgenthau, bezpośrednio po bezwarunkowej kapitulacji, zniszczył i splądrował niemieckie fabryki, zabrał niemieckie statki, podzielił kraj na nierentowne części, kierował terytorialnym rozbojem gruntów ornych w Niemczech, zatwierdził wydalenie 12 mln ludzi do RUMP STATE i uzasadniał grabież narzędzi i urządzeń jako „reparacje” – tak, że głód w Niemczech stał się nieunikniony i należy uznać go za celowy.
    Trudno jest nie zauważyć wniosku, że ta planowana polityka głodu była w pewnym stopniu wprowadzona umyślnie, by Niemki stały się łatwym łupem rozpusty okupacyjnych wojsk. W każdym razie, to właśnie polityka Amerykanina Morgenthau zrealizowana została w Poczdamie.

    Tak wykształcony i ostrożny człowiek jak dr George N. Shuster, szef Hunter College, pisze po wizycie do amerykańskiej strefy: „Powiedzieliście wszystko, kiedy mówicie, że Europa jest obecnie miejscem, gdzie kobieta straciła wieloletnią walkę jako rodzic o przyzwoitość, bo żyją tylko nieprzyzwoici. „(Catholic Digest, grudzień 1945. str. 82.).
    Nasz rząd, wraz z rosyjskim i brytyjskim, tak zniszczył niemiecki handel, przemysł i rolnictwo, że można niemal stwierdzić, że kochankami naszych wojsk okupacyjnych są wyłącznie niemieckie matki, które chcą utrzymać swoje dzieci przy życiu. Na skutek naszej oficjalnej polityki doprowadziliśmy Niemcy aż do dziennej porcji żywności od 700 – 1500 kalorii, co stanowi mniej kalorii niż amerykańskie śniadanie, co z pewnością prowadzi do stopniowej śmierci.

    Zdecydowana polityka głodu zabraniała nawet prywatnej pomocy

    Niektórzy z naszych senatorów określili to głodzenie za zaplanowane i umyślne. Faktycznie nasi decydenci są tak zdeterminowani by zagłodzić pokonanych, że nawet zakazali udzielania prywatnej pomocy : ‘Po raz pierwszy w historii chrześcijańskich państw’, napisał biskup Aloisius Muench z Fargo, Płn Dakota, ‘silne rządy drogą oficjalnych zarządzeń zakazują udzielania chrześcijańskiej pomocy’. (One World in Charity, Lent, 1946. str.1).

    (To już było dokonane długo przed tym, kiedy takim celem stała się Palestyna !)

    Począwszy od 1 kwietnia, na skutek nacisków organizacji humanitarnych, rząd zezwala, ale nie popiera, pomoc żywnościową 2,000 ton miesięcznie, co odpowiada 6 dkg (2 oz/uncje) na osobę nie dziennie, nie tygodniowo, ale miesięcznie.

    To jest obłudny dowód pomocy dla uspokojenia chrześcijańskich sumień, a tym zasłona dymna dla zapewniająca przedłużenie śmiertelnego w stylu Morgenthau głodzenia pokonanych, co z pewnością i wydaje się, umyślnie doprowadziło do tego, że kobiety, podczas gdy ich mężczyźni byli trzymani jako robotnicy przymusowi, by zaspokajały żądze okupacyjnych żołnierzy do punktu, w którym gwałt stał się zbędny.
    The Christian Century pisał : „Amerykański ppłk Gerald F. Beane, powiedział, że gwałt nie stwarza żadnych problemów żandarmerii wojskowej, bo „trochę żywności, tabliczka czekolady lub kostka mydła nie wymagają gwałtu. Przemyśl to, jeśli chcesz zrozumieć sytuację w Niemczech” (5.12.1945).

    Dr Shuster mówi : ‘Za wyjątkiem tych, którzy chcą utrzymywać kontakty z wojskiem, Niemcy nie dostają nic poza mydłem i butami’.
    Nic dziwnego, że „młode dziewczyny, niezamężne, błąkają się i dobrowolnie ofiarują się za żywność lub łóżko. Mówiąc bardzo prosto, mają jedyną rzecz na sprzedaż, i sprzedają ją. Jako sposób na umieranie, to może być gorsze niż głód, ale odłoży to śmierć na miesiąc, może rok” (L J Filewood w Weekly Review, Londyn, 25.10.1945).
    Na te zdesperowane, głodne kobiety, nasze wojska okupacyjne, wydzierżawione na wojnę, aby Niemcy stali się chrześcijanami, mogą rzucać się jak lubieżne wilki. O niemieckich kobietach, Harry Flannery (Assignment to Berlin, 1942, s. 113) powiedział, że pomimo tego, że jeden lub dwóch przywódców nazistowskich zasugerowali Niemkom, że bycie niezamężną matką żołnierza to nie wstyd, podstawowy niemiecki wskaźnik urodzeń pozostał w dużej mierze rodzinny, „ponieważ Niemcy są w zasadzie ludżmi moralnymi’.

    Nawet osławiona polityka nazistowskiej niezamężnej matki (Lebensborn) uwiodła tylko 25.000 Niemek, które stały się „odłamkami zwycięstwa”. (Readers Digest, maj 1946, str. 7).
    Teraz jednak, po roku sojuszniczej okupacji i głodu, mjr Claude M. Eberhard, z kontroli chorób wenerycznych, oświadcza: „ze wzrostem niedoboru żywności, będzie wzrost rozwiązłości wśród dziewcząt, którzy staną się bardziej skłonne do sprzedawania się za czekoladę i środki niezbędne do życia, których mogą dostarczyć żołnierze”. (Associated Press, Frankfurt, 25.04.1946). Ostatecznie zwolniony niemiecki żołnierz o pustych oczach, powiedział : „wróciłem do domu i okazało się, że mojego rodzinnego domu nie ma. Amerykańskie bombardowanie. Moja dziewczyna żyje z amerykańskim oficerem za żywność, którą jej daje” (Paskudzimy robotę w Niemczech – Readers Digest, luty 1946, str. 88).

    ‘Wyzwoliciele’ przynoszą Niemcom choroby weneryczne, a nie chrześcijaństwo

    Ze względu na „dużą ilość wyższych rangą oficerów mieszkających z kochankami zaginionych ważnych nazistów”, nawet niektórzy roztropni GIs nazywali nasz rząd w Niemczech i Austrii „rządem tłumaczy i kochanek”. (Time, 15.10.1945 ). W ciągu pierwszych sześciu miesięcy amerykańskiej okupacji, według dr G. Stewart, w oświadczeniu nt. stanu zdrowia dodanego do Raportu Eisenhowera, choroby weneryczne wzrosły dwadzieścia razy w porównaniu z ich dawnym poziomem w Niemczech. Zaprawdę, krzewiciele chrześcijaństwa wspaniale się bawią, celowo demoralizując i głodząc kobiety podbitych narodów!
    Po bezwarunkowej kapitulacji choroby weneryczne wśród amerykańskich Gis zaczęły rosnąć od 48 do 128 na 1000. (Time, 3.09.1945). W grudniu, zgodnie z opinią maj. Eberharda, „przeciętna liczba przypadków zachorowań wśród żołnierzy była 225 na 1000.” (Associated Press, 25.04.1946).

    Ale Rosjanie przynoszą całą litanię rozpustnego terroru

    Niemniej jednak, mimo świadomie planowanej lub ośmielanej, a na pewno tolerowanej rozwiązłości niemieckich i austriackich kobiet przez amerykańskie wojska okupacyjne pod dowództwem amerykańskim, okupacja amerykańska i brytyjska nie może być porównywana do szokującej ohydy okupacji rosyjskiej. Kobiety w strefie amerykańskiej i brytyjskiej miały chociaż dany heroiczny wybór między śmiercią głodową i pogwałceniem zasad. Nie było tak wobec Niemek, Austriaczek i Węgierek w strefie rosyjskiej. Tam nie oszczędzano nawet zakonnic.

    Katolicki publicysta, prałat Matthew Smith, wróciwszy z ostatniego konsystorza kardynałów w Rzymie, stwierdził z goryczą: „zgwałcono setki zakonnic” przez „rosyjskich barbarzyńców”. (Listening in, 15.03.1946). Wyobraź sobie, jak wrzeszczałaby prasa amerykańska, nawet religijna prasa z okresu wojny, gdyby to Niemcy gwałcili zakonnice! Ale nie wrzeszczała. To okrucieństwo zostawiono naszym prokuratorom oskarżającym Niemców.
    Naziści zabijali sabotażystów i szpiegów. Rosjanie zabijali dziewczyny i zakonnice, które broniły się przed gwałtem. „Wiele dziewcząt i kobiet zostało zgwałconych i wiele z nich straciło życie broniąc się. Wśród zabitych były zakonnice i wielu kapłanów, którzy chcieli chronić kobiety i zakonnice. Znane są nazwiska 42 księży, którzy zostali zamordowani”. (MC, Paryż, 10.12.1945).

    Rosjanie gwałcili kobiety bo byliśmy pobłażliwi

    Gdy z naszą pomocą Rosjanie zdobyli Berlin, dokonali najgorszej orgii gwałtu w historii chrześcijańskiej Europy. Nasze armie ostrożnie czekały na zewnątrz, tak aby nie przerwać tej orgii gwałtów i grabieży! I to znęcanie się nad Niemkami było porządkiem dnia. Miało miejsce tuż pod nosem prezydenta Trumana na konferencji w Poczdamie, gdzie radośnie postanowił, że „naród niemiecki zaczyna pokutę za zbrodnie gangsterów, którym dano władzę i w pełni aprobowano i posłusznie się do niej stosowano.” (Department of State Bulletin , 12.08.1945. s.208).
    Jakich gangsterów? Czy podjudzacze najbardziej nieludzkiego i na wielką skalę gwałtu w historii mają prawo nazywać kogoś gangsterami?
    Szwajcarska gazeta Weltwoche (11.01.1946) opowiada, jak niedawno kiedy trzej widzowie w teatrze, Amerykanin, Niemiec i Rosjanin, złożyli wizytę gwieżdzie w przerwie, powiedziała, „Przepraszam, że tak źle wyglądam, ale zgwałcono mnie dwukrotnie w drodze do teatru i załamałam się nerwowo”. I szwajcarski reporter stwierdza dalej, że to jest w zwyczaju w Berlinie by kobiety były gwałcone, i w końcu się tego nie zauważa!

    A prezydent Truman widzi to wszystko, pije szampana ze Stalinem, i zgadza się okraść i wypędzić 12 mln niemieckich kobiet, mężczyzn i dzieci z domów i ojczyzny jako karę za tzw niemieckie zbrodnie!
    Co się stało z amerykańską rycerskością? Co by się działo, gdyby to nasze kobiety były tak traktowane? „Kiedy słyszysz opowieści o brutalizacji kobiet na wschodnim froncie”- pisze Dos Passos, „dostajesz dreszczy i myślisz o tych, których kochasz i o których dbasz w domu” (Life, op.cit).
    Gdyby zwycięzca brutalizował nasze kobiety, to powinniśmy zacząć rozumieć, co znaczą prawdziwe zbrodnie. Być może kiedyś będziemy musieli przez to przejść. Jeśli tak, to zasłużyliśmy na to, my, którzy krzyczeliśmy, kiedy Niemcy zabili przysłanych przez Brytyjczyków morderców gubernatora i tych, którzy ich chronili w Lidice, a nie potrafiliśmy nawet skomleć kiedy Rosjanie gwałcili miliony kobiet i setki zakonnic.

    Austriacy również zostali wyzwoleni – i zbrutalizowani

    „My alianci nie jesteśmy potworami”- powiedział Churchill – „i przychodzimy by was uwolnić, zwłaszcza was, Austriacy”. Cóż, brytyjski kapelan mówi, że wiedział o terapii 3,000 zgwałconych kobiet w jednym z austriackich miasteczek. (Listening in, op. cit.). W Wiedniu, uzupełniając wypowiedż kard. Griffina, że 100.000 kobiet zgwałcono wiele razy, John Dos Passos, trzy miesiące w Europie jako korespondent, pisze w Life Magazine:
    „Wiedeńczycy mówią o brutalności wojsk radzieckich. Przybyli jak starożytne mongolskie hordy ze stepów, z najlichszą dostawą. „Ludzie w dzielnicach robotniczych czuli, że kiedy weszli Rosjanie, przynajmniej oni będą oszczędzeni. Ale niestety. W dzielnicach robotniczych żołnierze mogli gwałcić i mordować i łupić do woli. Kiedy ofiary narzekały, Rosjanie odpowiadali: „Jesteście zbyt zamożni by być robotnikami. Jesteście burżuazją”. (Op.cit., Str. 24).
    I my poprosiliśmy tych ludzi, aby pomogli nam ścigać 7 mln Niemców za domniemane zbrodnie wojenne!

    Na Węgrzech niewiele kobiet w wieku od 7 do 70 lat zdołało uciec

    Na Węgrzech w końcu stało się coś tak dramatycznego, że poświęcono mu miejsce w prasie codziennej. Zastrzelony został węgierski biskup. To było coś. Przez całe lata naziści przeklinani byli jako dzicy anty-chrześcijanie – lecz przez cały ten czas nie zabili ani jednego biskupa w więzieniu! Tutaj już święci krzyżowcy chrześcijańscy zastrzelili biskupa. Nawet wtedy historia wyszła jedynie jako swego rodzaju komplement dla Rosjan pod tytułem „Czerwoni karzą mężczyzn, którzy zabili biskupa”.
    Niedawno w Rzymie kard. Mindszenty wyjaśnił, że „biskup William Apor z Gyoer oraz 53 księży zostało zabitych przez Rosjan. Biskup został zabity, gdy starał się chronić grupę kobiet i dzieci, które schroniły się w jego pałacu” (Tablet, 2.03.1946).
    Latem ubiegłego roku KAP News Service opublikowali raport sporządzony przez Swiss Legation, a zatem tak wiarygodne źródło jak możliwe, w którym czytamy:

    „Obok grabieży, szczególnie gwałcenie kobiet spowodowało większość cierpienia ludności węgierskiej. Ta brutalizacja była na tyle powszechna (w wieku od 10 do 70 lat), że praktycznie jest niewiele kobiet na Węgrzech, które zdołały uciec od tego losu. Zarejestrowano akty niesamowitej brutalności i wiele kobiet wolało popełnić samobójstwo, aby uniknąć tych potworności. Nawet teraz, kiedy porządek jest mniej lub bardziej przywrócony, radzieccy żołnierze obserwują domy, w których mieszkają kobiety i wrócą tam w nocy, aby je zabrać. „(Tablet, 28.07.1945).

    Los gorszy od śmierci – co Ameryka przyniosła europejskim kobietom

    To wszystko powinno przyprawić o mdłości każdego uczciwego Amerykanina. Chrześcijańska Europa nigdy wcześniej nie doświadczyła tak strasznej brutalizacji jej kobiet. Kiedy w 1683 muzułmanie zagrozili takim losem europejskim kobietom u bram Wiednia, chrześcijańska Europa podniosła się przerażona, aby zapobiec takim masowym okrucieństwom.
    To pozostawiono Amerykanom, nie tylko bombardowanie Monte Cassino i Rzymu, ale zniszczenie więcej kościołów niż kiedykolwiek zrobili to wandale, wysadzenie całego miasta pełnego kobiet i dzieci tylko po to, by wypróbować nową broń, ale również wykorzystać politykę bezwarunkowej kapitulacji wobec całego ludu chrześcijańskiego w taki sposób, by spowodować plądrowanie bezradnych i gwałcenie przez najbardziej zaciekłe totalitarne hordy wszystkich czasów – i zaprosić tych masowych zbrodniarzy, jako uświęconych kolegów-prokuratorów, co obecnie pojawia się jako najporządniejsza armia II wojny światowej.

    W rzeczywistości, jako nagroda wydaje się za ich masowe grabieże i gwałty w całej Europie Środkowej, nasz drugi partner, W Brytania, poprzez Min. Bevina dopiero 16.03.1946 zaproponowała rosyjskim szabrownikom „przedłużenie anglo – radzieckiego porozumienia na 50 lat’.
    Pomyśl o tym ! Jeśli masowe łamanie praw kobiet (i dzieci) przyprawia o mdłości, wspieranie zbrodniarzy sojuszem wojskowym, zmusza nawet dzikie zwierzęta w dżungli krzyczeć „hańba!”. Tak naprawdę, samozwańczy re-edukatorzy Niemców wspaniale się bawią – i stają się coraz gorszymi !

    Dlaczego nie sprzeciwiamy się złemu pokojowemu gwałceniu kobiet

    Apostolskie „Cztery wolności” interwencjonistów przyniosły chrześcijankom największą masową tragedię w historii. Papież, biskupi niemieccy, dwóch lub trzech biskupów tutaj i w W Brytanii, Kwakrzy, kilku duchownych, uczonych i protesty socjalistów w agonii – ale nasi sprawiedliwi nauczyciele Niemców chytrze wołają o bardziej surowy pokój, i pracują z namaszczeniem by doprowadzić kobiety w Hiszpanii do takiej samej rozpusty! Jeśli im pozwolimy, zrobią to samo naszym !
    [b] „Od końca wojny około 3 mln osób, głównie kobiet i dzieci oraz starych mężczyzn, które zostały zabite w Niemczech Wsch i Europie Płd-Wsch, około 15 mln osób zostało deportowanych lub zmuszonych do opuszczenia swoich domostw i są bezdomni. Około 25% tych osób, ponad 3 mln zginęło. Około 4 mln mężczyzn i kobiet zostało deportowanych do Europy Wsch jako niewolnicy. Wydaje się, że likwidacja ludności niemieckiej z Europy Wsch- co najmniej 15 mln osób – została przygotowana zgodnie z decyzjami w Jałcie. Churchill powiedział do Mikolakczyka, gdy ten protestował podczas negocjacji w Moskwie przeciwko zmuszaniu Polski do włączenia wschodnich Niemiec, „Nie przejmuj się 5 lub więcej milionami Niemców. Stalin zajmie się nimi. Nie będziesz mieć żadnych problemów z nimi, przestaną istnieć’- sen. Homer Capehart; Senat USA, 5.02.1946

    Abdykacja białego człowieka

    „Pod koniec życia prof (Lindemann) poczynił uwagę, więcej niż jeden raz, z taką powagą, jakby wydawał się traktować ją jako swój testament mądrości, i ja czuję się w obowiązku zamieścić ją tutaj, choć nie czuję do niej idealnej sympatii :
    „Czy wiesz” – zapytał:” co w przyszłości historycy uznają za najważniejsze wydarzenie w tym wieku?” No, co to jest? „To nie będzie Hitler i II wojna światowa, to nie będzie uwolnienie energii jądrowej, to nie będzie zagrożenie komunizmu”. Te negatywy wydawały się bardzo zrozumiałe. Jego twarz stała się bardzo poważna, opuścił kąciki ust i powiedział : „To będzie abdykacji białego człowieka”. Potem kilka razy potrząsał głową w górę i w dół by potwierdzić swoją tezę. – (Prof, R. F Harrod, McMillan, 1959, s. 261).

    O AUTORZE : Jedna z wielkich postaci powojennej historiografii – prof. Austin J. App, zmarł na niewydolność nerek 4 maja 1984.
    Wspaniały autor i badacz literatury angielskiej w chwili wybuchu II wojny światowej, dr App, przerażony ludzkim cierpieniem i polityczną katastrofą spowodowaną przez ten „niepotrzebny konflikt”, i przez następne cztery dekady stał na czele tych odważnych uczonych. …
  • Radosna nowina
    Wczoraj przy okazji "radosnej informacji" (były ochy i achy) o wylądowaniu wojsk amerykańskich w Polsce podano, że wojska te, cyt:

    "Będą ćwiczyły i szkoliły się na terenie całej Polski."

    ???????
    Mają prawo ćwiczyć PO ZA BAZAMI???? PO ZA POLIGONAMI????
    Co to wszystko oznacza? Ja sobie wypraszam, aby OBCE WOJSKA włóczyły mi się po moim lesie, mojej ziemi i po moim kraju!
  • @
    Przyjrzyjcie się postaciom na zdjęciu. To nie człowiek z prawej jest niebezpieczny dla Polski. To człowiek stojący po lewej i ich klika niewarta
    jest miana Polaka. Jeżeli piszemy "Jankesi! Wynocha z Polski" musimy dodać i zabierajcie swoje "małpy". To nie Amerykanie są winni a tylko Polacy zapraszający obce wojska do Polski. Wina i prawda jest bardziej smutna i złożona niż to przedstawiamy. Przecież tych ludzi na górze wybrał nie kto inny jak sami Polacy. To polscy obywatele przez swoje lenistwo wybrali PiS a ci polscy obywatele z PiS zaprosili do Polski obce wojska.
    Taka jest prawda.
  • @javox 16:34:30
    Ustawa 1066 (!)
  • @Husky 13:50:54
    Alianci gwałciciele.. Po bitwie pod Monte Cassino Marokańczycy we francuskich mundurach masowo gwałcili Włoszki. Ich ofiarą padło 20 tys. kobiet.. Całość pod linkiem http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/953583
  • @kula Lis 66 17:00:30
    Czerwonoarmiści! Niemieckie kobiety są wasze! Sowieckie gwałty w Prusach i Berlinie

    http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2015/03/willibald-krain-plakat-340x340.jpg

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/04/14/czerwonoarmisci-niemieckie-kobiety-sa-wasze-sowieckie-gwalty-w-prusach-i-berlinie/
  • @kula Lis 66 17:00:30
    Mamy prawo do wszystkich Polek! Sowieckie gwałty nad Wisłą [18+]

    http://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2015/04/Miniatura-340x340.jpg

    Pisaliśmy już o bestialskich gwałtach, jakich dopuszczali się sowieccy żołnierze na Niemkach w końcowej fazie drugiej wojny światowej. Ofiarami czerwonoarmistów padły jednak również tysiące kobiet innych narodowości. Polki nie były wyjątkiem.

    Polska znalazła się w innej sytuacji niż Niemcy, Rumunia czy Węgry, gdyż formalnie była sojusznikiem ZSRR. W takim przypadku zemsta nie wchodziła w grę. Mimo to żołnierze radzieccy stwierdzili w czasie pewnego incydentu, że: „walczą trzeci rok o Polskę, więc mają prawo do wszystkich Polek”. Jak się okazało, nie było to podejście odosobnione.

    Niezwykle trudno jest określić skalę przemocy seksualnej czerwonoarmistów względem polskich kobiet. Brakuje przede wszystkim relacji ofiar bądź bezpośrednich świadków tych wydarzeń. Głównym źródłem informacji są raporty milicyjne, prywatne listy przechwycone przez cenzurę, czy poufna korespondencja urzędowa między różnymi organami nowej władzy.

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/04/26/mamy-prawo-do-wszystkich-polek-sowieckie-gwalty-nad-wisla/
  • @Talbot 17:14:56
    Panie @Talbot, prawda nie jest taka jednoznaczna jak to kiedyś nam wmawiano. Oficjalne dane potwierdzają iż procentowo Alianci (mowa o USA) i Rosjanie dopuszczali się jednakowych rozmiarów gwałtów na ludności niemieckiej. To, dlaczego sowieci gwałcili niemieckie kobiety możemy sobie powiedzieć. Dlaczego robili to Amerykanie ciężko wytłumaczyć. Czy z żalu
    za poległych i pomordowanych Polaków, Rosjan, Żydów i inne ludzkie istoty? No bo przecież ich, amerykańskich matek i żon, Niemcy nie gwałcili ani ich dzieci nie zabijali? Może dla tego że Niemcy zabijali Żydów? Neeeeee!
  • @Wiktor Smol 16:55:45
    Raz już dostali łupnia (za to JAKIEGO) od "leśnych ludków", w Wietnamie.
    A Polacy chyba mają (jeszcze) tradycję obrony własnych domów.

    W zimie na jezioro, w lecie na bagna i po "Habramsach".
    A na zimę zostaje jeszcze prozaiczne odłączenie ogrzewania... -20 i wysiądą.
  • @Talbot 13:23:37
    http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56675-722271403593725.jpg
  • @Talbot 17:14:56
    O tych złych czerwonoarmistach to wiemy od bardzo dawna, to nic nowego. Lecz o tych aliantach ponoć dobrych niosących wolność, demokrację, etc..wiemy od niedawna, dzięki internetowi, otwartym archiwom i odważnym ludziom którzy o tym piszą. Co do gwałcicieli czerwonoarmistów, to byli to w większości muzułmanie, azjaci, mongołowie, etc..mający gwałty i rabunek w genach i trudny do zdyscyplinowania, a była wojna i nie było czasu na ich cywilizowanie. Były to tzw. oddziały tyłowe, żołnierz frontowy, ten z pierwszej linii, nie miał czasu na gwałt i rabunek, marzył o odpoczynku, jedzeniu, bo nie wiedział czy przeżyje. Rosjanie gwałciciela, rabusia rozstrzeliwali na miejscu, bez sądu, natychmiast. Wiem to tak z opowiadań Ojca, Dziadka, Wuja, jak i autochtonów ze Śląska i nie tylko stąd. Opowiadały Babci i Mamie Niemki, Ślązaczki, że niektóre nie zgłaszały rabunków, gwałtów z litości nad prześladowcami natychmiast prze oficerów Rosjan czy NKWD ubijanych na miejscu pod ich domem, i zakopywanych w ich ogrodzie. Nie chciały mieć na swym sumieniu swych prześladowców bo i na ich powrót ktoś w domu czekał. Sąsiadka zgwałcona przez takich 3 "rosjan" na oczach związanego i przywiązanego do jabłoni męża ma ich szczątki do dziś w ogrodzie. Opowiadał mi Ojciec, że będąc z Wujem, na zabawie, tacy "rosjanie" po pijanemu rzucili granat na salę, Wuj go złapał i wyrzucił przez okno, przyjechali oficerowie Rosjanie, ustawili pod płotem, spytali ich "czto wy sdiełali? i zastrzelili na miejscu całą ósemkę, załadowali na ciężarówkę i wywieźli na pole by zakopać. Tak oto dla tych "rosjan" zakończyła się wojna. Mógłbym wiele w tym temacie napisać kolego.
  • @czerwony baron 18:27:19
    Priviet

    https://i1.wp.com/xportal.pl/wp-content/uploads/2017/01/Andriej_W.jpg?w=274
  • @kula Lis 66 18:36:15
    Ciekawe ilu wśród nich jest Estebanów Santiago?
    https://pbs.twimg.com/media/C1hbzknWIAE4H43.jpg
    http://www.independentsentinel.com/wp-content/uploads/2017/01/1santiago-696x778.jpg
  • @fretka 18:53:51
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,title,Muzulmanie-zdominuja-rosyjska-armie,wid,13314341,wiadomosc.html?ticaid=11868b
  • @fretka 18:53:51
    Z tego co się orientuję a przebywałem wśród nich 12 lat to dużo, w US Army dużo Filipińczyków, murzynów, Meksykanów, Koreańczyków, Latynosów, tak do sierżanta, wzwyż to większość biali. Kolorowym armia, marynarka życie ratuje, bo nie mieliby co w cywilu robić, byliby bezrobotnymi z braku fachu i wykształcenia. Załogi okrętów takie same (dlatego okręty mają ciągłe awarie, tacy z nich fachofcy, bo nie fachowcy, mieliśmy na okrętach US Navy ciągłą robotę i zarobek)+ kobiety co do Hollywod się nie dostały ze względu na urodę i wagę, czyli 85+++!
  • @kula Lis 66 18:36:15
    "O tych złych czerwonoarmistach to wiemy od bardzo dawna, to nic nowego. Lecz o tych aliantach ponoć dobrych niosących wolność, demokrację, etc..wiemy od niedawna, dzięki internetowi, otwartym archiwom i odważnym ludziom którzy o tym piszą. Co do gwałcicieli czerwonoarmistów, to byli to w większości muzułmanie, azjaci, mongołowie, etc..mający gwałty i rabunek w genach i trudny do zdyscyplinowania"

    No to ciekawe co piszesz, a może to żydzi byli z NKWD?
    Wszyscy wiedzą, że Armia Czerwona składała się z inteligencji rosyjskiej.

    A co myślisz o polskiej generalicji II RP?
    Oni też należeli do tej bandy alianckiej

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Genera%C5%82owie_i_admira%C5%82owie_II_Rzeczypospolitej_w_II_wojnie_%C5%9Bwiatowej

    Może też gwałcili Rosjanki?
  • @Husky 18:57:46
    I znów ''taktyczny'' zwód uszami.
    Ale teraz tu idzie mowa o jankeskim wojsku. Rosyjskie wojsko to rosyjski kłopot.
    Coś w twoim przedziale wiekowym:
    https://www.youtube.com/watch?v=sneLnXjvsHY
  • @fretka 19:11:47
    Coś w twoim przedziale wiekowym 8-))))

    https://youtu.be/hkcsnuaCQo4
  • @Husky 19:16:19
    No dobrze już, dobrze.
    https://www.youtube.com/watch?v=e4Ao-iNPPUc
  • @Talbot 19:07:19
    Jak pewnie wiesz składała się także z inteligentnych, wszechstronnie wykształconych i obytych na salonach oficerów carskich, których Stalin w 1941 zrehabilitował i dał dowództwo, bo ci ze społecznego awansu byli do niczego. Także Polaka Rokossowskiego którego brat był w AK/KEDYW-ie po skatowaniu i wybiciu mu zębów na Łubiance/NKWD. Jest o tym w necie.
  • @Talbot 19:07:19 historia jest zakłamana, trzeba ją dzięki internetowi pisać na nowo kolego.
    http://www.mysl-polska.pl/gif/stalin.jpeg Stalin a Biała Gwardia ....W rosyjskiej idei państwowej tradycja carska i białogwardyjska oraz tradycja bolszewicka i sowiecka, reprezentujące dwie strony wojny domowej z lat 1918-1920, od dawna współistnieją ze sobą. Można wręcz zaobserwować, że gęsto się ze sobą przeplatają.
    Przekonanie o ich fundamentalnej przeciwstawności, formułowane zarówno z pozycji antykomunistycznych, jak i filokomunistycznych, jest anachronizmem. Aleksandr Kołczak, Anton Denikin, Nikołaj Judenicz i Piotr Wrangel stoją dziś w tym samym panteonie narodowym, co ich dawni adwersarze na polach bitew – Michaił Frunze, Siemion Budionny, Wasilij Blücher, Kliment Woroszyłow i Aleksandr Jegorow. Może to najlepszy sposób na zakończenie domowej waśni i wygaszenie jej reperkusji.

    Dziedzictwo polityczne obu stron znalazło miejsce we wspólnej tradycji rosyjskiego patriotyzmu państwowego. Najprostszego i najłatwiej dostrzegalnego dowodu tej jedności dostarcza widok pochodów ciągnących w narodowe święta ulicami Rosji, gdzie symbole i barwy carskie sąsiadują z sowieckimi. Połączenia tradycji „białej” i „czerwonej” w rosyjską syntezę narodowo-państwową dokonał Józef Stalin. Być może nowy, sowiecki porządek polityczny przetrwał dłużej niż dwadzieścia lat tylko dlatego, że Stalin umiał zakorzenić go mocno w rodzimym gruncie.

    Stalinowski powrót do więzi z ojczystą historią uwidocznił się najpierw w sferze wojskowej, tradycyjnie sprzyjającej nacjonalizmowi, by następnie rozprzestrzenić się na inne dziedziny życia. W 1935 r. przywrócono korpus oficerów, stopnie oficerskie i epolety na mundurach – skasowane za Lenina w ramach „demokratyzacji” i walki z „kastowością” w armii. Zrehabilitowano tradycje militarne carskiej Rosji, czego symbolicznym wyrazem było ustanowienie w 1942 r. orderu Kutuzowa jako wysokiego odznaczenia wojskowego. W 1946 r. sowieckie siły zbrojne przestały nosić ideologiczną nazwę Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej. W tym samym roku Stalin zlikwidował komisariaty ludowe, przywracając urzędom odpowiedzialnym za poszczególne piony administracji państwowej nazwę ministerstw, noszoną przez nie w czasach carskich. Jak zwrócił uwagę ojciec polskiej sowietologii (i niedoszła ofiara mordu katyńskiego) Stanisław Swianiewicz (1899-1997), nawet NKWD, stworzony przez Stalina na miejsce leninowskiego OGPU, otrzymał niebieskie wyłogi i otoki na czapkach na wzór dawnej cesarskiej żandarmerii.

    Tendencja do kontynuowania tradycji carskiej Rosji rozciągała się również na sferę personalną. Mniej istotne są tu okoliczności w rodzaju faktu, iż, jak pisze Wiktor Suworow, „jedyny sowiecki marszałek, któremu Stalin ufał bez zastrzeżeń” (przeł. Piotr Halbersztat, Andrzej Mietkowski) to Borys Szaposznikow (1882-1945), wykształcony w przedrewolucyjnej Akademii Sztabu Generalnego były pułkownik cesarskiej armii. Nie od dziś bowiem wiadomo, że nowe rządy bez zastrzeżeń przejmują fachowców z epoki starych rządów. Obok nich znajdujemy jednak decyzje personalne o charakterze czysto honorowym, symboliczne gesty skierowane ku przeszłości. W grudniu 1944 r. generał Alphonse Juin, francuski szef sztabu generalnego i jeden z najbliższych współpracowników generała de Gaulle’a, udał się z oficjalną wizytą do Moskwy. Stalin osobiście podejmował gości znad Sekwany przyjęciem w Sali św. Jerzego na Kremlu.

    Wśród obecnych uwagę Juina przykuł starszy mężczyzna z baretką francuskiej Legii Honorowej na generalskim mundurze. Jakież było jego zdumienie, gdy nieznajomy przedstawił się nienaganną francuszczyzną: „Jestem generał hrabia Ignatiew.” Pochodzący z arystokratycznego rodu pułkownik Aleksiej Ignatiew (1877-1954), w 1917 r. awansowany na generała, był ostatnim attaché wojskowym carskiej Rosji w Paryżu (1912-1917). Po wybuchu rewolucji nad Newą i zdobyciu władzy przez bolszewików pozostał we Francji. W 1919 r. był aktywny w białogwardyjskich kręgach politycznych na paryskim kongresie pokojowym. Po latach zdecydował się jednak wrócić do kraju i został dobrze potraktowany przez Stalina. Opowiadał Juinowi, że żyje zupełnie w dawnym stylu: ma daczę, konie i ordynansów.

    Równolegle ze zmianami w sferze symbolicznej nastąpiła reorientacja polityki realnej. W polityce zagranicznej Stalin zerwał z rewolucyjnym kosmopolityzmem i przestawił ją ponownie na tory narodowe. Hasła „eksportu rewolucji” wyrzucono z państwa razem z Trockim; zastąpił je Bucharinowski „socjalizm w jednym kraju”. Rozpoczęta 17 IX 1939 r. aneksja „Zachodniej Białorusi” i „Zachodniej Ukrainy”, czyli wschodnich województw Polski, choć otrąbiona obrzędowo jako wyzwolenie ludu pracującego miast i wsi, była już tylko wyrazem rosyjskiego imperializmu narodowego (państwowego), który uznawał „ruskie” narody słowiańskie za młodszych krewnych narodu rosyjskiego, przynależnych wraz z nim do jednej rodziny etnicznej, językowej, kulturowej i historycznej, a sztucznie wydzielonych z jej ram państwowo-politycznych w 1917 r.

    Nie przez przypadek lud roboczy i chłopski epatowano sloganami uwolnienia od ucisku polskich panów, a nie panów jako takich, pozbawionych narodowości niczym Marksowski kapitał. 17 września to w istocie realizacja przez Stalina testamentu Białej Gwardii. Przypomnijmy, że choć w 1919 r. generał Denikin próbował pozyskać wsparcie zbrojne Polski przeciw bolszewikom, to jednocześnie sam pozbawił się szans na jego uzyskanie, powtarzając za każdym razem swoją maksymę „za pomoc – ani piędzi rosyjskiej ziemi”. „Rosyjską ziemię” definiowano zaś w jego otoczeniu jako terytorium nie istniejącego już cesarstwa, czyli wszystko na wschód od granic Królestwa Polskiego z 1914 r. Białogwardyjskie kręgi polityczne uznały prawo Polski do niepodległego bytu państwowego, ale ścieśnionego do wschodnich granic dawnej Kongresówki. Dalej miała być Rosja. Znamienne, że linia rozgraniczająca obszary okupacji niemieckiej i sowieckiej na ziemiach polskich, ustalona w tzw. II pakcie Ribbentrop-Mołotow z 28 IX 1939 r., w przybliżeniu odpowiada wschodniej granicy Kongresówki (Grodno, Białystok, Brześć po stronie rosyjskiej). W 1939 r. Stalin dokonał rewindykacji granic, której równo dwadzieścia lat wcześniej chciał, lecz nie zdołał przeprowadzić Denikin. Wziął także odwet za upokarzającą klęskę militarną, poniesioną z rąk Polaków w 1920 r., zaspokajając poczucie dumy narodowej.

    W sprawie polskiej Stalin postąpił zgodnie z wytycznymi odziedziczonymi po Białej Gwardii nie tylko na początku, ale również pod koniec II wojny światowej. Podczas wojny domowej w Rosji rząd admirała Kołczaka opracował własny projekt pożądanej reorganizacji Europy Środkowej. W jego planach większość obszaru kontrolowanego wówczas przez polskie władze miała zostać wcielona do państwa rosyjskiego. Dla Polaków postulowano utworzyć państwo z ziem oderwanych w tym celu od Niemiec. Miało to wytworzyć w Niemczech długotrwały rewanżyzm zwrócony przeciw Polsce i zmusić ją do szukania zabezpieczenia swego bytu w sojuszu z Rosją. Ćwierć wieku później Stalin zrealizował koncepcję Kołczaka na konferencjach w Jałcie i Poczdamie.

    Opisana powyżej „białogwardyjskość” polityki Stalina każe się sceptycznie zastanowić nad pewną prawicową legendą, zapoczątkowaną przez powieść Józefa Mackiewicza „Lewa wolna” (1965). Od tego dzieła, którego wartość literacka wydaje się problematyczna ze względu na przeładowanie fabuły nachalnymi wstawkami pornograficznymi, bierze swój początek popularne wśród narodowców i „antykomunistów” obwinianie marszałka Piłsudskiego o to, że podczas rosyjskiej wojny domowej w imię walki z komunizmem powinien był wesprzeć „białych” przeciwko „czerwonym”, a tego nie zrobił (Mackiewicz sugeruje: bo jako rzekomy socjalista sympatyzował raczej z bolszewikami niż z siłami kontrrewolucji) – w wyniku czego bolszewicy wygrali, utrzymali władzę w Rosji i zaraz potem napadli na Polskę, o mało nie zajmując Warszawy. Nie dysponujemy przekonującym sposobem uprawiania historii alternatywnej. Należy jednak co najmniej wątpić, by w wypadku zwycięstwa Białej Gwardii w wojnie domowej, wyłoniona z niej „biała” Rosja postąpiła w 1920, 1939 czy 1945 r. inaczej, niż Rosja „czerwona”. http://www.mysl-polska.pl/530
  • @kula Lis 66 19:04:35
    Witaj wiem coś o tych " fachowcach " . Do dziś po nich poprawiam . :))) Ave.
  • @Talbot 19:07:19
    Obraz w treści 1 Marszałek Konstanty Rokossowski – szczery polski patriota, wróg bermanowskiej kliki z CBKP.....Jest naszym obowiązkiem wobec prawdy i historii przypomnieć rzeczywiste losy i motywy działania człowieka, który z powodu tragizmu losów Polski i Polaków został arbitralnie w stalinowskim stylu zaszufladkowany jako „radziecki marszałek w polskim mundurze”, czy „pełniący obowiązki Polaka”. Postaramy się dowieść, że jest to czarny piar robiony marszałkowi Rokossowskiemu przez jego wrogów, którzy nie mogą mu darować jego odważnej patriotycznej postawy w mrocznym okresie stalinizmu. Według Polskiego Almanachu Błękitnego rodzina Rokossowskich przez wieki była rodziną baronów. Sam Konstanty wiele czasu spędzał w majątku swojego wuja, który był ziemianinem. Nauczył się tam jeździć konno i uzyskał solidną edukację patriotyczną. Ze względu na niezamożny status swojej rodziny – ojca i matki od młodości bliskie mu były hasła lewicowe. Brał udział w warszawskich manifestacjach studentów i robotników. Za to trafił na Pawiak. Po wyjściu z więzienia poszedł za bratem do armii carskiej. Było to zgodne z instrukcją Romana Dmowskiego, aby tworzyć polską siłę w armii rosyjskiej. W czasie Rewolucji Październikowej oddział, w którym służył Konstanty podzielił się. On ze względu na swe sympatie lewicowe pozostał z częścią rewolucyjną. Dostrzeżono jego zdolności organizacyjno – wojskowe, wybrano oficerem i zaczął robić karierę wojskową. Został razem z późniejszym bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, zdobywcą Berlina Żukowem wysłany do szkoły kawalerii w Leningradzie, po której Rokossowski został doradcą w armii mongolskiej. Następnie był dowódcą na Syberii i w Buriacji. W 1936 roku został dowódcą garnizonu w Pskowie. Tam został aresztowany w czasie czystek 1937 roku. I tu zaczynają się najciekawsze wątki w życiorysie Konstantego Rokossowskiego. Został oskarżony o współpracę z wywiadem polskim i japońskim. Ponadto jego brat, z którym służył w armii rosyjskiej, wrócił do Polski i został oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej. Jest tajemnicą poliszynela, że popularna polska dwójka czyli II Oddział SG współpracował z Japończykami na odcinku przeciwradzieckim, wykorzystując często Polaków służących w aparacie państwa radzieckiego, w tym w wojsku. Na dodatek Służba Śledcza Policji Państwowej, gdzie służył jego brat zajmowała się także rozpracowaniem ruchu komunistycznego. Nabrawszy podejrzeń NKWD doszło do Rokossowskiego i musiało nawet w tej obłędnej szpiegomanii znaleźć jakieś poszlaki wskazujące na współpracę Rokossowskiego z dwójką. Torturowano go strasznie. Połamano mu żebra i wybito zęby (według relacji córki ta trauma spowodowała u niego nawyk, że do końca życia trzymał przy sobie pistolet, nawet podczas snu, mówiąc, że drugi raz żywcem już go nie wezmą ). Współwięźniowie relacjonowali, że Konstanty tłumaczył im, by niczego nie podpisywali i nikogo swoimi zeznaniami nie obciążali. Mówił im, że jeśli zostaną zabici, to będą mieć czyste sumienie, że nikogo ze sobą nie zabrali. To dowód na przesiąknięcie Rokossowskiego polską metodologią i łacińską aksjologią. Rokossowskiego skazano na karę śmierci, ale podczas procesu wykazał się niezwykłą bystrością umysłu. Otóż według relacji pułkownika Włodzimierza Trylińskiego Konstanty miał zauważyć, że osoby obciążające go już nie żyły, więc zarzucił sądowi wiarę w życie pozagrobowe, co w państwie komunistycznym było uznane za herezję, więc sąd zmienił mu wyrok i skazał go „tylko” na 10 lat łagrów. Wszystko jednak zmieniło się w 1940 roku. Stalin szykował się do wojny z Niemcami i podboju Europy, więc potrzebni mu byli fachowi dowódcy. Upomniał się więc o niego nowy minister obrony ZSRR Timoszenko. Wstawiono Konstantemu zęby, a nawet wysłali z rodziną na wczasy do Soczi, aby nabrał sił. W czasie II Wojny Światowej, zwanej w ZSRR i w wielu krajach WNP Wielką Wojną Ojczyźnianą Konstanty Rokossowski był jednym z najwybitniejszych radzieckich dowódców, między innymi świetnie dowodził obroną Moskwy, uczestniczył także w bitwach pod Stalingradem i pod Kurskiem. Został odznaczony licznymi, najwyższymi orderami radzieckimi, w dowód uznania został dowódcą 1 frontu Białoruskiego, liczącego 1 milion żołnierzy przy rozciągniętej na 900 km linii wojsk. Był to wówczas największy front w Armii Czerwonej. Pod koniec czerwca 1944 roku otrzymał za swe niewątpliwe zasługi otrzymał od Stalina stopień Marszałka Związku Radzieckiego. Jednakże jako głównodowodzący wojsk kroczących na Berlin zatrzymał się na przedpolach Warszawy i to właśnie z jego rodzinnym miastem wiąże się koniec jego dalszych wojennych sukcesów. Został ofiarą misternie utkanej strategicznej gry Stalina. W swoich pamiętnikach napisał, że wybuch powstania w jego rodzinnej Warszawie był dla niego ogromnym ciosem. Pisał, że nie otrzymał żadnego apelu o pomoc od powstańców. Lecz on sam wydał generałowi Zygmuntowi Berlingowi – dowódcy 1 Armii WP rozkaz wysłania łącznika do powstańców. łącznik dotarł, przekazał nawet hasła i kody łączności. Ale okazało się, że apel powstańcy przekazali już Kremlowi, nie zaś jemu, dowódcy frontu. Mógłby jeszcze wiele zrobić zanim zareagował Stalin, któremu zależało na wykrwawieniu Warszawy niemieckimi rękoma. Marszałek Rokossowski bardzo chciał wyzwolić swoją rodzinną Warszawę, gdzie się urodził i gdzie mieszkała jego siostra Helena – bardzo gorliwa katoliczka. Ta sytuacja pokazuje kolejny dowód na wielki patriotyzm Konstantego Rokossowskiego i niestety w bardzo złym świetle ukazuje ludzi z kierownictwa Komendy Głównej Armii Krajowej, ukazuje możliwość infiltracji KG AK przez NKWD czy GRU oraz służby niemieckie. Wszak obu tym stronom zależało na zniszczeniu Warszawy . Stalin mu tego nie darował. Ta narodowa i patriotyczna postawa Rokossowskiego w czasie Powstania Warszawskiego była powodem jego odsunięcia z funkcji głównodowodzącego Frontem Białoruskim, 12 listopada 1944 roku jego miejsce zajął marszałek Żukow, jego główny konkurent, a Konstantemu przypadło dowodzenie mniej ważnym 2 Frontem Białoruskim. No i to Żukow dobył Berlin, a Rokossowski tylko oskrzydlał główny atak. Jako rekompensatę Stalin powierzył mu dowodzenie Defiladą Zwycięstwa w Moskwie. Zaraz po wojnie został jednak zmarginalizowany. Sam też kariery nie chciał robić, wolał być z dala od polityki. Był bardzo zadowolony z faktu, że mianowano go głównodowodzącym Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej. Choć kochał Polskę, to bardzo nie podobało mu się to, co się działo w ówczesnej polskiej polityce. Wiedział, że miały miejsce aresztowania oficerów, rozstrzeliwania i pokazowe procesy. Przypominała mu się straszliwa atmosfera Wielkich Czystek w ZSRR po 1937 roku, której sam straszliwie doświadczył. Nie paliło mu się do polityki. Niemniej naciski Stalina i Bieruta spowodowały, że w 1949 roku został powołany na urząd polskiego ministra obrony narodowej i jednocześnie mianowano go marszałkiem Ludowego Wojska Polskiego. W 1950 roku został członkiem Biura Politycznego KC PZPR, a w 1952 roku wicepremierem. Za jego czasów Ludowe Wojsko polskie otrzymywało najnowocześniejsze uzbrojenie z ZSRR, i było najsilniejszą armią w Układzie Warszawskim oprócz ZSRR. Polska miała zapasy amunicji na miesiąc walk, a już w latach późniejszych po odejściu Rokossowskiego już tylko na tydzień. Często się zarzuca marszałkowi Rokossowskiemu, że czas jego rządów to był mroczny okres terroru i sowietyzacji armii. I oczywiście to on osobiście za ten terror miał być odpowiedzialny. Jest to propagandowa manipulacja stworzona przy pomocy teorii dowodów Andrieja Wyszyńskiego. Otóż trzeba pamiętać, że marszałek Rokossowski był osaczony z dwóch stron. Przez jego zastępcę generała Stanisława Popławskiego – Rosjanina, który trząsł Informacją Wojskową i był przez Moskwę wyznaczony do „pilnowania” Rokossowskiego, z drugiej strony przez MBP, którym faktycznie trząsł Jakub Berman. Warto pamiętać, że to marszałek Rokossowski wydał rozkaz, że przed aresztowaniem każdego oficera trzeba uzyskać zgodę jego przełożonego. Marszałek bowiem liczył, że w taki sposób uda mu się uchronić wojsko przed czystkami. Tak między innymi uratował generała Franciszka Cymbarewicza, wiceministra MON, który poskarżył się marszałkowi, że jest zagrożony aresztowaniem własnej osoby i poddany presji podpisywania zgody na aresztowania. Uratował marszałek Rokossowski wolność i życie wielu osobom, które pisały do niego listy lub mu się skarżyły. Uratował nawet oficera Narodowych Sił Zbrojnych. Gdyby nie marszałek Rokossowski to terror w LWP byłby znacznie większy. Jednocześnie przez cały ten okres polonizował LWP. Między innymi odsunął dowódcę Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Toruniu gen. Nikołaja Iwanowa za to, że ten mówił po rosyjsku, a nie po polsku i mianował na jego miejsce już polskiego oficera. Mało kto wie, że marszałek u ministra edukacji wywalczył listę polskich książek patriotycznych, które sam czytał i chciał by każdy Polak je przeczytał. Natomiast jeśli idzie o walkę polityczną w łonie PZPR, to marszałkowi Rokossowskiemu było najbliżej do frakcji natolińskiej. To właśnie Natolińczycy, ci propolscy od lat 50-tych komuniści, ze swoim przywódcą Zenonem Nowakiem widzieli w marszałku ważną postać, która mogła przeciwstawić się dominującej w partii i w państwie, wywodzącej się z mafijnej, utworzonej w Moskwie przez Stalina organizacji o nazwie Centralne Biuro Komunistów Polski – CBKP frakcji puławskiej czyli tzw. żydokomunie, mającej swe korzenie jeszcze w SDKPiL i KPP. Lider Puławian, Jakub Berman uznał Rokossowskiego za śmiertelne zagrożenie dla siebie i swoich stronników, więc od początku urzędowania marszałka montował przeciwko niemu intrygi, a także przy pomocy Urzędu Bezpieczeństwa zbierał przysłowiowe haki na marszałka. Jednym z nich był powielony z czasów Wielkich Czystek zarzut, że utrzymywał dobre stosunki z bratem, przedwojennym oficerem Służby Śledczej Policji Państwowej, oraz, że jego bardzo wierząca siostra Helena, z którą także utrzymywał dobre stosunki, znała Prymasa Wyszyńskiego. Berman chciał aresztowania marszałka, lecz ten miał zbyt silną pozycję, więc ograniczył się do robienia mu czarnego pijaru. Marszałek popierał polonizacyjne prądy w PRL i PZPR, za co był przedmiotem ostrej krytyki ze strony Puławian. Na VII plenum KC PZPR ( 18-28 lipca 1956 roku) marszałek powiedział rzeczy, których do dziś wielu mu nie zapomniało. Mianowicie mówił o bezpodstawnym uprzywilejowaniu towarzyszy żydowskich w państwie i w partii, oraz że należy szanować godność narodową Polaków. Na to I Sekretarz KW PZPR w Łodzi – Michalina Tatarkówna Majkowska, przedstawicielka chazarskich Puławian odpowiedziała mu wprost : „Chcecie mieć wojnę, to będziecie ją mieć” . Polski Październik 1956 roku, który rozpoczął wiosnę po mroźnym i mrocznym okresie stalinizmu, dla marszałka Rokossowskiego okazał się niestety ciosem w serce. Natolińczycy, którzy już od dłuższego czasu domagali się uwolnienia Gomułki, zostali przez niego wystawieni do przysłowiowego wiatru. Puławianie posiadający środki masowego przekazu zmanipulowali Gomułkę (także poprzez jego chazarską żonę Zofię Gomułkową ) w taki sposób, że uwierzył ich manipulacji. A polegała ona na tym, że ci faktyczni zbrodniarze i agenci NKWD siebie samych przedstawili jako odnowicieli i demokratów, a Natolińczykom i samemu marszałkowi Rokossowskiemu zarzucili stalinizm i proradziecką postawę. Niestety Gomułka, po raz kolejny zresztą dał się na tę misterną mistyfikację nabrać. W konsekwencji frakcja Natolińczyków przegrała, a marszałka Rokossowskiego zdjęto z urzędu i potraktowano jako Rosjanina, co było dlań potężnym ciosem. Ujął się honorem, nie przyjął żadnych pieniędzy i honorariów, zapakował się w małe walizki i wyjechał z Polski. Przed odjazdem miał powiedzieć znajomym : „W Polsce moja noga już więcej nie postanie. Dla Polaków będę już zawsze Rosjaninem, a dla Rosjan Polakiem”. Jego fachowość nadal cenili jednak Radzianie i w latach 1958-1962 pełnił rolę wiceministra obrony narodowej ZSRR, a potem aż do śmierci w 1968 roku pozostawał członkiem grupy inspektorów generalnych armii radzieckiej. Marszałek Rokossowski zawsze mówił, że jest Polakiem. Mimo, że całe swoje dorosłe życie spędził w Rosji i ZSRR, to nigdy dobrze nie mówił po rosyjsku, miał silny polski akcent. Był bardzo zdenerwowany, gdy w Moskwie generałowie polscy, jak Jaruzelski, mówili doń po rosyjsku. Od razu kazał zracać się do siebie po polsku, mówiąc, że jest Polakiem jak oni. Jednak do końca życia pozostała w nim wielka gorycz, żal do Polski, która tak okrutnie go potraktowała i do której już więcej nie chciał jeździć. Ale swą rodzinę wychował w polskim duchu. Kult polskości był tam na tyle silny, że jego dzieci odebrały polskie wychowanie, w mieszkaniu wnuka marszałka wisiał biały orzeł, mapa Polski, a w biblioteczce stał kanon polskiej literatury. Z wnukiem rozmawiał tylko po polsku, a jego prawnuczka Ariadna Rokossowska została ochrzczona w polskim kościele w Moskwie. To pokazuje jak można nawet w bardzo trudnych czasach i warunkach przekazać polskiego ducha z pokolenia na pokolenie. Takie zdolności wychowawcze posiadał marszałek Rokossowski. Marszałek Konstanty Rokossowski był wielkim Polakiem, którego mali antypolacy uczynili Rosjaninem i Radzianinem. Taki jego obraz tkwi do dziś w świadomości przeciętnego Polaka. Do dziś mszczą się na nim bezwzględni biurokraci, zabierając ulicom, parkom, skwerom jego imię, niszczy się jego pomniki i portrety. Przyszła Nacjokratyczna Polska będzie musiała postawić sobie za punkt honoru odbudowę jego dobrego imienia, na które sobie bezwzględnie zasłużył. Niniejszy artykuł ma właśnie na celu przywrócenie mu tej pamięci i godności.
    Cześć Jego Pamięci! Ps...„Całością spraw wojskowych w okresie stalinowskim kierował przeniesiony z ZSRR do Polski marszałek Konstanty Rokossowski, który 6 listopada 1949 r. został powołany na stanowisko polskiego ministra obrony narodowej. Rokossowski kontaktował się bezpośrednio z Moskwą. Jednak również na niego ludzie Berii gromadzili materiały kompromitujące. J. Światło twierdził, że elementem obciążającym Rokossowskiego był fakt, że jego brat był przed wojną wyższym oficerem służby śledczej polskiej Policji Państwowej, a podczas wojny pracował w Polskiej Policji Kryminalnej podlegającej niemieckiej Kripo. Z tym bratem marszałek K. Rokossowski utrzymywał stosunki, a nawet go popierał. Wiedział o tym X Departament MBP, który prowadził na niego teczkę 53 . Informacja wojskowa miała stosunkowo ograniczony zasięg działania, natomiast głównym narzędziem służącym nie tylko do walki informacyjnej ale również do sterowania całością cywilnego życia Polski – zarówno politycznego, jak społeczno- gospodarczego, a nawet kulturalnego – było w tym czasie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego i jego terenowe agendy. W okresie stalinowskim MBP wraz z podległym mu aparatem stanowiło coś w rodzaju państwa w państwie, kontrolując nawet samą partię. Formalnie na czele Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego stał minister Stanisław Radkiewicz, faktycznie decydujący głos miał główny doradca radziecki generał NKWD Lalin. Na szczeblu warszawskim działalność aparatu bezpieczeństwa podlegała politycznie Bierutowi, u którego odbywały się regularnie konferencje, na których kierownictwo MBP składało sprawozdania, meldowało o zamierzonych akcjach i otrzymywało instrukcje od Bieruta. W konferencjach tych ze strony partii brali udział oprócz Bieruta również Berman i Minc, rzadko Mazur lub ktoś inny. Ministerstwo było reprezentowane przez Radkiewicza wraz z wiceministrami Romkowskim, Mietkowskim, Świetlikiem i Ptasińskim. Czasami byli obecni niektórzy dyrektorzy departamentów 54” „Wkrótce po śmierci Bieruta zebrało się w dniu 20 marca 1956 r. VI Plenum KC PZPR, które na stanowisko I sekretarza KC wybrało Edwarda Ochaba. Na tym Plenum był obecny N. Chruszczow, który w kuluarowych rozmowach poruszył problem żydowski, stwierdził przy tym, że w ZSRR jest 2% Żydów więc i w ministerstwach, na uniwersytecie itd. jest też po dwa procent. Wywołało to zaniepokojenie wśród członków polskiego kierownictwa pochodzenia żydowskiego 3 0 . Gdy na VI Plenum przystąpiono do wyborów członków sekretariatu doszło do kontrowersji. „ (…) Sprawa narodowościowa wypłynęła, kiedy z sali przedstawiono kandydaturę Zambrowskiego. Podczas tego Plenum zarysowały się w łonie KC PZPR dwie przeciwstawne grupy – puławska i natolińska. Pierwsza z nich wzięła nazwę stąd, że kilku jej członków mieszkało przy ulicy Puławskiej w Warszawie, druga zaś nazwę swą wzięła od miejsca zebrań w Natolinie. Spośród członków najwyższego kierownictwa politycznego grupę puławską wspierali R. Zambrowski, J. Cyrankiewicz, E. Ochab i A. Rapacki, natomiast natolińczyków popierał Aleksander Zawadzki i Konstanty Rokossowski. Puławianie byli popierani przez zachodnie ośrodki walki informacyjnej – przede wszystkim reklamowało ich Radio Wolna Europa, natomiast natolińczyków popierały ośrodki radzieckie. W samej Polsce głównym atutem puławian był ich wpływ na publikatory.” „Tamże, s. 90. W podobnym jak Zenon Nowak duchu przemawiał też Konstanty Rokossowski, podkreślając, że trzeba szanować godność narodową Polaków.” „Dzięki zręcznie prowadzonej, zmasowanej propagandzie udało się puławianom i ich zachodnim przyjaciołom wytworzyć w świadomości polskiego społeczeństwa (a także w świadomości społeczeństw zachodnich) obraz natolińczyków stalinowców, zwolenników zamordyzmu i agentów Moskwy. Równocześnie wobec władz ZSRR starano się kompromitować natolińczyków jako tych, którzy mogą rozbudzić polski nacjonalizm; szermowano też często etykietą antysemityzmu przyklejaną natolińczykom – zwłaszcza wobec zachodniej opinii publicznej. Siebie natomiast puławianie i ich zachodni przyjaciele przedstawiali jako liberałów, zwolenników demokratycznej odnowy i obrońców polskiej suwerenności przed zakusami Moskwy; ten obraz również upowszechnił się w świadomości społeczeństwa polskiego.”
    I tak jest do dzisiaj !!!!! Ps. II...Jeżeli chodzi o wzajemne wspieranie się Rokossowskiego i Żukowa, a nawet przyjaźń między nimi, to jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ obaj stwarzali bezpośrednie zagrożenie dla talmudystów robiących i rąbiących sowiety. „Ironie” którą ma na myśli Białkowski w kom. 38 opisał tutaj
    „Podpisy"
    Ten rozdział nie może obejść się bez retrospekcji. Rok 1947. Konstanty Rokossowski dopiero za dwa lata zostanie marszałkiem Polski. Na razie rezydował w Legnicy, dowodząc Północną Grupą Wojsk Armii Radzieckiej. Jednak każdy urlop spędzał w Rosji, najchętniej w podmoskiewskiej daczy. Tam właśnie otrzymał telefon. Niespodziewanie został zaproszony do willi Stalina na tradycyjnie odbywający się wieczorem obiad. Gośćmi generalissimusa byli członkowie politbiura i najwyżsi wojskowi. Spotkanie to, tak przedstawił w książce „Pod osąd historii” Roj Miedwiediew: Obiad mija! w przyjemnej atmosferze. Stalin często wstawał od stołu i przechadza( się po pokoju. Wreszcie podszedł do marszałka i zapytał: – Czy to prawda, że byliście w miejscu odosobnienia? – Owszem, towarzyszu Stalin – odrzekł Rokossowski – byłem w miejscu odosobnienia. Ale zbadali moją sprawę i zwolnili mnie. – A iluż dobrych, wspaniałych ludzi tam zginęło ! – nieoczekiwanie powiedział marszałek. Stalin szybko się odwrócił i wyszedł do ogrodu. Wszyscy znajdujący się przy stole zamilkli przerażeni. – Coście powiedzieli Stalinowi – zapytał po cichu oburzony Malenkow. – Po co? (Gieorgij Malenkow, zaufany współpracownik Stalina. Po śmierci sowieckiego dyktatora na krótko stał się jego następcą. Odsunięty od władzy przez Chruszczowa – przyp. W.B.). Po kilku minutach Stalin wrócił do pokoju. W rękach miał róże. Wręczył je marszałkowi. (…) – Tak – wycedził Stalin – wielu mieliśmy dobrych, wspaniałych ludzi. Rokossowski nigdy więcej nie wspomniał Stalinowi o straconych kolegach. Jak znikają nie potrzebni towarzysze”
  • @Talbot 19:07:19
    „Jak pradziadek kochał Polskę

    Rozmowa z Ariadną Rokossowską o próbach przeniesienia prochów marszałka, jego polskich korzeniach i jej spojrzeniu na życiorys pradziadka

    60 lat temu, 6 listopada 1949 r., Konstanty Rokossowski zdjął mundur Armii Czerwonej i znów stał się Polakiem. Przedstawiano to jako prezent Józefa Stalina dla Polski na kolejną rocznicę rewolucji październikowej. Publikujemy rozmowę z żyjącą w Moskwie prawnuczką Rokossowskiego oraz przypominamy okoliczności, w jakich sowiecki marszałek został, a potem przestał być polskim ministrem obrony.

    Cezary Łazarewicz: – Pani rodzina chce wyjąć urnę pradziadka z kremlowskich murów. Dlaczego?

    Ariadna Rokossowska:

    – Walczymy w moskiewskich sądach od kilku lat, by Konstantego Rokossowskiego stamtąd wyciągnąć. On nie chciał iść do tej ściany. Przed śmiercią mówił marszałkowi Żukowowi: Śmierci się nie boję, ale ta ściana mnie przeraża.

    To jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Moskwie. Marzeniem chyba każdego komunisty było spocząć w pobliżu Lenina?

    Rokossowski chciał być pochowany z żoną i córką na Cmentarzu Nowodziewiczym (cmentarz-panteon – przyp. red.). Ale nikt rodziny o nic nie pytał. Kiedy zmarł, wzięli go i pochowali, gdzie chcieli. Zresztą, gdybyśmy protestowali, nic by to nie zmieniło. Rodzina marszałka Żukowa pisała prośby, protestowała i nic. Leży w tym samym murze. Moja babcia, żona Rokossowskiego, nie miała nawet siły na takie gesty. W 1968 r. była już starą i zagubioną kobietą. Kiedy więc dali jej do podpisania dokumenty, wszystko podpisała i zabrali ciało marszałka, by zrobić mu uroczysty pogrzeb państwowy. Pół Moskwy przyszło to zobaczyć. Ulica Twerska była pełna ludzi. Z Polski był generał Jaruzelski, przerwał podróż na Krym, gdzie potem odpoczywał.

    Nazwisko Rokossowski do dziś otwiera wiele moskiewskich drzwi.

    Dziadka uwielbiają weterani wojny ojczyźnianej. Jego wielbiciele, kiedy słyszą moje nazwisko, ustawiają się do mnie w kolejce. Mówią, że był najlepszym z marszałków.

    Jeszcze 10 lat temu mówiono, że wojnę wygrał jeden dowódca – Georgij Konstantynowicz Żukow. Nikt inny się nie liczył, prawda?

    Otworzyły się archiwa i okazało się, że Żukow był wspaniałym dowódcą, ale byli też inni, tacy jak Rokossowski. Paradą zwycięstwa w Moskwie dowodził przecież Rokossowski, a Żukow ją odbierał. Rokossowski jechał na czarnym koniu, a Żukow na białym. Ci dwaj bohaterowie wojny ojczyźnianej spotkali się na placu Czerwonym. Kiedy telewizja zorganizowała wielki konkurs, w którym Rosjanie wybierali 50 ulubionych postaci historycznych, Rokossowski był w pierwszej dziesiątce, między Puszkinem a Dostojewskim. Nawet się wtedy trochę ucieszyłam, że nie wygrał; dziwnie by to wyglądało, bo dziadek był Polakiem.

    W Polsce nie miałby szans. Wielu Polaków sądzi, że legendę o biednym warszawskim kamieniarzu, który trafił do Armii Czerwonej, wymyślono, by wytłumaczyć obecność Rokossowskiego przy Bierucie.

    Ale to prawda. Rodzice Rokossowskiego (który urodził się 21 grudnia 1896 r. – przyp. red.) nie byli zamożni. Matka zajmowała się domem, ojciec był inspektorem na kolei. Z tym że przy tworzeniu dla marszałka bardziej proletariackiego życiorysu, ojca zdegradowano do robotnika kolejowego, a jego szlacheckie pochodzenie utajniono. Rokossowski mieszkał w majątku swego wuja, zamożnego ziemianina. Tam nauczył się jeździć konno. Drugi jego wuj miał zakład kamieniarski w Warszawie i chciał, by Rokossowski został jego wspólnikiem. Postawił jednak warunek: chłopak ma się nauczyć fachu.

    Prawdziwa jest też informacja, że dziadek brał udział w warszawskich manifestacjach studentów i robotników. Za to trafił na Pawiak. Po wyjściu z więzienia poszedł za bratem do armii. Brat potem wrócił do Polski i był policjantem, o czym też nie wspominało się w oficjalnym życiorysie Konstantego.

    Dlaczego sam jako miejsce urodzenia podawał Wielkie Łuki, na dalekiej północy Rosji?

    W czasie wojny Rokossowski został podwójnym bohaterem Związku Radzieckiego i należał mu się pomnik w miejscu urodzenia. Władze radzieckie nie mogły wystawić mu pomnika w Warszawie. Wybrali Wielkie Łuki, bo tam kiedyś żył baron, który nazywał się Rokosowski przez jedno „s”, choć chyba nie miał żadnego związku z dziadkiem. Tam stanął pomnik marszałka, otworzyli muzeum Rokossowskiego i uczą o nim dzieci w szkołach.

    W Polsce miał główną ulicę w Sopocie i tytuł honorowego obywatela Gdyni i Gdańska.

    W Gdyni już mu ten tytuł odebrali, a w Gdańsku zmienili statut jego przyznawania, byle tylko usunąć z listy Rokossowskiego. Jeszcze kilka lat temu jego portret wisiał w Ministerstwie Obrony Narodowej, ale nawet tam go zdjęto ze ściany.

    Dziwi się pani?

    Rokossowski zawsze mówił, że jest Polakiem. I choć całe dorosłe życie spędził w Rosji, do końca życia mówił źle po rosyjsku, miał silny polski akcent. Gen. Jaruzelski opowiadał mi, że kiedyś przyjechał na Kreml świętować kolejną rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem i spotkał tam Rokossowskiego. Przywitał się z nim po rosyjsku. Bardzo to oburzyło marszałka: Mów do mnie po polsku, jestem takim samym Polakiem jak ty.

    http://archiwum.polityka.pl/art/jak-pradziadek-kochal-polske,385334.html

    „Problemem byli również włóczący się żołnierze rosyjscy, którzy uważali, że wszystko dookoła nich jest dobrem zdobycznym i dlatego obrona przez kolejarzy swojej skromnej własności np. roweru czy zegarka była często grą o własne życie. Przed takimi aktami przemocy broniono się przez działanie w grupie i posiadanie własnej broni – co było istotne zwłaszcza w nocy. Natomiast w sytuacjach krytycznych, kiedy to radziecki dowódca wyciągał pistolet, repetował i kierował w stronę dyżurnego ruchu z żądaniem natychmiastowej wolnej drogi dla jego transportu, zbawiennym było chwycenie za telefon i udawanie, że powiadamia się o tym fakcie marszałka Rokossowskiego, którego żołnierze rosyjscy panicznie się bali. Rokossowski miał wówczas swoją kwaterę w pobliskiej Legnicy, co bardzo uprawdopodobniało fakt takiej rozmowy i prawie zawsze odnosiło pożądany skutek. We wspomnieniach ojca pierwsze dwa powojenne lata służby, do których ojciec rzadko wracał, były najbardziej niebezpieczne ze względu na wspomniane konflikty z Rosjanami, agresywnych szabrowników, brak kontaktu z rodzinami, trudności aprowizacyjne oraz niedostatek opału zimą. Stosunkowo najprościej radzono sobie z brakiem opału – po prostu rąbano na opał drewniane wyposażenie poniemieckich domów. Fakt przejęcia przez Polaków kontroli nad stacją Rudna–Gwizdanów został przez kolejarzy uwieczniony przez ustawienie dużego drewnianego krzyża koło budynku stacyjnego.
  • @Stara Baba 17:29:24
    Glupoty gadasz.
    Biorac pod uwage tylko liczebnosc wojsk radzieckich jaka szla na zachod 'wyzwalac' polske i dobijac niemcy w ciemno moge powiedziec ze pobili w liczbie gwaltow aliantow na glowe.
    Pozatym, ruskie z czasow drugiej wojny to byla dzicz.
    Roznica jest jeszcze jedna.Amerykanie jawili sie jako atrakcyjni ludzie z lepszego swiata, co mialo swoje niejednoznaczne konsekwencje we francji czy wloszech.
    Przed ruskimi kobiety sie ukrywaly z przerazenia.
    Wojna zawsze niesie ze soba zjawisko gwaltow.
    Kiedy wartosc zycia slada ponizej zera , bo trup sie sciele w kolo, gwalt jest ucieczka przed rzeczywistoscia, jest dla wielu chwila zapomnienia ktora ma niska cene w porownaniu do masowego mordowania.
  • @eonmark 05:39:05
    Czy wiesz co to dane statystyczne? Co do ich atrakcyjności, zapytaj się samych Niemek (bo o nich a nie Francuzkach mówimy) czy one lub ich matki lub babcie same rozstawiały dla Jankesów nogi.
  • @Stara Baba 06:41:59
    Sto razy bardziej baly sie ruskich jak amerykanow.
    Fakty sa takie ze amerykanie owiani byli aura wyjatkowosci, dzieki kulturze masowej ktora znana byla w europie.
    Ktore statystyki?
    Dane szacunkowe?
    Rozumiem ze chcialbys postawic znak rownosci miedzy skala przestepstw wojennych tak u ruskich jak u amerykanow, ale osmieszasz sie tylko z ta tandetna propaganda.
    Po pierwsze, amerykanie potrafili ryzykowac zycie nawet pododdzialu zeby uratowac swoich a rosjanie wyspecjalizowani byli w mordowaniu 'slabego ogniwa' w swoich szeregach.
    Tutaj na dzien dobry masz dowod na poziom moralnosci w jednej i drugiej armii.
    Jak mogli ruskie miec litosc do wrogow jak oni sami sie mordowali miedzy soba.
    Wolalbys spotkanie z takimi co nie wykazuja zadnych moralnych oznak swiadomosci czy z tymi drugimi?
  • @eonmark 07:14:42
    //Fakty sa takie ze amerykanie owiani byli aura wyjatkowosci///

    To niestety prawda.

    GERMAN HOLOCAUST GERMAN GENOCIDE: 9-15 Million Germans Killed 1945 – 1953 Post WW2 “The Morgenthau Plan” EISENHOWER’S DEATH CAMPS “A Forgotten Genocide” – True Democracy Party

    http://truedemocracyparty.net/wp-content/uploads/Page33.jpg

    http://truedemocracyparty.net/2014/01/german-holocaust-german-genocide-9-to-15-million-germans-killed-1945-1953-the-morgenthau-plan-eisenhowers-death-camps-a-forgotten-genocide/

    PS
    posłuchaj eonmark:wypierdalaj leszczu uczyć się historii i przyswajać fakty.Albo rób co chcesz ale oszczędź nam goebelsowskiej propagandy wspartej o "fakty" z dupy wzięte.
  • @ikulalibal 07:29:04
    Nie sprowadzisz mnie do swojego poziomu.
    Nacisnalem przykry odcisk?
    Nie lubisz amerykanow, i kochasz kazda propagande ktora ich oczernia?
    Ten artykulik ktory tu wkleiles podaje liczby z niezlym rozrzutem...albo 9 albo 15 mln ofiar amerykanow...
    Niech sobie kazdy wybierze jak mu pasuje?
    Kto to liczyl?
    : )
    Nienl czytalem tego w calosci, zauwazylem tylko zdjecie gazety z einsenhauerem posiadajace w tytule liczbe miliona, a nie milionw ofiar obozow alianckich.
    Jak dobrze poszukac to pewnie znalezli bysmy informacje ze to polacy wywolali obie wojny a w obozach przepuscili przez piece miliardy ludzi...
    : )))

    Niemcy byly tak zniszczone ze chorobska dziesiatkowaly populacje.
    Amerykanie napewno mieli zycie wielu z tych osob na swoich rekach, ale bardziej przez celowe zaniechania, zla wole w parze z trudna sytuacja logistyczna.
    Natomiast ruski mordowali sie przez caly 20 wiek.
    Rewolucje bolszewickie, gulagi, niszczenie calych wiosek bombami tyloo dlatego zeby zniszczyc pluton nazistow...zreszta to im pozostalo do czasow obecnych...jak wpadli do szkoly z zneutralizowac 'terorystow' to zabili przestepcow razem z ofiarami.

    A tybjak sie tak domagasz poszanowania faktow historycznych to ustal ile amerykanie maja na sumieniu ofiar obozow w niemczech 1mln, 9mln czy 15mln.
    Bo rozrzut pasuje do napranego bolszewika.
  • @ikulalibal 07:29:04
    P.s:
    W 1939 niemcow bylo 69mln.
    W 1946 - 64mln a w 1953 69.
    Ofiar sluzacych w wojsku mialo byc ok 4mln.
    To gdzie amerykanie zmiescili 9-15 mln w 8 lat?
    Czyli przez 6 lat wojny niemcy stracily 4 mln wojskowych na wszystkich frontach jakie dla niemcow istnialy a maerykanie w obozach usmiercili 4 razy tuke niemcow na ich wlasnym terenie, dokonujac najwieksze w och historii masowe mordowanie i jedne z najwiekszych w historii ludzkosci.
    I niemcy milcza do dzisiaj...ze strachu?
    Zapomnieli?
    Mozgi im wyczyscili?
    Dolaczasz do tych wszystkich fantastow niedzielnych ktorzy z polski robia spadkobierczyni najwiekszego imperium jakie istnialo na planecie- wielkiej lechii.
    Inny koles pisze o tym ze slowianie zalozyli wszystkie cywilizacje jakie istnieja na ziemii.
    Czego tam w tych politbiurach nie nawymyslaja.
    : )))
  • @ikulalibal 07:29:04
    P.s2
    Niech dodam, pewnie jeszcze fan mesjasza putina do tego wszystkiego?
    ; )
  • @ikulalibal 07:29:04
    To w 19 obozach przetrzymywali naset do 15mln zolnierzy niemieckich?
    I wszyscy 'padli'?
    To jaka byla liczba armii nazistowskiej?
    Czy chcesz powiedziec ze w tych obozach to przetrzymywani byli.wszyscy niemcy, czyli okolo 65mln a umarl tak co czwarty?

    : )))

    Mozgi wam tak pracuja po wykladach czy od paliwa lotniczego?
    ; )
  • @ikulalibal 07:29:04
    Znalazlem inna stronke z ta propaganda.
    Tam artykul zatytulowany jest 'prawdziwy holocaust 15mln +' zabitych niemieckich zoniezy.
    Sie okazuje ze to nie nazisci byli ludobojcaminale ich eksterminowano.
    Zginelo ich z 3 razy wiecej niz zydow i polakow razem wzietych.
    Biedni nazisci jednak odnosza sukces w przypadku niektorych jednostek.
    Ktos wierzy ich propagandzie.
    Bo chyba sami nazisici musza byc u zrodla.takich informacji.
  • Pamietam czas....
    Pamietam czasy kiedy na murach jednostek wojskowych Armii Radzieckiej (stacjonujących we Wrocławiu, koniec lat 80-tych), widniały napisy "RED ARMY GO HOME". I w końcu stało się, AR pojechała do domu a Polacy byli szczęśliwi, oczywiście do czasu aż sie nie zaczęli kłócić. Pamietam że w latach 90-tych WP "jechało" na zapasach wojennych z czasów LWP, przykre lecz prawdziwe. Nastał XXI wiek i co sie zmieniło?. Wyposażenie indywidualne - fakt (lecz jak ktoś chce niech pojedzie do Łodzi i zobaczy wzory umundurowania i ekwipunku jakie nasze peerelowskie fabryki proponowały), sprzęt bojowy (???????) w jednej dywizji (a gdzie reszta????), smoloty które muszą mieć czysty pas jak "pupcia dziecka", o MW nawet nie wspominam bo jej (a szkoda) tylko KB - Kajaki Bojowe - pozostały. A teraz znów mamy okupantów w Polsce. Ci ze wschodu odeszli, to sami chcemy tych z zachodu, no już przynajmniej raz mieliśmy tych z północy, no teraz tylko tych z południa zaprośmy (chcieli i przebierali nóżkami w 1980 roku). TO ZAPYTAM!. A GDZIE JEST POLSKA ARMIA?. GDZIE SPRZET KTÓRY NASZE FIRMY CO ROKU PREZENTUJĄ W KIELCACH NA TARGACH ZBROJENIOWYCH?, GDZIE BWP-2000, BWP-ANDERS, GDZIE CZOŁG PRZYSZŁOŚCI, GDZIE SYSTEMY OPL - długo by wymieniać, lecz to nie wina wojskowych, lecz patałachów polityków, którzy dalej niż "własny interes" - czasami taki kilku centymetrowy, nie widzą nic, byleby kasa na końcie rosła, a my obywatele mamy pretensje do wojska że takie słabiutkie?. Nie do żołnierza pretensje tylko do idioty polityka, który w d... ma nas i całą NASZĄ ARMIE.
  • @eonmark 07:14:42
    "Sto razy bardziej baly sie ruskich jak amerykanow."

    Na miejscu "szwabów" także o wiele bardziej bałbym się "ruskich".
    Propaganda z obu stron sieje zamęt. Filmy jak to Niemki "moczyły się"
    na widok Jankesów także robią wielką robotę. Chociażby ogólnie oceniając naprawdę dobry film "Fury".

    Nie będę dalej w ten spór wchodził bo nie ma po co. Pisaliśmy o statystycznych ofiarach gwałtów na Niemkach a niedługo zejdziemy na NKWD i gułagi.
  • @Stara Baba 16:07:09
    Nie, zaczelo sie od kuli lisa i jego wklejek z wjazdu amerykanow do francji.
    Myslalem ze wypalisz tymi danymi statystycznymi...


    //"Sto razy bardziej baly sie ruskich jak amerykanow."

    Na miejscu "szwabów" także o wiele bardziej bałbym się "ruskich".//

    Ale to amerykanie w czesci niemiec ktora przejeli zamordowali w obozach 15+ mln niemieckich zolnierzy...
    : )))
    Ciekawe ilu zabili rosjanie w swojej czesci?
    Wyglada na to ze armia niemiecka byla najliczebniejsza w dziejach ludzkosci.
    Przed wojna bylo niemcow 69mln.
    Amerykanie zabili 15mln, na frontach zginelo 4mln, ruskie dozucili swoje w okupowanej czesci, zaokraglajac, ponad 20 mln.
    Z drugiej strony, w 20 wieku ofiar komunizmu na wlasnym podworku pewnie bylo w granicach kilkudziesieciu tysiecy, glownie samobojstwa i wypadki.
    A zgnily zachod sieje nienawistna propagande wobec chrzescijanskich slowian ktorych omotali rzydzi.
    : )))
  • @Stara Baba 16:07:09
    P.s:
    Nie odrzucalbym scen filmowych w ktorych pokazuwane byly niemki podekscytowane wjazdem amerykanow.
    Jezeli tak robosz to nie znasz psychologii ludzkiej.
    Po pierwsze wjazd amerykanow oznaczal koniec dlugiej, bezlitosnej wojny.
    W krajobrazie zniszczonych miast, wszechobecnej smierci, nie dzialajacego panstwa, glodu i braku mezczyzn ktorzy od lat wlaczyli na frontach, chwila zapomnienia, przeciez wpisana w ludzka nature pragnieniami, musiala pojawiac sie w niejednej glowie, chociazby w sensie przyzwolenia na gwalt.
    Taka jest wojna, szkielet norm przestaje obowiazywac w wielu przypadkach.
  • @eonmark 19:54:43
    Rosjanie także mają filmy o miłości podczas wojny. :-))))

    Oglądałeś film rosyjski z Polą Raksą "Zosia" (1967)? Naprawdę polecam.

    https://www.youtube.com/watch?v=XMPDVLcVFA8
  • @Stara Baba 20:15:40
    Nie ogladalem, ale jak znajde czas to czemu nie.
    Fury mnie zaciekawil ale nie obejrzalem calego, musze dokonczyc.
  • @eonmark 07:14:42
    Piszesz:
    "Sto razy bardziej baly sie ruskich jak amerykanow."
    ?????
    Hmmm... Prawda to i nieprawda zarazem.

    Tak - amerykanie poprzez propagandę (filmy, coca-colę, jedwabne pończochy etc) byli owiani dobrą sławą. Ale tak było PRZED tym zanim wkroczyli, zanim zetknęli się z autochtonami.

    Nieprawda - Negatywny, skrajnie negatywny ich obraz powstał od czasu dywanowych nalotów, głodu, gwałtów i "sexu za czekoladę" na terenach przez nich opanowanych.

    Nie bez przyczyny wśród Niemek powstało przysłowie:
    "Lepszy Ruski na mnie niż Amerykanin nade mną!",

    co się tłumaczy: lepiej zostać zgwałconą przez Ruskich niż doznać amerykańskiego dywanowego nalotu.
  • @javox 21:07:52
    Mowimy o nastrojach z 'przed' a nie po.
    Co do zbrodni wojennych...
    Naloty dywanowe byly udzialem wielu panstw walczacych.
    Rosjanie zrzucali bomy ba wlasne wioski jak tylko mieli informacje ze znajduje sie tak jakis pluton niemiecki.
    Gwalty?
    Ruskich nikt w tym nie przebije.
    Prosta logika...ruski przechodzili przez cala europe wschodnia i srodkowowschodnia az do niemiec.
    Ile to krajow przez ktore przeszla jak liczna armia?
    A ilu amerykanow i przez jakie kraje przeszlo?

    Co do tego przyslowia...gdzie je uslyszales, w rosji?
    : )))
  • @eonmark 21:16:49
    "mieli informacje ze znajduje sie tak jakis pluton niemiecki."

    A może było nieco inaczej? Może to "szlachetni niemieccy rycerze" używali miejscową ludność jako żywych tarcz, co?

    "Prosta logika...ruski przechodzili przez cala europe wschodnia i srodkowowschodnia az do niemiec."
    .., a nawet dalej, bo i przez Austrię. Z tym, że wszędzie po za Niemcami mieli ścisły ZAKAZ gwałtów pod rygorem kary śmierci. Każdy żołnierz, któremu udowodniono gwałt, był rozstrzeliwany na miejscu.
    Czy słyszałeś o czymś takim wśród aliantów zachodnich?

    "Co do tego przyslowia...gdzie je uslyszales, w rosji?"
    Mam nadzieję, że napisałeś tak na skutek rozgorączkowania dyskusją, wypij zatem szklankę wody, och sorry - Coca-coli! - i będzie OK.
    W takim stanie nie pisz, dobrze radzę -nie warto, bo robisz z siebie gówniarza.
  • @javox 21:43:01
    Uzywali tarcz a rosjanie nie zastanawiali sie nad cena zycia, bo wtedy zdaje sie noe miala zadnej wartosci.


    //"Prosta logika...ruski przechodzili przez cala europe wschodnia i srodkowowschodnia az do niemiec."
    .., a nawet dalej, bo i przez Austrię. Z tym, że wszędzie po za Niemcami mieli ścisły ZAKAZ gwałtów pod rygorem kary śmierci. Każdy żołnierz, któremu udowodniono gwałt, był rozstrzeliwany na miejscu.//

    : )))

    Korupcja jest karana wiezieniem, strata majatku, strata dobrego imienia.
    Swiat jest wolny od korupcji czy tonie pod jej ciezarem?

    Klapki na oczach z milosci do rosji czy wypierasz ta historyczna prawde?

    Slyszales o martwych przepisach?
    Te wszystkie kobiety zgwalcone w europie wschodniej i srodkowo wschodniej podczas przemarszu czerwono armistow pewnie zgwalcili amerykanie.
    W koncu to 'miszcze' w stosowanej iluzji.

    Coca cola to scierwo, nie pijam.
    A to ze ruski 'odklamuja historie' na swoj sposob wogole mnie nie dziwi.
    W koncu to chrzescijanski, braterski narod wszystkich slowian i calego swiata tylko im zachod gebe przyprawia bez konca.
    Pewnie tesknisz za ich misja stabilizacyjna.
    : )))
  • @eonmark 22:18:12
    "Uzywali tarcz a rosjanie nie zastanawiali sie nad cena zycia, bo wtedy zdaje sie noe miala zadnej wartosci."
    -To przejaw czystej hipokryzji i niestety bezmyślności z twojej strony. Wyżej w tym swoim zdaniu stawiasz najeźdźcę i bandytę tworzącego z ludności cywilnej żywe tarcze, niż obrońcę ojczyzny, który MUSI zastosować radykalne środki OBRONY. Tak, tak obrony, bo inaczej sam zginie.

    "Slyszales o martwych przepisach?"
    ?????
    W tym przypadku martwy i to sensu stricte martwy staje się NATYCHMIAST sprawca przestępstwa, a nie przepis!

    Zrobiłeś unik. Pytałem: Czy analogiczne przepisy były wśród aliantów zachodnich?

    Dalej piszesz:
    "Pewnie tesknisz za ich misja stabilizacyjna."

    Wszystko wskazuje na to, że to właśnie ty i tobie podobni tęsknicie za taką misją. Bowiem to wy, nie bacząc na konsekwencje i polski interes narodowy, pracujecie w roli harcowników na przedpolach Rosji. Drażnicie ją i prowokujecie.
    Nie możesz się doczekać stabilizacyjnego machnięcia łapą niedźwiedzia?
    A może liczysz na to, ze obca armia cię ochroni? A może odległość, bo jak się zdaje z Polski nie piszesz? Możesz więc pisać, co ci się rzewnie podoba ale to my - tutaj w Polsce, za ciebie i poniekąd przez ciebie, takie stabilizacyjne machnięcie musielibyśmy przyjąć i się z nim uporać.
  • @javox 23:18:13
    //"Uzywali tarcz a rosjanie nie zastanawiali sie nad cena zycia, bo wtedy zdaje sie noe miala zadnej wartosci."
    -To przejaw czystej hipokryzji i niestety bezmyślności z twojej strony. Wyżej w tym swoim zdaniu stawiasz najeźdźcę i bandytę tworzącego z ludności cywilnej żywe tarcze, niż obrońcę ojczyzny, który MUSI zastosować radykalne środki OBRONY. Tak, tak obrony, bo inaczej sam zginie.//

    Ten 'obronca' jeszcze chwilke przed tym jak sie 'bronil' sam atakowal wbijajac polsce noz w plecy i usmiercajac ponad 20 000 poslkich oficerow w sposob w jaki zachowuja sie najwieksze bydlaki.

    Jeszcze wczesniej, mordowali swoich rozpaleni ideologiami ktore bez skrupulow wprowadzali w zycie.
    Pozniej, mordowali swoich i innych slowian zmuszanych do akceptacji okupacji.
    Niemcy i rosjanie to byly dwa duchy warte siebie nawzajem, wiec odpusc sobie glodne kawalki o zaleznosci miedzy statusem ofiary i oprawcy.
    Zbombardowalbys wioske ze swoja rodzina wiedzac ze znajduje sie w niej wrog?
    Relatywizujesz, a to jest wstep do piekla.

    Czy przepisy dotyczace mogly byc u aliantow, oczywiscie ze byly.
    Wymagano odgornie przestrzegania konwencji hagijskiej i genewskiej.
    Czy to oznacza ze alianci nie popelniali zbrodni wojennych?
    Oczywiscie ze nie.
    Popelnialy je obie strony, roznily sie tylko skala i zrodlem inspiracji.
    Rosjanie gwalcili na potege kobiety i dziewczynki z wyzwalanych terenow, co szlo w miliony.
    W samych niemczech szacunki mowily o 1.5 mln.
    Amerykanie gwalcili znacznie zadziej, co wynikalo z wielu powodow.
    Raz, byli atrakcyjni kulturowo wiec przyciagali do siebie zdesperowane kobiety, wyniszczone strachem wojny, ktore tak jak mezczyzni na wojnie potrzebowaly w jakims procencie, fizycznej bliskosci.
    Dwa, przyjezdzali z kraju dobrobytu i widok wymarnialych, glodnych kobiet, blakajacych sie pomiedzy ruinami niemieckich miast raczej prowokowal najwiekszych psychopatow, jakis odsetek tego typu ludzi istnieje w kazdym spoleczenstwie.
    Trzy, byli poprostu bardziej cywilizowani i bardziej moralni niz rosyjscy odpowiednicy, chociaz slowo 'moralnosc' i wojna nie zbyt do siebie pasuja.
    Amerykanie wychowywani byli na autorytecie biblii, wartosci rodzinnych i wczesnej postaci kultury rozrywki telewizyjnej i kinowej.
    Taen przemysl rozrywki z poczatku byl dosc otwarcie moralizatorski i promowal zazwyczaj czytelnie tradycyjne i ludzkie zachowania.
    Rosjanie z drugiej strony, przyzwyczajeni byli do wszechobecnej propagandy wladzy, inwigilacji,zsylek, morderstw politycznych, pacyfikacji, no i spiritu, albo substytotow...
    To byly dwie razaco rozne kultury.
    Wojna rzucila obie w wir zniszczenia ale to alianci byli tymi zdecydowanie lepszymi.
    Nie mieszaj tez do tego podzialu elit po obu stronach bo te byly na uslugach jednych i tych samych sil i realizowaly odgorne zadanie realizacji wojny na swiecie.
    Dla nich nie bylo skrupolow.

    Wpuscilbys najchetniej rosjan z braterska misja stabilizacyjna, co?
    : )))
    Jestes totalnym nieukiem skoro jeszcze nie zrozumiales ze putin czy trump to jedna i ta sama zgraja ktora dziala przeciwko swoim spoleczenstwom na zlecenie z gory, albo nadal jestes lemingiem.
  • @eonmark 00:11:50
    "Jestes totalnym nieukiem skoro jeszcze nie zrozumiales ze putin czy trump to jedna i ta sama zgraja ktora dziala przeciwko swoim spoleczenstwom na zlecenie z gory, albo nadal jestes lemingiem."
    ?????
    Po raz drugi walisz bez uprzedzenia i na oślep! Po raz kolejny nie będę ci powtarzał abyś złapał łyk czegoś zimnego, bo się ośmieszasz i robisz z siebie gówniarza.
    Tak, to ty sobie możesz rozmawiać ale z kolesiami na rowie!
    Ja ani słowem nie wspominałem, ani o Putinie, Trumpie, współczesnych elitach. Ani słowem nie wspominałem również o NWO, TTIP, ATP, białych ani brunatnych niedźwiedziach, ani o cholerze ani także o dżumie...
    Bez odbioru.
  • @eonmark ależ ty masz zryty beret
    ///Amerykanie wychowywani byli na autorytecie biblii, wartosci rodzinnych i wczesnej postaci kultury rozrywki telewizyjnej i kinowej.///

    Materiałów źródłowych dowodzących tego że nie było,nie ma i nie będzie,morderców bezwzględniejszych niż anglosasi,w necie jest aż nadto więc każdy zainteresowany znajdzie ich w brud.
    Jedyne co mnie zastanawia to stopień w jakim można manipulować głupkami.
    Czy nie martwi cię eonmark to, że jesteś ofiarą faceta którego nazwiska nawet nie znasz? a przecież nie znasz nie dlatego że facet jest anonimowy,przeciwnie-to znana figura, ale dlatego że jesteś (delikatnie mówiąc) tragicznie ograniczony.
    "Amerykanie wychowywani byli na autorytecie biblii"-wprawdzie nie mam zajadów ale weź ty mnie nie rozśmieszaj.
    Nieszczęsna ofiaro galicyjskiego żyda https://en.wikipedia.org/wiki/Edward_Bernays
  • @javox 00:40:49
    Alez wspomniales.
    Wystarczy ze z amerykanow robisz najwiekszych bydlakow wojny a ruskich wybielasz.
    Wiecej nie potrzeba.
    Tym mowisz wszystko.
    Ale daje Tobie szanse rozwiania moich wnioskow.
    Putin byc dobry czy nie?
  • @ikulalibal 00:53:03
    Mowimy o latach dwudziestych i trzydziestych.
    To okres w ktorym rodzili sie chlopacy ktorzy poszli na wojne.
    Amerykanska kultura zawsze stala na wyzszym poziomie jezeli chodzi o moralnosc niz rosyjska, i mozesz tupac nozkami, robic grymasy usmiechu niczym umalowany mim, ale nie zmienisz faktow.
    Rosja zarla mieso wlasnych dzieci liczone w mln istnien ludzkich w 20 wieku i zadne abstrakcyjne teksty nazistowskie z tandetna propaganda dla sprawnych umyslowo inaczej tego nie zmienia.
  • @ikulalibal 00:53:03
    Nie mieszaj wojny propagandowej i indoktrynacji ktora uzywaly wszystkie kraje z mozliwosciami z atmosfera panujaca w spoleczenstwie i domach rodzinnych.
    Rosjanie to byla dzicz, wiem to z ksiazek, oraz od pradziadkow, dziadkow i babc ktorzy niejedno widzieli i niejedno przezyli.
  • @eonmark 01:09:33
    ///Rosjanie to byla dzicz, wiem to z ksiazek///

    Konkretnie z których? Proszę o tytuły i autorów.
  • @ikulalibal 01:15:04
    Nie bede dla ciebie po nocach przypominal sobie tytuly ksiazek jakie czytalem 20 lat temu, ale uspokajam ze napewno nie byly made in russia.
    ; )
    Pewne natomiast jest to ze w polskim spoleczenstwie, wsrod ludzi epoki wojen, ktorzy jako juz starsi obywatele, powtarzali ze ruski to byla 'swolocz', dzikusy ktorzy szukali zegarkow i okazjindo gwaltow.
    Ludzie sie ich bali nie bez powodu.
    Prawdziwi polacy, bo ci przemalowani na czerwono, ktorzy korzystali z koryta bezposrednio lub posrednio, oczywiscie calowali dobrodziejow w dupy swoimi postawami.
    Czekam kiedy napiszesz ze katyn to sprawka amerykanow.
    Przestan manipulowac bo probowales juz z wrzutka o 15 mln zabitych przez amerykanow niemieckich zolniezy.
    Osmieszasz sie tylko.
  • @ikulalibal 01:15:04
    //In Kraków, Soviet entry into the city was accompanied by the wave of rapes of women and girls, and the widespread theft of personal property. According to Prof. Chwalba of Jagiellonian University, this behavior reached such a scale that the Polish communists installed in the city by the Soviet Union, composed a letter of protest to Joseph Stalin himself. At the Kraków Main station, Poles who tried to rescue the victims of gang rape were shot at. Meanwhile, church masses were held in expectation of the Soviet withdrawal.[6]//

    Fragment przykladu braterstwa rosjan wzgledem polakow umieszczony w wiki.
    Oczywiscie sfabrykowany przez rzydow. : )))
  • @ikulalibal 01:15:04
    //Polish women in Silesia were the target of mass rape along with their German counterparts even after the Soviet front moved much further west.[3][7] In the first six months of 1945, in Dębska Kuźnia 268 rapes were reported. In March 1945 near Racibórz, 30 women captured at a linen factory were locked in a house in Makowo and raped over a period of time under the threat of death. The woman who gave her testimony to the police, was raped by four men. German and Polish women were apprehended on the streets of Katowice, Zabrze and Chorzów and gang raped by drunken soldiers, usually outdoors.[3] According to Naimark, the Red Army servicemen did not differentiate along the ethnic lines, or between victims and occupiers.[8]//

    Alkohol i rosyjscy zolnierze?
    To nieprawdopodobne.
    Masowe gwalty na polkach przez czerwono armistow?
    To propaganda zachodu.
  • @ikulalibal 01:15:04
    //Polish and German women in Warmia and Masuria endured the same ordeal, wrote Ostrowska & Zaremba.[3] One letter from the Recovered Territories claimed that in the city of Olsztyn in March 1945, practically no woman survived without being violated by the Soviet rapists "irrespective of their age". Their ages were estimated to range from 9 to 80. //

    Wiecej przykladow 'milosci' rosjan, jaka czuli do swoich braci slowian.
  • @ikulalibal 01:15:04
    //The grave situation in Pomerania was described in a report by one agent of the Delegatura Rządu na Kraj, quoted by Ostrowska & Zaremba. In some counties there were virtual "orgies of rape". The commandant of Polish militia headquarters in Trzebiatów issued a warning to all Polish women not to walk outside without escort.[3]//
  • @@@!
    http://warszawskagazeta.pl/media/k2/items/cache/5b2bcffcbd7af212a2634dd0f05a16eb_L.jpg Najwięksi sponsorzy kampanii wyborczej Hillary Clinton to Żydzi. To nie cytat z Protokołów Mędrców Syjonu, to donos izraelskiej „Haaretz”. A dla niej pisanie o żydowskiej potędze to nie antysemityzm, ale dozwolone, a nawet pożądane działanie.

    Na czele listy są George Soros, Jay Pritzker, Donald Sussman, Daniel Abraham i Haim Saban. „Piątkę” wymienił też „Washington Post” (a za nią Żydowska Agencja Telegraficzna), dodając, że chodzi o izraelsko-amerykańskich właścicieli funduszy hedgingowych i potentata przemysłu hazardowego, którzy wcześniej zasilali Fundację Clintonów, czyli pralnię pieniędzy trafiających na konta prywatne Billa i Hillary. Czy coś znaczyło, że cała „piątka” to Żydzi i wielcy zwolennicy Izraela? Czy nie żądali w zamian specjalnego traktowania? Jeden z nich, Haim Saban rzekł kiedyś: Jestem facetem jednego tematu, a tym tematem jest Izrael. Gigantyczne pieniądze fundacja otrzymała z Wall Street. Swe sakiewki otworzyło dla niej wiele hollywoodzkich gwiazd. Czy im też coś obiecała? A może to wszystko antysemickie plotki? Według „Wall Street Journal” gospodarzem fundraisingowej gali (bilet wstępu 100 tys. od łebka) była Lynn Forester de Rothschild. Osiem milionów dał Soros. Grosza nie poskąpił Steven Spielberg i jego biznesowy partner z Dream Works Jeffrey Katzenberg – każdy dał po milionie. Według „Washington Post” za 12 wystąpień przed bankierami z Wall Street Clintonowa zainkasowała 3 mln dolarów (600 tys. tylko za prelekcję dla Goldman Sachs). Nie poprzecie mnie, bo ja nie chcę waszych pieniędzy – Trump przekomarzał się z aktywistami Republican Jewish Coalition, przesłuchującymi kandydatów do Białego Domu. Każdy z nich miał swego żydowskiego przyjaciela i sponsora, dla których – jak to zgrabnie ujął Nathan Gutman z wydawanego w Nowym Jorku w angielskim i jidysz „Forward” – „rozstawili żydowski kram”. Tylko Trump, mimo że w prawyborach wysuwał się na czoło, nie miał nikogo. Brylowali Jeb Bush, Marco Rubio, Ted Cruz i Lindsey Graham. Ten ostatni obiecywał: będziecie mieli pierwszy w historii w pełni żydowski rząd. Wszyscy ze wstrętem wymawiali słowo „Trump”. Ani grosza nie dali menedżerzy funduszów hedgingowych Paul Singer i Bruce Kovner, poparcia odmówił diler samochodowy z Florydy Norman Braman i Larry Ellison z Doliny Silikonowej. Czy brak poparcia żydowskich „dobroczyńców” coś znaczył? Tylko teoretycznie, bo Trump napisał tu nowe reguły gry – w przeciwieństwie do innych kandydatów, o względy i pieniądze żydowskiej elity nie zabiegał. Miał coś, czego nie mieli faworyci Jewish Coalition – wielki i znany biznes.

    Według Żydowskiej Agencji Telegraficznej spośród pretendentów do urzędu prezydenta najbardziej powiązany z Żydami był Trump: urodził się i całe życie spędził na Manhattanie, a biznes prowadzi w nasyconym Żydami sektorze nieruchomości. W pewnym sensie jest bardziej insiderem niż outsiderem tej społeczności – jego córka, zięć i dwóch wnuków to Żydzi, a prawą ręką w biznesie jest Michael Cohen. I wreszcie, jako jedyny spośród kandydatów ma hucpę. Dla porządku przypomnijmy: mężem jego córki jest Jared Kushner, syn znanej nowojorskiej rodziny handlarzy nieruchomościami; córka Ivanka przeszła na judaizm, jest członkiem ortodoksyjnej synagogi Looksteina i przestrzega szabatu (sam Trump jest prezbiterianinem, ale – jak mówi – do kościoła chodzi tylko z okazji Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy). Nawiasem mówiąc, za Żyda córkę wydali też Clintonowie, ta jednak pozostała przy wierze ojców. W lutym 2015 r. podczas gali żydowskiego stowarzyszenia prasowego Algemeiner Trump głosił: Chcę podziękować mojej żydowskiej córce. Mam żydowską córkę (…) tego nie było w planie, ale jestem szczęśliwy, że do tego doszło. Wyraźnie nieświadomy, że nawiązuje do antysemickich stereotypów, raz po raz podkreślał swe pokrewieństwo duszy z żydowskim audytorium. Mówił o łączącym go z Żydami handlowym zmyśle, przymilał się: Chłopaki, jestem handlarzem, tak jak wy. Zapytany, jak podejdzie do rozmów Izraela z Palestyńczykami, wykręcał się: Czy nikt na tej sali nie negocjował kontraktów? Dobry handlarz wie, że przed grą w pokera nie pokazuje się swych kart. Jego wystąpienie przyjęto z rozbawieniem, ale i nieukrywaną pogardą. Gdy odmówił odpowiedzi na pytanie o status Jerozolimy, został wprost wygwizdany. Nie dotarło do niego, że audytorium nie chodziło o filosemityzm, ale o coś zupełnie innego – o bezwarunkowe poparcie Izraela. Na coś innego zwracano też uwagę w Izraelu. Według Tal Shaleva z portalu Walla, większość Izraelczyków o rodzinie Trumpa nawet nie słyszała. Co nie znaczy, że się Trumpem nie zajmowali. Wybory w Ameryce są bowiem obsesją tamtejszych mediów, mówią o nich jakby Izrael był 51. stanem USA. „Haaretz” i „Jediot Achronot” nie tyle jednak pisały o złożonych relacjach rodzinnych Trumpa z narodem wybranym, co o tym, jak zmieni relacje z Izraelem. Nie interesował ich filosemityzm Trumpa i to że wydał córkę za Żyda, ale czy zerwie porozumienie nuklearne z Iranem. „Israel Hayom” przy innej okazji pisał: Ważne, czy administracja Trumpa będzie wpierać Izrael, a kilka incydentów z molestowaniem znanych amerykańskich Żydów nie ma dla Izraela znaczenia.

    Wytoczyli przeciwko niemu wszelkie argumenty: że molestuje, że przeklina, że nie płaci podatków, że jest bogaty, że pomaga mu Putin, że chce wymienić wszystkich polityków, bo kłamią. Ale nikt nie powinien mieć wątpliwości – znienawidzili go za dwa słowa: America First. W drugiej minucie swego wystąpienia w Center for National Interest Trump zadeklarował: Głównym i najważniejszym hasłem mej prezydencji będzie Ameryka przede wszystkim. Politykę zagraniczną Obamy, Clintona i Busha, 15 lat wojen na Bliskim Wschodzie uznał za katastrofę, gdzie rozum zastąpiła głupota i klęska jedna po drugiej. Pytał: czy inwazja na Irak, interwencje w Libii i Syrii warte były amerykańskiej krwi i 6 bln dolarów? Za niebezpieczny uznał pomysł eksportowania demokracji do państw, które nie są nią zainteresowane. W pierwszym rzędzie zajmijmy się własnym narodem i własnym krajem. Wychodźmy z tego biznesu. Nie zostawił suchej nitki na elicie dyplomatycznej Wschodniego Wybrzeża z obu partii: Pozbądźmy się ich i Ameryka znowu będzie wielka. A wiedzieć trzeba, że elita ta zaludniona jest głównie synami lub wnukami żydowskich uchodźców z Polski i Europy Wschodniej. Gdy rzucił hasło „America First”, na stronników „Israel First”, tych, którzy przekupili elity obu partii, media i generałów, by wszyscy lub prawie wszyscy działali w interesie Izraela, a nigdy lub prawie nigdy w interesie Ameryki, padł blady strach. Dotarło do nich, że to koniec wojen w interesie kraju, który dla bezpieczeństwa USA nie ma żadnego znaczenia, wojen w interesie arabskich satrapów płacących łapówki na fundusz wyborczy Clinton i na bibliotekę byłego prezydenta. Porzucenia hasła „America First” zażądała od Trumpa Liga Antydefamacyjna, bo przed Pearl Harbor używał go America First Committee, który powołał Charles Lindbergh, sympatyk nazistów, a jego retoryka pełna była antysemickich stereotypów o zagrożeniu, jakie stanowią Żydzi dla USA z uwagi na ich wpływy w przemyśle filmowym, radiu, prasie i rządzie.

    Od kilku dekad Ameryką rządzą na przemian dwa nurty – liberałowie i neokonserwatyści. Przy czym „konserwatyzm” neokonserwatystów sprowadza się do skrajnej postawy proizraelskiej oraz zapalczywości w awanturach na Bliskim Wschodzie. Neokonów, bo tak się ich nazywa, nie interesują konserwatywne wartości. Ich interesuje ich Izrael. Dochodzą do tego, typowe dla trockizmu, inklinacje sekciarskie. Bo wiedzieć trzeba, że określający się tym mianem politycy, którzy dokonali wrogiego przejęcia ruchu konserwatywnego, przez prawdziwych konserwatystów zwani są neotrockistami, bo tak jak Trocki dążą do światowej rewolucji pod płaszczykiem szerzenia postępu i demokracji. Prawdziwi konserwatyści niechętni byli amerykańskiemu zaangażowaniu w świecie, krytykowali „republikanów Rockefellera”, czyli finansową elitę o lewicowych poglądach, dla których wolny rynek to lichwa, a wolności obywatelskie to sodomia. Wśród neokonów jest tak dużo Żydów, że nazwa ta odbierana jest jak antysemicka obelga, a neokonserwatywne postulaty – jak cytaty z Protokołów Mędrców Syjonu. Eric Edelman, z-ca sekretarza obrony z czasów Busha jest autorem słów: Nienawidzę terminu neokonserwatysta, bo w wielu kręgach to grzeczne określenie Żyda. Bazę neokonserwatystów, czyli w gruncie rzecz ateistów-syjonistów, poszerzają tzw. chrześcijańscy syjoniści, tj. ewangelicy wierzący w umocowane w Biblii prawo Izraela do całej Palestyny. Należą do nich Świadkowie Jehowy, tj. hybryda judaizmu i chrześcijaństwa, którzy napędzali kampanię wyborczą Teda Cruza. Wszyscy, poza Trumpem, wydawali się wierzyć, że droga do Białego Domu prowadzi przez odkurzenie polityki Busha. Wszyscy na podium wyborczym krzyczeli: podrzeć porozumienie z Iranem, zbombardować Asada, więcej broni dla Kijowa. Tryumf Trumpa to nie tylko kłopot demokratów. To także kłopot neokonserwatystów, bo oznacza dalszą banicję na politycznej Syberii i pogrzebanie szansy wyjścia z politycznego niebytu. W czasach Busha byli u szczytu władzy, okupowali Biały Dom, Pentagon i wpływowe think-tanki, odegrali pierwszoplanową rolę w inwazji na Irak. Na jej temat Trump wyraził się jasno: Była wielkim, wielkim błędem. Nigdy w Iraku nie powinniśmy się znaleźć. Kłamali, że jest tam broń masowego rażenia. Nie było jej i wiedzieli, że jej tam nie ma. Wypowiedź ta neokonom mówiła wszystko.

    Podczas kampanii wyborczej podłączyli się pod Jeba Busha, a potem Marco Rubio, upatrując w nich najlepszą szansę na odbudowę wpływów. Do ekipy Rubio weszła ich cała zgraja. Ale Rubio w prawyborach przepadł. Wykopał go renegat Trump, a to nie jest dobre dla Izraela, ani dla Żydów – pisał w „Forward” Nathan Guttman. Zaczęli myśleć o czymś nie do pomyślenia. Elliott Abrams głosił: Nigdy nie zagłosuję na Trumpa. Eliot Cohen, dyplomata Busha (który według Politico mobilizował neokonserwatystów do podpisania manifestu „Never-Trump”) diagnozował: Hillary jest mniejszym złem. Paul Wolfowitz zgryźliwie wypominał: Trump z uznaniem wypowiada się o Saddamie Husajnie, bo zabijał terrorystów i robił to dobrze. Robert Kagan lamentował: Jedyną opcją jest głosowanie na Hillary. Kagan to czołowa postać klanu-rodu waszyngtońskich neokonów. Należy do niego Victoria Nuland, ta sama, która rozrabiała na Majdanie, i ta sama, która stała za obaleniem Kadafiego i zbrojeniem dżihadystów w Syrii. Do obozu „Never Trump” przyłączyło się 116 weteranów administracji Busha. Co ich przestraszyło (poza tym że Trump nazwał ich generałami, którzy przegrali wszystkie wojny)? Zapowiedź, że będzie neutralnym pośrednikiem między Izraelem i Palestyńczykami (tak jak Carter w Camp David), że ułoży się z Putinem (tak jak Nixon z Breżniewem i Mao Tse-tungiem), że nie wyruszy z nową krucjatą na Bliski Wschód i że nie będzie przeszkadzał Putinowi w bombardowaniu Państwa Islamskiego. Swoje w Fox News dorzucił Newt Gingrich: Establishment jest przerażony, bo Trump nie należy do tajnego stowarzyszenia i nie bierze udziału w jego rytuałach.

    „Nadchodzą ciężkie czasy” – taka zmora musiał majaczyć się większości amerykańskich Żydów, gdy budzili się 9 listopada z wielkim powyborczym kacem – pisał „Forward”. Mimo różnic z Obamą co do Iranu, Żydzi nigdy nie mieli prezydenta tak bliskiego ich wizji świata i ich jestestwa. Obama nie tylko promował, ale ucieleśniał wizję społeczeństwa wielokulturowego i liberalne idee propagowane przez amerykańskich Żydów. Żydowską kulturę i Yiddishkeit znał i rozumiał lepiej niż jakikolwiek poprzedni lokator Białego Domu. Żartowali, że z reformowanym judaizmem różnią go jedynie dni obchodzonych świąt. Przez większość Żydów postrzegany był jako „mensch”. Za jego prezydentury Żydzi sięgnęli szczytów swej akceptacji i zakorzenienia w amerykańskim mainstreamie, a bycie amerykańskim Żydem stało się hip i cool. Żydowską idyllę przerwał brutalnie wybór Trumpa. Zimny prysznic wzmocniło jego zaplecze wyborcze w postaci aktywistów „alt-right” (alternatywnej prawicy), którzy regularnie potępiali światowe gremia finansowe zdominowane przez Żydów. Co prawda Trump zdystansował się od – jak nazywały ich żydowskie media – heteroseksualnych białych chrześcijańskich mężczyzn, obawiających się, że ich wnuki staną się znienawidzoną mniejszością we własnym kraju, ale zrobił to pod przymusem. W opisie Chemi Shalev z „Haaretz” liderzy i żydowskie kongregacje religijne odebrały zwycięstwo Trumpa jako narodową katastrofę. W synagogach całej Ameryki zapanowała atmosfera żałoby, lały się łzy. Z dnia na dzień z insiderów stali się outsiderami – w większości głosowali na Clintonową, a neokonserwatywna elita zdystansowała się od Trumpa i nie będzie w przyszłej administracji odgrywać żadnej roli. Poglądy wyznawane przez Trumpa są diametralnie sprzeczna z żydowskimi. Do Białego Domu wniesie nacjonalizm, poglądy rasistowskie, teorie spiskowe, myzoginizm, islamofobię i faszyzm – alarmował rabin Jonah Dov Pesner.

    Jest wiele sposobów na wywołanie zachwytu żydowskiego audytorium, np. poruszanie takich, drogich Żydom, tematów, jak bezwarunkowe poparcie i zobowiązanie do zwiększenia pomocy dla Izraela, stronniczość w rozmowach z Palestyńczykami, uznanie Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego. Trump wszystkie zignorował. Zamiast tego uciekał się do metafor o Żydach owładniętych obsesją na punkcie pieniądza. Gdy złożył deklarację, że zawsze na pierwszym miejscu stawiał będzie interesy USA i przebąkiwał o neutralnym podejściu do bliskowschodnich konfliktów, już nazajutrz pojawiły się karykatury Trumpa z hitlerowskim wąsikiem. Bo dla Żydów „neutralność”, a nie pełne i bezwarunkowe poparcie dla Izraela, to zakamuflowany antysemityzm. Jeśli Trump znowu zrobi Amerykę wielką, to kosztem Izraela (...) Izrael potrzebuje prezydentów, którzy wychwalają go jak tylko można często i głośno. Mr. Trump nie oferuje nic z tych rzeczy – lamentował Shmuel Rosner w „New York Times”. Dla Chemi Shalev z „Haaretz” wiara, że prezydent, który nastąpi po Obamie będzie lepszy dla Izraela, zanika z każdym dniem, a strategia, że Partia Republikańska jest warownią Netanjahu, wali się jak domek z kart. Trump przyciągnął do siebie niewykształconych wyborców białej klasy robotniczej, wyalienowanych z ekonomicznego i politycznego systemu. Nie wiemy, jakie mają poglądy na Izrael, ale jeśli wyleźli z Dzikiego Zachodu, aby głosować na Trumpa, bo obiecał im pracę, to mogą nie polubić kosztownego pakietu pomocowego dla Izraela – lamentował Jonathan Guttman.

    Linie podziałów politycznych w naszym kraju mają ponadnarodowy lub, jak kto woli, etniczny charakter, a relacje z Ameryką to stosunki polsko-żydowskie, a nie polsko-amerykańskie. I to, kto urzęduje w Białym Domu i co mówią o nim Żydzi, ma znaczenie. Na działaczy PiS-u Trump działał jak czerwona płachta na byka. Wzbudzał w nich, na przemian, potępieńcze tyrady i życzenia klęski. Szczególnie osobliwe głosy pojawiały się na łamach „Gazety Polskiej”. Dla jednego z jej dziennikarzy sukces Trumpa to perspektywa prezydentury „amerykańskiego Leppera”. PiS to duplikat waszyngtońskich neokonserwatystów w Polsce, a szczyt marzeń naszych neokonów, dla których gotowi byli poświęcić wszystko, to USA na ścieżce wojennej z Rosją, zaś zwycięstwo Trumpa to koszmar, bo trudno będzie wojować z Putinem w „strategicznym partnerstwie” z lilipucią Litwą i zbankrutowaną Ukrainą. Zwycięstwo Trumpa oznacza dla PiS-u utratę gruntu pod nogami, bo Trump spadku po neokonserwatystach nie przejmie. Słowa Trumpa: Najpierw zadbamy o nasz kraj, zanim będziemy się przejmować wszystkimi innymi, wystraszyły nie tylko waszyngtońskie elity. Przeraziły także te nad Wisłą. Przed Polską rysuje się nowa koniunktura i z Trumpem trzeba się ułożyć. Szkopuł w tym, że po naszej stronie do rozmów z nim zasiądą ci, którzy przejmują się wszystkimi innymi, a nie własnym krajem. Gdy Waszczykowskiemu zadano pytanie, czy ma swojego człowieka w sztabie Trumpa, odpowiedział bezradnie: Z tego co wiem, tam są Polacy, związani z Polonią. Trzeba będzie natychmiast uruchamiać wszystkie kanały. Szkopuł w tym, że jego kanały to Applebaumowie, a jego Polonia to Schnepf. Autor: Krzysztof Baliński

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY