Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
464 posty 1279 komentarzy

par excellence

Wiktor Smol - Copyright © 2011-2017 Wiktor Smol

Świat zalany w cztery litery

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mamy początek lipca, a za oknem mój ulubiony „dzień wodnika” – leje jak z cebra i to od wczoraj i prawie bez ustanku

Siedzę na trzyosobowej kanapie z IKEA wykonanej w Polsce z polskiego drewna pozyskanego z jakiejś puszczy, która miała tego pecha, że ją zaatakowały korniki.

Swoją drogą, ciekawe, że tak mądre, że aż przemądrzałe lewactwo (nie mylić z lewicą) nie wpadło na pomysł razem z tymi wszystkimi od ochrony tego i tamtego tylko nie życia ludzkiego od poczęcia aż po starość samą, aby wydać takie swoiste abecadło dobrego wychowania dla korników, komarów, kleszczy i innego robactwa i szkolić w rozmaitych pogadankach i prelekcjach zorganizowanych na tych swoich para uczelniach dajmy na to u dr Kutrzeby w mieście pewnego idioty, który chce uchodzić za autorytet w obalaniu każdej władzy, która nie pochodzi z namaszczenia platformy oficerów.

O czym miałyby być te pogadanki, sympozja i zjazdy uczonych inaczej? Ano o tym, aby w tym abecadle dobrego wychowania dla wszelkiej maści szkodników i robactwa wskazać wymienionym nowe cele. A nowym celem dla kornika wyhodowanego, podobnie jak większość gimbazy w środowisku zbliżonym do ostatecznego produktu w układzie pokarmowym ma być obecna władza, która nie pochodzi ani od Boga, ani od Merkel, a tym bardziej nie ma namaszczenia platformy oficerów. Tych samych, których agent Mosadu i ruski szpion Antoni rozpiździł likwidując im bazę WSI.

Kiedy tak sobie siedzę na wspomnianym meblu ze wspomnianego składu i patrzę sobie na ten zalany w cztery litery świat widzę owy w kilku wymiarach.

Pierwszy to stan przyrody, tej za oknem – u mnie, i jak dla mnie, okej – na pierwszym planie dorodne lilie trzy odmiany i trzy kolory i liliowce wyniosłe ponad wszystko, jak ten wspomniany idiota z miasta, w którym wspomniana z nazwiska pani doktór prowadzi swoją para uczelnię w strefie stricte przemysłowej na terenie byłej fabryki ogniw i baterii.
A patrząc dalej i jeszcze dalej inne kwiatki, krzewy i krzewinki drzewa i roślinki rosną sobie na przesiąkniętej niczym gąbka w wannie ziemi. To u mnie i sąsiadów z lewa i prawa z naprzeciwka i z tyłu.
U innych tak dobrze nie jest. Pozrywane dachy, zalane piwnice, zniszczone uprawy, że o kwiatkach w trzech kolorach nie wspomnę. Wygląda na to, że matka żywicielka ma nas pomału dość; póki co się marszczy, a kiedy już kichnie, to wszystko wróci do normy albo i nie i następni po nas będą dochodzić, czy miejsce na ich mapie, w którym dziś jeszcze jest Europa, to miejsce początku czy końca cywilizacji. No, ale to będzie ich zmartwienie – układanie w logiczną całość przyczynowości i skutku.

Drugi stan, to stan umysłu i to dość skomplikowany stan, w którym miesza się dobro ze złem, to prawie tak jak u mnie w ogrodzie: mieszają się rozmaite kolory i kształty, tyle rozmaitych form bytujących tuż obok siebie i nie powiem, że w całkowitej symbiozie – oj nie. Często muszę interweniować, inaczej chwasty zdominowałyby to co dziś swoim pięknem urzeka, zatrzymuje i każe się pochylić zastanowić chwilę na istotą rzeczy.
Gdy to dobro i zło przełożymy na język polityki, to wychodzi nam jedno, i ni cholerę nie chce inaczej – przypomina kształtem i formą stan umysłu wariata, który przechodzi różne fazy swojego rozstroju od łagodnej po gwałtownie ostrą. Wystarczy przeczytać kilka gazet, obejrzeć kilka stacji telewizyjnych posłuchać radia: jeden z drugim skaczą jak jebnięci w czambuł inni obok się modlą i śpiewają nabożne pieśni, jeszcze inny głosi z trybuny swoje trzy po trzy, ktoś siada, ktoś się kładzie i wrzeszczy o braku demokracji, jakby ta owa miała być lekiem na całe zło. Zapewniam – nie jest.

I to wszystko dzieje się w pięknym ujęciu przyrody, którą podporządkowujemy sobie kładąc asfalt na rozlewiskach przerzucając mosty nad przepaściami drążąc tunele w wypiętrzonych skałach. Budujemy piękne miasta wydzierając matce Ziemi jej najlepsze kęsy.

A jak już zbudujemy to trzeba coś z tym zrobić. A co? Najlepiej rozpieprzyć w myśl nowej idei wymyślonej na potrzebę chwili. Zupełnie tak jak ci biedni lewacy w naszym pięknym kraju. Aby zatrzeć swoją złodziejską działalność na szkodę większej części tzw. ogółu są gotowi rozlać krew zwłaszcza tych, którzy dziś rządzą z namaszczenia ludu ciemnego i samego ojca Rydzyka.

Jest jeszcze kilka wymiarów, ale o nich dziś nic nie napiszę. Przestało padać. Idę na ogród sprawdzę jak to wygląda i nasycę się zapachem ziemi na Ziemi. Podglądnę ten mokry świat i poobserwuję rozmaite żyjątka, które się gdzieś pochowały przed wodą i zapewne wyjdą z ukrycia jak tylko przystanie padać. Zapowiada się na to, że w tym roku lato będzie raczej mokre i chłodne.

(…)

Jeśli chcesz, aby świeciło słońce i było gorąco wyślij SMS na numer: 0 0200….
Jeśli chcesz, aby pisiory oddały władzę polszewikom wyślij SMS na numer: 0 0200 20….

W każdej innej sprawie możesz się skonsultować z naszym specjalistą pod numerem: 0 0800…. Czas oczekiwania na połączenie zbliżony do przeciętnego czasu rozpoznania sprawy przez  sąd rejonowy mieście w/w idioty, nie krótszy niż dwa lata.

____________________________________________

*lewactwo – stan umysłu

KOMENTARZE

  • @Autor
    Chyba się porąbało...
    Toż normą jest "świętojanka", czyli powódź w okolicach końca czerwca - po prostu przychodzi fala deszczu.
    To normalne, tylko niektórzy już o tym nie wiedzą.
  • Zapewniam – nie jest.
    "wrzeszczy o braku demokracji, jakby ta owa miała być lekiem na całe zło."
    Lecz, 100% moc demokracji jest lekiem na całe zło, ale bez pustego miejsca w systemie.
    Puste miejsce ludu w systemie równowagi, określa konstytucja.
    Bez ludu.
    Praca na 3/4 nie jest i nigdy nie będzie lepsza od pełnego etatu demokracji na 4/4.
  • Autor
    ściśle rzecz ujmując: w 3 x cztery litery. Poza tym wszystko się zgadza

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY