Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
464 posty 1279 komentarzy

par excellence

Wiktor Smol - Copyright © 2011-2017 Wiktor Smol

Jacek Żakowski – zatroskany obywatel,

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

czyli bajdurzenia i inne brednie

Świat się kręci jak szalony, czy tego chcemy czy nie, z naszym czy bez naszego czynnego udziały, kręci się. W tym szalonym wirze następują po sobie zmiany kilkukrotnie częstsze niż pory roku. Czy jest to dobre, czy też nie trudno dziś ocenić podobnie jak trudno ocenić na przestrzeni krótkiego wycinku czasu, czy dany lek wypuszczony przez korporację farmaceutyczną przynosi więcej pożytku czy strat.

Jacek Żakowski też się kręci ze swoimi antypisowskimi spiskami; niczym się nie różni od barycznego wiru, który Żakowskiego zdetonowałi wciąż utrzymuje na powierzchni – kręci się, jak za przeproszeniem, gówno w przerębli.

Gdybyśmy wzięli na tapetę wierszówkę, bo tylko tak należy traktować monotematyczne brednie starego komunisty, to okazałoby się, że w tym co pisze (wierszówce)  jest tak regularny jak wspomniane wyżej pory roku z tą różnicą, że na zmianę pór roku czekamy często z utęsknieniem.

Kto z nas po długiej zimie nie tęskni za najpiękniejszą porą roku – wiosną?  A potem nie czeka za gorącym latem i gdy już się nasyci słońcem i spiekotą nie zapragnie aby wypłowiałe słońcem liście i trawy przybrały się w jesienną szatę? A kiedy i nią się nasycimy czyż nie tęsknimy za puszystym śniegiem i ożywczym,  jak jeden dzień z Syberii, mrozem?

Nie znam takich malkontentów, którym w głowie zagnieździła się taka monotematyczność jednej pory, jaka towarzyszy reprezentantowi starych towarzyszy wywodzących się wprost od starych kejkutów (to z Michalkiewicza) niejakiemu Żakowskiemu. Jest tak przesiąknięty starą dobrą komuną jak równie stary zbiornik po benzynie – nijak się nie da wywabić tego zapachu.

W swojej ostatniej wierszówce – nawet nie ma sensu linkować –użył tych samych słów, tego samego klucza i schematu, nawet skala emocji jest identyczna jak w ostatniej setce jego „wierszówek”. I za każdą razą, kiedy ów mistrz plucia do celu (proszę zgadnąć jakiego) wychodzi z niego ta tęsknota niczym nałóg alkoholika; za każdą razą oprze się na starych fundamentach swojej maksistowsowsko – leninowskiej wiary nawet, kiedy niby się przymila modnemu dziś w pewnych kręgach Zachodowi (to inna odmiana starych kiejkutówbrukselska czerwona ospa), to i tak nałóg pozostaje nałogiem: czerpie ze swoich idoli garściami i przekazuje im swój wyraz usłużności do samego końca, po ostatnie tchnienie i jeszcze jeden dzień dłużej niż Jurek Owsiak.

Tym razem swoje przywiązanie – ja to odbieram jako pewien trop smoleński – do jakże umiłowanych towarzyszy oddał cytując słynne, a jakże już zapominanie( i niesłusznie!) zdanie wygłoszone przez pewną, pardon, damę, której równie usłużni chcieli do rodowodu wpisać Conti: „A my jesteśmy w niej jak dzieci we mgle”.

I tą razą Żakowski nic nowego wymyślił, nic ożywczego nie wniósł sklecając w kolejny tekst to, co już wszystko jest znane i o czym piszą zwykli blogerzy, którym ani spieszno po sławę, ani nie pod drodze po kasę. Piszą ot tak, dla przyjemności dzieląc się swoją wiedzą  pro publico bono,czego z całą pewnością zarzucić nie można panu Jackowi Żakowskiemu :)

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY